Abchazja – stabilizacja przez zjednoczenie z Rosją?

Parlament ogłosił przedterminowe wybory prezydenckie na 24 sierpnia. Przywódca zamieszek antyprezydenckich, Raul Chadżimba, lider Forum Jedności Narodowej zaznaczył, że nie podjął jeszcze decyzji o starcie, ale planuje konsultacje ze swoim zapleczem politycznym. Deputowani i p.o. prezydenta W. Bganba nie wykluczyli, że w przypadku, gdyby A. Ankwab podpisał dymisję – mógłby również ubiegać się o reelekcję. Na razie jednak obalony prezydent nie spełnił oczekiwań opozycji i nie sprecyzował swoich planów politycznych.

Tymczasem zwolennicy przewrotu kontynuują przejmowanie władzy w republice. Zmieniono m.in. mera Suchumi, powołując na tę funkcję Konstantyna Piliję (z partii Zjednoczona Abchazja, wchodzącej w skład FJN), a wcześniej stosunkiem głosów 20 do 1 (na 35 członków Zgromadzenia) zdymisjonowano premiera Leonida Lakerbaja. Obalony prezydent A. Ankwab jak twierdzi utrzymuje jednak kontakt z przedstawicielami władz lokalnych i Rady Starszych, konsultując dalsze kroki.

Federacja Rosyjska nie angażuje się w konflikt, a wysłannik prezydenta Władymira Putina, Władysław Surkow ogranicza się do prób mediacji między stronami, z których obie deklarują wolę współpracy z Rosją. Nie jest jednak tajemnicą, że w przeszłości R. Chadżimba kojarzony był z postulatem zacieśnienia więzi z Moskwą, aż do wejścia republiki w skład Federacji włącznie. Oficjalnie teraz postulat ten nie jest wysuwany, jednak może przed Kremlem postawić konieczność rozważenia i takiego stanowiska (choć na razie jest ono mocno dezawuowane przez rosyjskich analityków).

Podział widoczny nawet w składzie Zgromadzenia wskazuje, że społeczeństwo abchaskie nie jest jednomyślne w ocenie polityki obalonego prezydenta. Choć krytykowana bywa korupcja i złe wykorzystywanie środków rosyjskich – A. Ankwab cieszy się wciąż poparciem części mieszkańców. Z drugiej strony – może go to jednak skłonić do weryfikacji swej popularności w narzucanych przez opozycję wyborach. De facto poprzednie kryzysy w republice (związane z kontrowersjami wokół wyborów prezydenckich) – rozwiązywane były konsensualnie. Ponieważ przewrót odbywa się póki co bezkrwawo – można mieć nadzieję, że i tym razem będzie podobnie.

Dążenie nieuznawanych państw post-sowieckich do uregulowania swego statusu i spełnienia woli ewidentnej większości obywateli domagających się jawnego i usankcjonowanego prawnie związku z Rosją jest naturalną konsekwencją kryzysu ukraińskiego i casusu Krymu. Z drugiej strony cześć lokalnych elit nie jest zainteresowana realizacją takiego scenariusza, woląc ograniczoną, ale jednak niezależność w ramach poszczególnych republik. Dotychczasowy stan zawieszenia w tym zakresie nie może jednak trwać w nieskończoność, a ostateczną decyzję – musi ostatecznie podjąć prezydent W. Putin. Także w interesie Abchazów, Osetyńców, czy mieszkańców Naddniestrza.

Konrad Rękas

Zapraszam też na Geopolityka.org

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *