Anty-nikotynowy faszym w natarciu

Wg informacji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w 2010 r. pouczenia za złamanie zapisów kontrowersyjnej ustawy antynikotynowej dostało ponad 20 tys. obywateli, w 2011 r. było ich prawie 25 tys. Wzrosła też liczba wystawionych mandatów z 9,7 tys. do 15,6 tys. Kwotowo oznacza to wzrost z 470 do ponad 820 tys. zł. Innymi słowy zakazy palenia stały się kolejną intratną metodą uzupełniania luki w publicznych budżetach pieniędzmi wyjmowanymi z prywatnych kieszeni.

Począwszy od listopada 2010 r. maksymalny mandat za naruszenie ustawy antynikotynowej może wynosić nawet do 500 zł. Ścisły zakaz palenia obejmuje min. pociągi, stadiony, place zabaw, przystanki, szpitale, kina, szkoła i uczelnie, a także bary, restauracje oraz puby nieposiadające wydzielonej i odpowiednio wentylowanej sali dla palących. Statystyki wskazują, że zakaz najczęściej jest łamany przez oczekujących na przystankach (także ze względu na pewną subiektywną trudność ustalenia jaki obszar przystanek obejmuje).

Zakazywanie ludziom czynności niezwiązanej bezpośrednio z aktywnością państwa, połączone z napychaniem temu państwu kieszeni – musi budzić zdecydowany sprzeciw. Tym bardziej, że niemal każde kolejne uzasadnienie mające wyjaśnić prześladowania palącej mniejszości – jest coraz bardziej absurdalne i podnoszące włosy na głowie. Oto bowiem nie powinno się palić (zwłaszcza przy ludziach) „bo państwo ponosi koszty leczenia” biernych i czynnych palaczy. Tymczasem jakoś nikt tych samych obywateli o zdanie nie pytał, gdy państwo sobie ów „obowiązek” uzurpowało – w dodatku zdrowo sobie zań kasując od tych samych obywateli!

Podobnie trudno się zgadzać z państwem, które uważa dymek z papierosa za istotne naruszenie norm społecznego współżycia, natomiast nijak mu z tymi normami nie kolidują parady dewiantów. Więcej dbałości o zdrową moralność – mniejszą o nasze zdrowe płuca, o nie bowiem sami umiemy zadbać! – wypadałoby zawołać.

(karo)

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Anty-nikotynowy faszym w natarciu”

  1. Faszyzm?Jaki kurde faszyzm. Jak mnie kto zmusza do wdychania trucizny bo on sobie musi zapalić to jest totalitaryzm. Dlaczego? Dlatego że ten ktoś zadaje mi powolną śmierć. I przyszłym pokoleniom poprzez degeneracje kodu DNA również. Niby konserwatyści a wypisują bzdury jakby nie znali 5 przykazania. Bóg zapewne jest faszystą skoro zmusza ludzi żeby przestrzegali Jego przykazania. I co ma piernik do wiatraka? Co ma promocja zboczeń do palenia? Jestem przeciw jednemu i drugiemu. Zdrowy naród-moralnie i fizycznie to priorytet każdego narodowca. Liberałowie i różni maniacy którzy we wszystkim widzą czy to faszyzm czy socjalizm albo zbytnie wtracanie się państwa nigdy tego nie zrozumieją.

  2. Akurat zakaz palenia jest w mojej ocenie jednym z nielicznych sensownych zakazów. Ja osobiście bardzo nie lubię być biernym palaczem. Na dodatek jest to szkodliwe. Palacze palcie sobie jak chcecie i ile chcecie…tylko nie narażajcie innych na szkody z tego wynikłe! aaaa i jeszcze jedno. Podejrzewam, że ogromny wpływ na stanowisko wszystkich palaczy przeciwnych temu zakazowi wywiera uzależnienie od nikotyny. Ich mózgi będą zawsze odrzucać nawet najlepsze argumenty. Wobec tego, przy całym szacunku dla palących, czy jakakolwiek dyskusja z nimi ma sens ?? Teza może i mocna…jednak z moich obserwacji wynika, że może być prawdziwa……………………..

  3. „Nie można jednocześnie odbierać państwu prawa regulowania przestrzeni państwowej i żądać zakazu parad promujących zboczenia” – a kto tak robi? Ważna jest podstawa ideowa i cel danej regulacji. Faszyzm, zakazy, cenzura – są OK, gdy my je wprowadzamy. W innym przypadku niekoniecznie.

  4. Zgadzam się z pierwszą trójką komentatorów. Nie uważam, by ten zakaz był szkodliwy. Na dzień dzisiejszy nie zauważyłem, by w Warszawie mniej osób paliło publicznie, co mi przeszkadza. Wydaje mi się jednak, że wyższa wykrywalność tego przestępstwa mogłaby skłonić część osób do rezygnacji z przeszkadzania innym w ramach oddawania się nałogowi. Nie widzę sprzeczności między zakazem palenia, a tzw. „ideowym światem konserwatyzmu”.

  5. Dziwi zbytnia wiara konserwatystów we współczesne mity o szkodliwości palenia, a zwłaszcza mit o tzw. biernym paleniu. A propos raka płuc polecam do przeczytania coś takiego:http://www.germanska-nowa-medycyna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=262&Itemid=229 Rak płuc jest odpowiedzią organizmu na sytuację zagrożenia życia, a nie przez substancje smoliste i nikotynę, co od lat próbują nam wmówić. Poza tym czemu tego typu zakazami ma zajmować się państwo. Mnie denerwuje publiczne rozmawianie przez komórkowy telefon. Czy mam zacząć krzyczeć, że przez bierne słuchanie niszczy się mój słuch? Czy tym mają od razu zająć się wielce czcigodni posłowie i senatorowie? Nie, po prostu ćwiczę się w pokorze, co polecam również przeciwnikom palenia.

  6. No cóż, nie chcę wyjść na „koryfeusza pseudonauki” oraz niedowiarka, ale fanatyzm w oczach zawodowych antynikotynowców (nawet tych w białych kitlach) nie dość, że mnie nie przekonuje, to jeszcze czasami bardziej przeraża od raka. To jest typ myślenia, który ludzi by powiązał w ciasne pęczki, gdyby ktoś z pieczątką potwierdził, że ze zmniejszy to umieralność.

  7. R.d.C. – Twoja analogia z telefonem komórkowym jest nie tylko chybiona…ona jest skandaliczna. Palenie naprawdę jest szkodliwe! Weź zeszyt i napisz tak z 100000 razy! Niech się to odbędzie w ramach „ćwiczenia pokory” Student – Naukowcy zrobili badania i udowodnili, że bierne palenie jest szkodliwe. Koniec kropka. Z faktami się nie dyskutuje. Owszem można się zgodzić z tym, że czasem niektórzy wyolbrzymiają jego szkodliwość. Jednak nazywanie szkodliwości biernego palenia zabobonem to więcej niż błąd. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. „Antynikotynowy fanatyk” :):)

  8. Ja tam wiem jedno – jeśli czytam gdzieś, że „badania wykazują, iż 62 proc. blondynów sięga po grzebień lewą ręką” – to wiem, że jest to wykazanie pewnej korelacji, występującej w badanej grupie (jak szerokiej, jak przekrojowej i jak wielu innym czynnikom poddanej jednocześnie – to inna sprawa), a nie wskazanie ciągu przyczynowego brzmiącego „blondynizm wywołuje funkcjonalną leworęczność do narzędzi fryzjerskich”. Dlatego staram się dokładnie czytać co dane „badania” faktycznie znaczą i na co wskazują.

  9. Ad Oebf Jakby się uprzeć, to fale radiowe emitowane przez komórkę również szkodzą, zwłaszcza na zwoje mózgowe. O zdrowotnym efekcie palenia:http://hyperreal.info/node/2976#axzz1zTV8SgyR Poza tym w Europie pali się od połowy XVI wieku i w związku z tym mam pytanie: czy jest nas mniej, czy więcej niż np. w XV wieku. Wiem, są jeszcze inne czynniki (lepsze jedzenie, lekarstwa, opieka medyczna itp) jednak gdyby palenie było szkodliwe, to już w XIX wieku Europa by wymarła z powodu jakiejś choroby tytoniowej.

  10. Widzę, że forumowicz student zawsze lubi mieć ostanie słowo i przejawia wielce polemiczny zapał…no cóż nawet mi się to podoba…a teraz do rzeczy. Czy homoseksualizm jest chorobą czy nie jest kwestią sporną. Nie będę się na razie na ten temat wypowiadał. Ależ przecież była „straszliwa epidemia” szalonych krów!! Priony naprawdę istnieją. Stanley Prusiner za ich odkrycie dostał Nagrodę Nobla. Jeśli chodzi tobie o to, że liczba przypadków choroby Creutzfeldta-Jakoba ostatecznie okazała się dużo mniejsza niż przewidywano no to co z tego ?? Nie było tutaj złej woli. Zwyczajnie przeszacowano zagrożenie. Inna sprawa, że ze względu na strasznie długi okres wylęgania tej choroby epidemia jeszcze może wystąpić. Jeśli chodzi o grypę to nic dziwnego, że wytworzono taką histerię. Wirus grypy bywa naprawdę groźnym wirusem. Widać to dobrze chociażby na przykładzie pandemii hiszpanki. To, że panika wokół grypy była na rękę niektórym jeszcze nie oznacza istnienia jakiś spisków. Na koniec jeszcze te nieszczęsne papierosy….różnych badań jest mnóstwo. Kilka linków już masz powyżej. Jednak obawiam się, że w polemicznym zapale gotów jesteś zakwestionować nawet fakt, że człowiekowi do życia potrzebna jest woda i jedzenie 🙂 R.d.C. – Cała sprawa poddawana jest jeszcze intensywnym badaniom. Jednak fale elektromagnetyczne, które emitują obecne telefony komórkowe są najprawdopodobniej nieszkodliwe. A już na pewno są znacznie mniej szkodliwe niż papierosy. Jest nas więcej niż kiedyś i odbywa się to na przekór papierosom. Nie popadajmy w skrajność. Papierosy to nie jest cyjanek potasu! Ich działanie jest szkodliwe, ale są rzeczy bardziej szkodliwe. Na dodatek szkodzą one każdemu, ale nie każdemu tak samo. Zastanawiałeś się czemu niektórzy palą po 40 papierosów dziennie przez większą część swojego życia i nie chorują jakoś szczególnie ? Inni natomiast nawet i po krótkim okresie palenia (również biernego!!!!) zachorują np. na raka płuc ? Stopień szkodliwości papierosów zależy do wielu innych czynników np. od tych natury genetycznej.

  11. Zawsze zastanawiało mnie czemu ludzie uwielbiają chwalić się swoją ignorancją. Wszak o szkodliwości wdychanego dymu tytoniowego i o tym, że każdy nałóg osłabia wolną wolę, wiedzą co pojętniejsze dzieci w przedszkolu. Natomiast dorosłe umysły ideologia potrafi sprowadzić poniżej przedszkola – do walki z faktami lub udawania ich nieistnienia (vide 17 linków). Jasnym jest, że państwo na terenie doń należącym może działać jak właściciel i ustanawiać stosowne reguły. Jedynie zakaz palenia w prywatnych obiektach, wbrew woli ich właścicieli można rozpatrywać jako faul.

  12. „Osłabia wolną wolę” – zabawny zabieg stylistyczny. Więc żeby komuś nie osłabiało wolnej woli mamy mu ją ograniczyć lub w ogóle odebrać?

  13. @ Konrad Rękas – Każdy człowiek w nałogu traci jakąś część swojej samorządności rozumowej i po pewnym czasie robi rzeczy, które jego rozum uważa za złe. Przykład ojca, który mówi: „synku nie pal, bo to świństwo, a ja palę, bo ja już muszę (nałóg złapał mnie w sidła i jestem zbyt słaby by go rzucić)” . Brak możliwości narzucenia innym wąchania szkodliwego smrodu na nieswoim terenie nie jest krzywdą. PS. Czy pozwoli Pan sobie uroczyście puścić bąka prosto w nos? Odmowę uznam za naruszenie mojej wolności zesmrodzenia się Panu w twarz… 😉 PS. Bączki śmierdzą krótko, nie są chyba specjalnie szkodliwe i nie uzależniają – uprzedzam pokusę wparcia we mnie pewnego postulatu 😉

  14. Panie Alku, a Pan wciąż myli savoir-vivre z obowiązkami prawodawcy (w dodatku dość obscenicznie). Podnośmy ludziom kulturę, a nie bawmy się w prohibicję. Nie bardzo rozumiem co się Panu nie podoba w cudzym paleniu – najarane w knajpach? Niech Pan do takich nie chodzi ze znajomymi, można konsumencko wskazać taką, gdzie palący będą się źle czuć i będą w mniejszości, a w końcu całkiem odejdą. Przeszkadza Panu dym na ulicy? Mam wrażenie, że spaliny są podobnie toksyczne, a przecież samochodów nie zakazujemy. Generalnie jakoś ludzie z łatwością do wprowadzania nadmiaru zakazów, zwłaszcza w głupich sprawach – budzą we mnie naturalną nieufność…

  15. Dałem przykład rubaszny, żeby wykazać absurdalność pańskiej argumentacji. W postscriptum przewidziałem, że pójdzie Pan po linii savoir-vivre contra prawo i uprzedziłem zarzut wskazując, że sytuacje te są podobne tylko częściowo i przykład jest skierowany przeciwko wycinkowi argumentacji. Mimo tego jednak poszedł Pan po przewidzianej linii usiłując stworzyć wrażenie, że oponent „coś myli” ;). Dodatkowo miesza Pan wszystko razem, żeby ukryć miałkość argumentacji i być może zasugerować, że oponent popiera w całej rozciągłości „te wszystkie szalone zakazy, tych wszystkich fanatycznych zakazywaczy wszystkiego”. Tym niemniej oponent jasno określił dokąd konkretny zakaz popiera, a odkąd już nie, więc albo Pan nie czyta ze zrozumieniem, albo udaje. PS. Konrad Rękas – „przecież samochodów nie zakazujemy” – Kwestia spalin jest uregulowana normą Euro 5. Nie zakazujemy, ale minimalizujemy ryzyko, gdy technologia na to pozwala. Cieszę, że np. samochody na benzynę ołowiową już praktycznie poznikały.

  16. Panie Alku, polemika na temat polemiki, a nie jej przedmiotu to już jest igła w jajku w kaczce połkniętej przez wilka. Prościej. Zawsze proszę – prościej.

  17. „Zastanawiałeś się czemu niektórzy palą po 40 papierosów dziennie przez większą część swojego życia i nie chorują jakoś szczególnie ? Inni natomiast nawet i po krótkim okresie palenia (również biernego!!!!) zachorują np. na raka płuc ? ” Otóż to!!! Rak płuc nie ma nic wspólnego z paleniem tytoniu. Polecam przestudiować odkrycia Holendra- doktora Hamera dotyczące chorób człowieka (Nowa Germańska Medycyna). Poza tym palenie to nie jest nałóg, to jest hobby.

  18. @R.d.C. Szkodliwość biernego palenia może być tylko argumentem dodatkowym. Podstawowym argumentem jest fakt, że papierosy mają bardzo nieprzyjemny zapach, czyli dosadnie pisząc śmierdzą. Chodząc po mieście nie chcę natykać się na obszczanych i spoconych brudasów, rozdeptane psie i ludzkie odchody i na śmierdzący dym papierosowy.

  19. Dodatkowo chciałbym zaznaczyć, że ten wstręt konserwatystów do nauk przyrodniczych, a szczególnie do medycyny mnie zaskakuje. Kiedyś były ataki na K. Darwina i teorię ewolucji biologicznej (szczególnie wśród protestantów), a teraz na poszczególne choroby. Porównanie korelacji występowania dwóch genów z korelacją osób mających kontakt z toksyną z objawami przez nią wywoływanymi są dość zabawne.

  20. Student…Dokładnie się tego po tobie spodziewałem…Dokładnie!! Było więcej niż pewne, że zakwestionujesz moje zdanie o „40 papierosach”. Wyklaruję tobie: z tego, że papierosy nie działają na każdego z nas tak samo nie wynika, że są nieszkodliwe…ani to, że powinny być tfu..dozwolone w miejscach publicznych. Prawd oczywistych nigdy dość: Papierosy są szkodliwe dla każdego! A to, że niektórzy z przyczyn głównie genetycznych są bardziej odporni na ich destrukcyjny wpływ..no tylko ich szczęście 🙂 Teraz zrozumiał ?? Czy jeszcze nie ??? Zarówno czynne i bierne palenie to jest spore ryzyko dla zdrowia. Apfelbaum – No coś w tym jest…Ja też zauważyłem że wiedza medyczno-biologiczna wśród konserwatystów jest zwykle niska. Widać to nawet i na przykładzie tego portalu. Ogólny poziom zarówno artykułów i komentarzy pod nimi jest wysoki. Jednak jeśli jakiś artykuł czy komentarz obejmuje zagadnienia z dziedziny medyczno-biologicznej to jest już znacznie gorzej. Nie wiem z czego to wynika. Może z tego, że konserwatyści rozwinęli się w innym kierunku i to ich bez reszty pochłania.

  21. „Kiedyś były ataki na K. Darwina i teorię ewolucji biologicznej” – nie tyle ataki, co rzeczowa krytyka, sprowadzająca się do tego, że teoria ewolucji (zwłaszcza w wersji Darwina) okazała się błędna.

  22. Panie Zar niechęć do smrodu tytoniu jest bardziej rozpowszechniona od innych niechęci. Ja nie znam ludzi którzy zachwycają się tym zapachem. Niepalącym on przeszkadza i to praktycznie wszystkim. Zapach chmielu, zapach alkoholu większości nie przeszkadza. Oczywiście może pan chodzić w masce gazowej na twarzy i to rozwiąże pana problemy. Problemy 0,0001% populacji.

  23. Nie pisałem o naukowej krytyce która doprowadziła do rozwoju teorii ewolucji do dzisiejszego jej stanu. Mówię o histerycznych atakach oszołomów w większości baptystów w USA na podstawie których powstał fundamentalizm chrześcijański.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.