Bartyzel: Skończyć z antyrosyjską obsesją!

Cieszy kolejny tekst prof. Bartyzela przeciwko politycznemu romantyzmowi. Oto czytamy min.:

Podstawowy defekt patriotyzmu Partii Liżących Lakierki polega na tym, że jest on mentalnie zredukowany do jednostronnego uczucia zapiekłej nienawiści (jeśli ktoś woli elegantszy eufemizm, to można to nazwać resentymentem) do Rosji i Rosjan („Kacapów”, „Moskali”, „Ruskich”), widzianych jako jedyny opresor Polski – nie tylko w przeszłości, ale wciąż, w teraźniejszości i na zawsze, a zatem „wróg odwieczny” i nawet nie tylko i nie tyle polityczny, ile „wróg metafizyczny”. Jak trafnie zauważył p. Tadeusz Matuszkiewicz, nie jest to nawet po prostu orientacja antyrosyjska, bo nie jest wyborem wypływającym z racjonalnej analizy politycznej, geopolitycznej, historiozoficznej, cywilizacyjnej itp., tylko stanowi czysto uczuciowy (negatywny) odruch, znamionujący niewolnika, który obronę swojej godności pojmuje jako miotanie obelg i wygrażanie pięścią – bezsilne, bo zakutą w kajdany – swojemu panu. Ta rusofobia prowadzi nieuchronnie do nierozwiązywalnych w żaden sposób aporii, z których najważniejszą jest kompletne niezrozumienie – zbagatelizowanie – sowieckiego bolszewizmu/komunizmu, postrzeganego nie jako najbardziej złowroga, sataniczna siła, jaka dotąd wystąpiła w dziejach, i która, gdyby zwyciężyła, doprowadziłaby do kompletnej bestializacji człowieka, tylko jako zwykły, co najwyżej nieco tylko spotęgowany, epizod w historii rosyjskości, jako „czerwony carat”, by odwołać się do znanego sofizmatu. Takie „drobiazgi”, jak „przejechanie po brzuchu” dawnej Rosji czerwonego walca, martyrologia rodziny carskiej, hekatomba rosyjskiej Cerkwi czy rosyjskiej inteligencji, albo nie mają dla rusobofów żadnego znaczenia, albo są tylko kolejnym „dowodem” dzikości „Ruskich” – cóż z tego, że skupiającej się na innych Ruskich.

(…)

Przypadek, o którym mówimy jest już chyba ostatnim dzwonkiem alarmowym, wzywającym do otrzeźwienia tych, których „choroba na Moskala” prowadzi do faktycznego sojuszu ideologicznego z „Gazetą Wyborczą”, Ruchem 8 Marca, Ruchem Palikota i wszystkimi innymi oddziałami szturmowymi cywilizacji przeciwchrześcijańskiej, które uwzięły się „zgnieść tę ohydę”. Ale trzeba powiedzieć, że więcej jest wewnętrznej spójności w stanowisku takiej na przykład Wandy Nowickiej, dla której „Niegrzeczne Cipki” to męczennice demokracji, bohatersko walczące z reakcyjnym sojuszem Tronu i Ołtarza, podczas gdy ci, którzy „chytrze” chcą – z pobudek „patriotycznych” – uderzać w Putina maczugą praw człowieka, sami się na nią nadziewają odkrywając ze wstydem, kto i w jaki sposób jest ich szermierzem, więc chcąc wyjść z twarzą z tej konfuzji duby smalone wymyślają i plotą.

Całość na: http://www.legitymizm.org/lakierki-walonki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Bartyzel: Skończyć z antyrosyjską obsesją!”

  1. „…członków deputacji polskich insurekcjonistów, którzy szukając wsparcia w Dyrektoriacie rewolucyjnej Francji, zapewniali swoich protektorów, że dołożą wszelkich starań, aby w wyzwolonej od Moskali Polsce wytępić rzymsko-katolicki zabobon … ” – pyszne! Z takiego „insurekcjonisty”, to faktycznie „kawał członka”!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.