Będziemy nadal ujadać

Jak poinformowały media, Barak Obama podpisał „Ustawę o demokracji i prawach człowieka na Białorusi” (Belarus Democracy and Human Rights Act). Akt prawny wytycza główne priorytety amerykańskiej polityki wobec Białorusi, jednym z nich jest wsparcie mediów elektronicznych nadających w języku białoruskim – w tym telewizji Biełsat (choć jest to stacja finansowana z pieniędzy polskiego podatnika). Wpisanie Biełsatu do treści dokumentu odbyło się przy aktywnym działaniu polskiego ambasadora w USA Roberta Kupieckiego. Pięknie – czyli zamiast zwijać sztandar „demokratycznej krucjaty” i zacząć prowadzić politykę realną – sami podrzucamy drew do ognia. Wydaje się, że ceną jaką płacimy za korektę polskiej polityki wschodniej, jaka dokonała się w okresie rządów Donalda Tuska (wyciszenie odcinka gruzińskiego, znormalizowanie relacji z Rosją, ostrożniejsza polityka ukraińska) – jest misjonarska nadgorliwość wobec Białorusi.

Co ciekawe pojawiają się sporadycznie głosy nawołujące do rozsądku. Andrzej Talaga na łamach „Rzeczpospolitej” delikatnie daje do zrozumienia, że nie tędy droga. Za wzór postępowania daje kraje UE (głównie Niemcy). Nie dały się one namówić na sankcje ekonomiczne wobec Mińska – podtrzymały bliskie więzi ekonomiczne, zwiększając import towarów białoruskich. „W ubiegłym roku eksport Białorusi do UE wzrósł o ponad 120 procent. Do samych Niemiec zaś aż trzykrotnie” – pisze autor. I kończy: „Z trzech najbardziej prawdopodobnych wariantów rozwoju wypadków: rozpadu państwa białoruskiego wskutek ekonomicznych protestów, może połączonych z buntem części wojska, przejęciem pełni władzy przez Moskwę przy zachowaniu pozorów białoruskiej niezależności, trwania reżimu próbującego mimo niekorzystnych warunków balansować między Moskwą i Unią, ten trzeci jest najkorzystniejszy. Nie stać nas na kryzys na wschodniej granicy, dość mamy kłopotów ze wstrząsami w strefie euro”. Nie dla wszystkich, jak się okazuje, jest takie jednoznaczne. W MSZ grają chyba na wariant pierwszy i drugi. Aż trudno uwierzyć, że nieświadomie.

Jan Engelgard

http://sol.myslpolska.pl

aw

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

0 thoughts on “Będziemy nadal ujadać”

  1. @Autor” “…Za wzór postępowania daje kraje UE (głównie Niemcy). Nie dały się one namówić na sankcje ekonomiczne wobec Mińska – podtrzymały bliskie więzi ekonomiczne, zwiększając import towarów białoruskich. …” – a dlaczego niby Polska miałaby obecnie nie zachowywać sie zgodnie z niemiecką racją stanu, 🙂 ? Przecież w końcu jesteśmy w zjednoczonej Europie, nieprawdaż?

  2. Warianty:1. i 2. to właściwie jeden wariant. Niekorzystny dla nas i korzystny dla Rosji. Być moze też dla Niemiec- to wymagałoby głębszej analizy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *