Benedykt XVI – mniej charyzmy, więcej dyscypliny?

Wczorajsza Gazeta Wyborcza szeroko opisuje problem dymisji katolickiego arcybiskupa Trnavy, Roberta Bezaka. Z nakreślonego przez autora tekstu obrazu wyłania się hierarcha otwarty, życzliwy i szczery. Jakie więc mogły być powody tej dymisji? Trudno orzekać.

W samej Gazecie, pada sugestia, podawana i przez słowackie media, że mons. Bezak forował w swoim otoczeniu osoby o skłonnościach homoseksualnych. Niezależnie jednak od tego, jakie były ostateczne powody odejścia trnavskiego arcybiskupa, to warto na ten fakt spojrzeć jednak z nieco innej perspektywy. Z perspektywy kilku ostatnich biskupich rezygnacji w innych częściach świata.

Ich przyczyny były rozmaite. Najpierw więc, mieliśmy przypadek dymisji biskupa pomocniczego Los Angeles, Gavino Zavali, który okazał się być szczęśliwym ojcem dwójki dzieci. Potem sprawa dotyczyła, sprawującego podobną funkcję w Cannberze, biskupa Patricka Powera, którego doktrynalne opinie od dawna wprawiały z zakłopotanie jego wiernych. Podobnie musiało być i na Łotwie, gdzie przed jakimś czasem swą rezygnację złożył, ledwie 50-letni, dominikański biskup Vilhelms Lapelis. I wreszcie sprawa podobna do podanego powyżej przypadku amerykańskiego. Sprawa ordynariusz argentyńskiej diecezji Merlo – Moreno, Fernando Marii Bargallo. Tu czarę goryczy przelały pikantne zdjęcia z gorących wakacji, jakie rezolutny hierarcha spędził ze swoją długoletnią przyjaciółką w jednym z meksykańskich kurortów.

Wszystkie te dymisje łączy jednak jedna, podstawowa zasada. Zasada, że nie następują one ze względów emerytalnych, ale mają charakter czysto dyscyplinarny i dotyczą hierarchów stosunkowo młodych. Co więc mówią nam one o linii obecnego pontyfikatu? Otóż może ma on mniej „medialnej” charyzmy (choć dla mnie ma on wielką charyzmę teologiczną), ale stawia on zdecydowanie na dyscyplinę. Niemiecki papież ma bowiem świadomość, że to co dziś jest szansą dla Kościoła, to osobiste świadectwo życia i klarowny, mocny przekaz wiary, płynący ze strony pracowników Jego Winnicy. Żeby tak jednak było, trzeba jasno i zdecydowanie zmagać z tymi przypadkami, które są jaskrawym zaprzeczeniem tej linii. I w tej właśnie perspektywie widzę też zgiełkliwą sprawę arcybiskupa Bezaka.

A na jej potwierdzenie warto przytoczyć słowa nowego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, arcybiskupa Gerhard’a Ludwig’a Muller’a: „Katolicki nie oznacza zbioru wszystkiego co możliwe. Przecież mamy klarowne fundamenty oparte na Objawieniu w Piśmie Świętym i Tradycji, a także na decyzjach papieża, biskupów i soboru” (tutaj). Kościół to przecież także widzialna, funkcjonująca instytucja. I po latach radosnych dyskusji naprawdę przyda mu się trochę dyscypliny.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.