Bruno Schulz, “Sanatorium pod klepsydrą”

Bruno Schulz, Sanatorium pod klepsydrą, Wydawnictwo MG, Łódź 2013, ss. 448.

Godną uwagi czytelników jest seria najbardziej wartościowych pozycji literackich pod postacią wydań ilustrowanych ukazująca się nakładem cenionego Wydawnictwa MG. Najnowsza książka, która ukazała się w jej ramach to klasyczny już dzisiaj tomik opowieści pod tytułem „Sanatorium pod klepsydrą” autorstwa Bruno Schulza. O ile znamy pewne fragmenty czy ogólny zarys dzieł tego genialnego pisarza, to niestety jego rysunki pozostają dla nas niemal nieznane. Niewątpliwie warto więc poznać tę książkę w całości, wraz z celnie dobranymi ilustracjami autorstwa samego pisarza. To niecodzienna okazja poznania specyfiki działalności twórczej, identyfikowania meandrów rzeczywistości społecznej, a także – być może przede wszystkim – pożywienia umysłu i wyobraźni czymś naprawdę wzbogacającym wewnętrznie odbiorców.

            W książce znajdziemy sekwencję obrazów i historii z życia niejakiego Józefa, w którym widzimy samego Bruno Schulza, czy raczej jego alter ego. Funkcjonuje on w misternie i twórczo ukutym świecie przedstawionym. Bywa w nim kim tylko zechce – nieraz realizuje się w pełni w jednej postaci, innym razem balansuje na pograniczach różnych osobowości. Konstruktywnie igra z ludzką świadomością, obnażając przed czytelnikiem ukryte oblicza wybranych stanów samoświadomości. Pod przykryciem psychiczności i fizyczności: dziecka, młodzieńca, starca, celnie pokazuje właściwości człowieka obciążonego brzemieniem człowieczeństwa umieszczonego w ściśle określonym kontekście. Jednocześnie obciążenie to nie niesie ze sobą jednoznacznie pozytywnych czy negatywnych konsekwencji. Kluczowe jest – jak pokazuje w swych opowieściach autor – nadawanie im subiektywnych znaczeń oraz zdolność operowania nimi w taki sposób, aby osiągnąć założony w danym momencie cel.

            Bruno Schulz bardzo celnie i sprawnie posługuje się synestezją. Uderza niejako w zmysły czytelników wywołując z jego podświadomości sceny z życia kojarzone z barwami, aromatami, dźwiękami, kształtami. Odnosi się do różnych sytuacji, okoliczności. Daje preteksty do przypomnienia sobie czynników, które nas uwarunkowały i warunkują obecnie. Z kolei pomysłowe groteski czy hiperbole skłaniają do refleksji o wadze, znaczeniu i możliwości podjęcia dialogu z determinantami codzienności i nas samych. Tutaj warto zwrócić uwagę na to, że geniusz autora sprowadza się wielokrotnie to brawurowych metafor, które zachwycają – aktualnością, uniwersalnością oraz przewrotnością, a jakie pomimo lub dlatego właśnie na długo zapadają w pamięć.

            Z opowieści Józefa wyłaniają się przed nami byty materialne – dom rodzinny, miejscowy sklep i niematerialne – obyczaje świąteczne, zachowania mieszkańców. Bardzo wyraźnie widać pomiędzy nimi powiązania i od pokolenia nadawane sensy społeczne. Najciekawsze jest jednak to, że autor – za ich pośrednictwem – skłania nas do namysłu nad kierunkami w których zmierza nasza codzienność. Świetnie pokazuje skutki uboczne niewłaściwego posługiwania się pamięcią o tym, co dla człowieka powinno przejawiać znaczącą wartość. Tym samym bezwzględnie mierzy się z osobistymi zaniedbaniami, zaniechaniami oraz utraconymi marzeniami. Uświadamia tym samym czytelnikowi skutki uboczne życia na przekór sobie.

             W antropologii Bruno Schulza pokazanej na kartach książki przenikają się nie tylko odwołania do tego co materialne i niematerialne, ale także rzeczywiste i nierzeczywiste. Autor wszakże chętnie sięga do inspiracji pochodzących z kultury antycznej i Biblii. Celuje przy tym w pokazaniu tego, co stwarza człowieka i sprawia, że jest on zakorzeniony na świecie. Tym samym uzmysławia czemu tak naprawdę nie wolno nam się sprzeniewierzyć, aby zachować swą tożsamość i nie utracić sensu istnienia. Warto tutaj zaznaczyć, że wiele uwagi poświęca rodzimej kulturze, zwłaszcza tradycji, rodzinie (w szczególności postaci Ojca, ze względów osobistych), obyczajom.

            Bruno Schulz to niekwestionowany geniusz, mistrz operowania słowem i nadawania znaczeń postaciom oraz twórczo wykreowanemu światu przedstawionemu. „Sanatorium pod klepsydrą” stanowi kwintesencję jego twórczości, którą warto poznać, albowiem niesie ze sobą ważne dla kultywowania prawego człowieczeństwa wartości. Warto także sięgnąć właśnie po to wydanie, albowiem jest zdecydowanie najpiękniejsze pod względem estetycznym oraz najtrwalsze, jeśli chodzi o jakość wydania. Wraz z książką „Sklepy cynamonowe” z tej samej serii wydawniczej tworzą komplet, który będzie perełką w niejednej domowej biblioteczce.

Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa MG: http://www.wydawnictwomg.pl/?s=sanatorium

Krzysztof Wróblewski

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *