Ciemna strona Tajlandii

Wprowadzenie

Tajlandia jest jednym z najczęściej i najchętniej odwiedzanych krajów Azji Płd-Wsch, a jej uroki można by długo wyliczać. Znajduje się tu wielowiekowa kultura i sztuka, której dowodem są między innymi zbudowane z wielkim rozmachem świątynie buddyjskie, zdobione z ogromnym przepychem rzeźb i ozdób. Tajlandia to także światowa stolica jednych z najpiękniejszych plaż na świecie, z turkusową wodą, bajkowymi lagunami, rafami koralowymi i palmami kokosowymi – a całość osadzona jest w ciepłym, przyjemnym klimacie. Tajlandia to także ojczyzna thai boxingu, tajskiego masażu, i wyśmienitej lecz ostrej kuchni. Można tu przemierzać dżunglę na słoniach, pływać tratwą po rzece, zobaczyć wiele pięknych buddyjskich świątyń oraz mieszkających w nich mnichów. Mimo że jest to kraj bardzo komercyjny, wciąż zachowuje on swoje tradycje i kulturę, co pomimo ciągłego napływu Białych daje nam odczuć jaki jest na prawdę, a jest piękny.

Mógłbym w ten sposób jeszcze długo pisać o wspaniałościach Tajlandii lecz są tutaj rzeczy które na pewno odejmują uroku. Wielka część dochodu narodowego pochodzi z przemysłu turystycznego oraz niestety z przemysłu seksualnego. Turystyka jest tutaj bardzo dobrze rozwinięta a przemysł seksualny jest jej częścią, tak samo jak hotel czy przejażdżka na słoniach, choć oficjalnie prostytucja jest nielegalna, i w dużej mierze o tym właśnie będzie ten artykuł.

Plaga prostytucji i homoseksualizmu

Jak wspomniałem wcześniej kultura Tajlandii opiera się na buddyźmie, który jak najbardziej stanowi dobre przesłanie, lecz jest też inna strona obyczajowości tego kraju. Tajlandia opanowała plaga homoseksualizmu oraz transwestytów “ladyboys”, którzy zwłaszcza w wydaniu Tajlandii są wyjątkowo obrzydliwi. Wielokrotnie widziałem mężczyzn przebranych za kobiety, w tym także chłopców szkolnych przebranych w sukienki i z długimi włosami. Dla potrzeb prostytucji wielu chłopców robi sobie operacje zmiany płci, a potem tańczy przy rurze i sprzedaje się turystom. Desperatom radzę się więc powstrzymać, gdyż godzina spędzona z „podejrzaną kobietą”może się przerodzić w poważną chorobę lub wiele godzin u psychologa. Radzę też nie brać wszystkiego co się rzuci człowiekowi na szyję gdyż to będzie zawsze przebrany mężczyzna. Radzę też zwracać uwagę na detale, jak ręce oraz jabłko adama. Przypominam też, że homoseksualizm jest bezpośrednio powiązany z HIV/AIDS, a Tajlandia jest krajem wysokiego ryzyka. Jestem cywilizowanym człowiekiem i mogę zrozumieć, że ktoś ma “inne zainteresowania” i nie zamierzam nikogo śledzić do jego sypialni, lecz publiczne obnażanie swojego zboczenia powiązane z utratą godności nie powinno być tolerowane ani zachęcane w imię ultra-liberalizmu. Dla dobra ogółu oraz dla zapewnienia bezpieczeństwa osobom mającym ten problem pewne rzeczy powinny istnieć tylko w cieniu. Zbyt dużo liberalności może się kiedyś okazać szkodliwe. Temat ten nie jest smaczny, zupełnie tak samo jak całe ulice żywego towaru na sprzedaż, teraz już także importowanego z sąsiedniej Kambodży. Pamiętajmy jednak, że każda wyspa oraz każdy ośrodek turystyczny ma część nastawioną na rodziny z dziećmi oraz na prostytucję, nawet Pattaya. Wielokrotnie widziałem starych mężczyzn z młodymi Tajkami, chodzącymi pod rękę i idącymi razem do pokoju. Obserwując te pary docierało do mnie za każdym razem, że nie mieli oni sobie zbyt dużo do powiedzenia. Czasem kobiety utrzymują swoje całe rodziny w ten sposób i ma to przyzwolenie społeczne. Rozmawiałem o tym z prostytutkami i powiedziały mi, że zdają sobie sprawę z tego co robią, ale są też zadowolone, że mogą utrzymywać swoje rodziny. Dodatkowo jest tu też element religijny. Wedle buddyzmu kobiety te wierzą, że sprzedając swoje ciało staremu, nieatrakcyjnemu mężczyźnie lub będąc ich stałymi kochankami za pieniądze zostaną wynagrodzone w przyszłym życiu, gdyż ich dusza zostanie wynagrodzona za męki życia obecnego. Do prostytucji są werbowane dziewczynki nawet 11-letnie a biznes ten jest w Tajlandii wart około 6,4 bln dol. rocznie. Obliczono także, że prostytucją w Tajlandii zajmuje się około 300.000 kobiet, choć moim zdaniem są to bardzo optymistyczne dane. Są też dzieci, prostytucja importowana z Kambodży i Laosu oraz tak zwane oportunistki.Mafie wynajmują też dzieci do żebrania w miejscach turystycznych za około 25 dol. miesięcznie.                                                                                                  

Tajlandia jest drugim po Malezji najczęściej odwiedzanym krajem Azji Płd-Wsch, gdzie turystyka stanowi 6% dochodu narodowego, a prostytucja aż 3%. W Tajlandii przemysł seksualny ma tak ogromne przyzwolenie społeczne zarówno turystów jak i Tajów, że około 10% wszystkich dolarów wydawanych przez turystów jest płaconych za seks. Faktowi temu sprzyja bieda, oraz ogromny i niepohamowany głód pieniędzy Tajów. Nigdy nie zapomnę gdy jechałem taksówką po Bangkoku i za każdym razem na światłach kierowca wyceniał przechodzące kobiety. Pod tym względem Tajlandia jest straszna i myślę że wątek ten nawiązuje też do zdrowia. Ogromnym tematem jest tu HIV i AIDS i niestety Tajlandia jest pod tym względem krajem wyższego ryzyka. Rząd tajski wymierzył wojnę HIV i robi dużo aby obudzić w ludziach świadomość ryzyka tej choroby, lecz pomimo to obliczono że 1,8% wszystkich Tajów jest zarażonych wirusem HIV. Jak we wszystkich krajach rozwijającej się Azji istnieje tu także spore ryzyko zatrucia pokarmowego, lecz w porównaniu z Indiami, które przodują w zakresie chorób i zatruć wszelkiego rodzaju nie mamy się o co martwić. Przed przyjazdem do Tajlandii należy się zaszczepić przeciwko wielu groźnym chorobom. Wielkim problemem jest także to, że w związku z Nowym Porządkiem Świata, Trzeci Świat mieszkający w Europie także przywozi ze sobą do nas bardzo groźne choroby.

Koszmar mieszanych związków

Cały czas się zdarza, że mężczyźni z Europy budują domy i hotele na nazwisko swojej tajskiej żony, po czym ona ich zostawia a tajski sąd deportuje Europejczyka i wszystko zostawia Tajce. Naiwność Białych mężczyzn w Tajlandii nie zna granic, zupełnie tak samo ja chciwość Tajów. Jakby tego było mało Tajki mówią otwarcie, że poszukują mężczyzny który “zbuduje im dom”, co oznacza, że mieszane związki w Tajlandii są ostatecznie tylko interesem. Na marginesie, Azjatki w Europie mają dokładnie tą samą strategię, a Biali mężczyźni są głupi do samego końca. Myślę, że najgłupsi w tym temacie są bez wątpienia Anglicy gdyż oni dają się ograbiać swoim tajskim „żonom” najczęściej. Poza tym w nocnym barze wyglądają jeszcze w miarę dobrze choć też nie zawsze, natomiast przy świetle dziennym są po prostu paskudne i na pewno nie warte tych pieniędzy. Smutne też jest, że Biali mężczyźni mają z nimi dzieci, co sprawia że nasza i tak będąca mniejszością biała rasa staje się jeszcze bardziej zagrożona.                                                                             

Podróżując po Tajlandii miałem też wrażenie, że tutaj nikt się nie uśmiecha jeśli mu nie zapłacę, a turysta nie jest traktowany jak gość lecz jak chodzący pieniądz.

Zbrodnie przeciwko przyrodzie

Środowisko naturalne w Tajlandii jest piękne, lecz nie znaczy to że jest zadbane. Dużym problemem jest zatrucie wody, zatrucie powietrza i nielegalny wyręb lasu, choć ten aspekt rząd kontroluje do pewnego stopnia. W latach 60. XX w. zalesienie Tajlandii stało na poziomie około 53%, a teraz jedynie około 20%. Rosnąca populacja oraz rosnący przemysł zatruwający wszystko dookoła ma swoje tragiczne odbicie na przyrodzie. Problemem jest brak ryb w morzach Tajlandii, gdyż ich liczebność spadła aż o 90%. Kłusownicy z kolei zamordowali wiele krokodyli i dużych gatunków kotów, a wiele małych zwierząt jest trzymanych jako zwierzątka domowe, co oznacza że trzeba było zabić matkę tego zwierzęcia. Tak na przykład w Tajlandii nie ma już wolno żyjących gibonów, a słoniątko jest warte 7000 dol., co oznacza że matka małego słonia została zabita. Chiny składają zamówienia na tygrysie penisy za około 1300 dol. od sztuki, a w Chinatown w Bangkoku jest cała ulica gdzie można zjeść zupę z płetwy rekina. Krokodyle i węże są natomiast trzymane na farmach, gdzie uczestniczą w brutalnych przedstawieniach a potem są przerabiane na skóry i mięso, które uważane jest za delikates. Także słonie blisko związane z tajską kulturą są wykorzystywane do pracy. Serce krwawi na samą myśl o tym, że tajska rządza pieniądza nie zna granic. Pomimo wprowadzonego zakazu polowania na zagrożone gatunki nadal są bazary w Tajlandii, gdzie można kupić zwierzęta krytycznie zagrożone!!! Jednym z najbardziej zagrożonych gatunków jest ryba piła (Pristis pectinata), która jest popularna w wielu kulturach. Ochrona tego gatunku istnieje, lecz to jest Tajlandia gdzie ludzie zjedzą wszystko.

Uważajcie na narkotyki

Myślę, że powinienem zacząć od tego, że za handel narkotykami są w Tajlandii kary dożywotniego więzienia lub nawet kary śmierci, choć mimo setki tysięcy turystów jest aresztowanych każdego roku. Przestrzegam więc przed głupotą! Nawet małe używki, które w Holandii byłyby legalne w Tajlandii są surowo karane. Po prostu nie należy ich kupować, tym bardziej że często nieumundurowana tajska policja sprzedaje trawę i wlepia astronomiczne mandaty. Silna wola i zdecydowane” nie” na pewno będą nas trzymać z dala od kłopotów, choć to nie wszystko. Zawsze należy pakować się samemu i nie pozwalać nikomu na ruszanie naszych toreb, gdyż były już przypadki podrzucania narkotyków osobom udającym się na lotnisko. To są jednak sytuacje skrajne.                                                                                                   

Mimo to dziwi mnie tu jeden fakt. Do początku XXI w. Złoty Trójkąt będący także ciekawym kierunkiem turystycznym był największym centrum narkotykowym świata, oraz największym eksporterem heroiny, lecz potem ten “zaszczytny” tytuł został przejęty przez Afganistan. Biorąc więc pod uwagę, że Tajlandia zaciekle walczy z narkotykami oraz fakt że wszyscy wiedzą o plantacjach heroiny na północy kraju, dlaczego proceder ten jest tolerowany? Otóż za pieniądze wszystko można a rzeczy nielegalne jak narkotyki i prostytucja stają sie “legalne” w wydzielonych rejonach. Otóż Tajlandia co roku produkuje około 500 do 1000 ton opium z setek ton heroiny a potem przesyła do innych części świata. Obliczono, że rynek kryminalny Tajlandii (prostytucja, narkotyki, fałszywe waluty, podrabiane dóbr, handel ludźmi, piractwo wszelkiego rodzaju) to około 14 bln dol. rocznie. Korupcja, handel bronią i hazard to także oprócz pięknych plaż specjalność Tajlandii.

Jeśli ktoś jest zainteresowany pełnymi relacjami z wypraw po Tajlandii, informacjami praktycznymi oraz galerią setek zdjęć, polecam http://kompas.travel.pl/kraj/Tajlandia gdzie znajdują się wszystkie opisy o Tajlandii pogrupowane tematycznie.

 Marcin Malik

a.me.

Facebook
[Głosów:0    Średnia:0/5]

0 thoughts on “Ciemna strona Tajlandii”

  1. Cytat: ‘”Tajlandii opiera się na buddyźmie, który jak najbardziej stanowi dobre przesłanie… Czy portale ten propaguje buddyzm?

  2. Marcin świetny artykuł. Prawdą jest, że nie można się bez końca zachwycać czymś co po drugiej stronie nie wygląda tak kolorowo…. Z naszej strony – jeśli macie ochotę popatrzeć na piękno Tajlandii, zapraszamy do obejrzenia zdjęć naszych fanów i zasmakowania tajskiej kultury, oczywiście z tej dobrej strony https://www.facebook.com/basniowatajlandia

  3. Poprawcie proszę artykuł. Nie ma czegoś takiego jak plantacje heroiny… I nie produkuje się z niej opium… Plantacje to mogą być maku lekarskiego, z niego powstaje opium (przetworzony sok z łodyg i makówek) zawierające kilka alkaloidów, m.in. morfinę, której pochodną jest heroina.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *