Cristian Alarcón, “Ja, Transa”

Cristian Alarcón, Ja, Transa, tłum. Marcin Sarna, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2012, ss. 336

              Reportaż autorstwa Cristian Alarcón pod tytułem „Ja, Transa”, czyli „Ja, Diler” daje spojrzenie na funkcjonowania świata narko w Buenos Aires. Odsłania przed czytelnikami nieznane tajniki i zakamarki społeczności gangów narkotykowych. Pokazuje to, co zakryte przed oczyma międzynarodowej opinii publicznej świata, niedostępne, a czego środki masowego przekazu zniekształciły nam ogląd. Za sprawą opisanych ludzkich istnień na kartach reportażu, zyska czytelnik również spojrzenie na następujące po sobie – tak naprawdę nic nieznaczące w sensie globalnym – jednostki. Zobaczy starcie dobra i zła – w człowieku. Całość robi piorunujące wrażenie – reportaż jest naprawdę spektakularny.

            Wybitny dziennikarz skoncentrował się na kartach książki na opisaniu – od wewnątrz grup przestępczych – zagadnienia handlu narkotykami w Buenos Aires. Szczególnie wiele uwagi skupił na ofiarach – nie tylko ludziach, którzy zostali zabici w wyniku porachunków pomiędzy gangami, ale i tych, którzy kupują, zażywają narkotyki, a także handlują nimi. W tę grę nie wchodzą ludzie, lecz pieniądze. I na obrazowych scenach z życia osób – filarów pewnych społeczeństw – doskonale wskazaną zależność widać. Generują one obrazy w umysłach czytelników, albowiem skłaniają do refleksji nad tym, czym w życiu jest odwaga i do czego jesteśmy zdolni w sytuacjach krytycznych, w sytuacjach granicznych. Mają one różny charakter, w zależności od otoczenia. Autor przekonująco to prezentuje.

            Cenne jest zestawienie dokonane na kartach reportażu, a właściwie które się z nich wyłania. Z jednej strony czytelnik widzi życie ubogich ludzi, spędzających cały dzień w legalnej, to jest w granicach prawa pracy, a z drugiej – tych, którzy zarabiają w sposób nielegalny, handlując narkotykami, żyjących we względnym lub faktycznym bogactwie. Wybór każdego ze stylów życia niesie ze sobą jednakże określone skutki – nie tylko w odniesieniu do danej jednostki, jej rodziny, znajomych, ale i zawsze społeczne. Niektórzy z bohaterów reportażu ukazali swoje wspomnienia oraz doświadczenia z różnych okresów w życiu, podczas których zaznali obu wariantów. Warto je ze sobą skonfrontować – choćby na podstawie wniosków wyciąganych przez opisane postacie na różnych etapach ich życia – po to, aby uzmysłowić sobie różnice pomiędzy nimi i – jeśli przyjdzie nam kiedyś wybierać – potrafić wybrać.

            Akcja książki koncentruje się na życiu handlarki kokainy. Jest to tylko – choć genialny – pretekst, aby przyjrzeć się jej powiązaniom z innymi handlarzami. Została akcja reportażu świetnie umieszczona w kontekście relacji ze starć pomiędzy członkami gangów rywalizujących ze sobą o wpływy na obszarze dzielnicy. Z nich odbiorca pozna takie zajęcia, zawody, specjalizacje, o jakich wielu z nas nawet się nie śniło. Jednocześnie zda sobie sprawę z tego, że ludzie, którzy na co dzień parają się narkobiznesem pod pewnymi względami nie różnią się od innych. To podwójne oblicze czyni ich rozerwanymi wewnętrznie, czemu warto się przyjrzeć. A książka ta to rzeczywiście umożliwia.

            Czytelnik za sprawą relacji świadków zaczyna dostrzegać także niejednolitość światka narko. Dowiaduje się o stosowaniu różnych strategii oraz logik, między innymi na „dilera desperata”. Poznaje na czym polega ich specyfika i kiedy są stosowane. W jaki sposób, jak i kto pozyskuje kolejnych klientów. Z czego wynikają ludzkie słabości i dlaczego nie jest trudno z nich skorzystać. Złożoność codzienności bohaterów, z której być może wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, zdumiewa.

            Cennym wkładem w stan naszej wiedzy o narkobiznesie są studia rozwoju tych działalności, poszczególnych przypadków. Każdy bohater ma swoją opowieść – w inny sposób doszło do inicjacji kontaktu z narkotykiem, zaangażowania w biznes, porachunków, wątpliwości, wahań, wzlotów i upadków. To pełne zaskoczeń historie. Wszak nielegalna działalność niesie ze sobą dużą liczbę obciążeń. Powoduje niewyobrażalnie tragiczne konsekwencje. O nich czytelnik dowie się bezpośrednio – od ofiar, które mówią niezwykle prosto i dosadnie o swoich doznaniach, przeżyciach i doświadczeniach. Cristian Alarcon zdołał zdobyć ich zaufanie, co z korzyścią odbiło się na jakości reportażu. Jego rozmówcy nie koloryzują, nie próbują się usprawiedliwiać. Uświadamiają, że w ich życiu także pojawiają się trudne wybory, które wbrew pozorom ewoluują w czasie razem z nimi. Pojawiają się w tym kontekście pytania, na przykład o to, czy można handlować kokainą po to, aby zarobić na noworodka, którego samodzielnie się wychowuje.

            Książka autorstwa Cristiana Alarcóna pod tytułem „Ja, Transa” odsłania przed czytelnikiem przerażający świat narkobiznesu w Buenos Aires i ukazuje mu trud dokonywania słusznych wyborów. Jednocześnie pokazuje starcie świata wartości oraz antywartości. Uzmysławia, że w żadnym ze światów nic nie jest proste, nic nie jest tylko czarne ani tylko białe. To przede wszystkim świetny reportaż, zbiór doskonale opowiedzianych historii o handlarzach narkotyków – przez nich samych. Niemniej to też opowieść o tym, że życia to sztuka. Szalenie trudna sztuka. Dla niektórych czasem nie do odegrania, dla innych zbyt trudna, kończąca się po kilku pierwszych aktach. Warto jednak poznać różne sposoby radzenia sobie ze sobą, własnymi słabościami, rzeczywistością z tego poruszającego reportażu. Naprawdę warto, po to, aby zrozumieć cząstkę świata.

Krzysztof Wróblewski

Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa Karakter: http://www.karakter.pl/literatura-faktu/cristian-alarcon-ja-transa

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *