Czy Gowin jest rasistą?

Słucham wypowiedzi pana Jarosława Gowina dla WP.PL[i]. Hillary Clinton czy Donald Trump? Jego odpowiedź jest dla mnie zdumiewająca: wszyscy Polacy powinni popierać panią Hillary.

Naprawdę wszyscy?

A jeśli pani Hillary trafi do amerykańskiego więzienia, to też mamy ją popierać? 

Problemem Gowina jest sam Donald Trump, a w szczególności jego koncepcja polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych na najbliższe kilka lat. Ostanie 25 lat amerykańskiej polityki zagranicznej to 25 lat militarnej dominacji Stanów Zjednoczonych na świecie. Jak bardzo “pozytywna” jest ta polityka dla świata, widać dziś na greckich wyspach pełnych uchodźców przypływających z Turcji. Widać w Syrii. Widać w Libii, gdzie po zamordowaniu Kaddafiego, państwo libijskie przestało istnieć. Widać w Iraku, gdzie ludzie kilka dni temu dokonali szturmu na parlament w Bagdadzie. Widać w Afganistanie, skąd pochodzi znaczna liczba uchodźców udających się do Europy.

Neokonserwatywna polityka establishmentu amerykańskiej Partii Republikańskiej to katastrofa dla świata.

Wynikiem amerykańskiej polityki jest destabilizacja krajów, które całkiem niedawno były normalnie funkcjonującymi państwami, członkami ONZ i innych organizacji międzynarodowych. 

Skutki amerykańskiej polityki zagranicznej są też widoczne w liczbach. W samym Iraku oficjalna liczba zabitych wynosi 175 tysięcy ofiar, nieoficjalna liczba to już coś pomiędzy 500 tysięcy do 1 miliona ofiar śmiertelnych. To wszystko z powodu wojny wywołanej na podstawie kłamstw prezydenta Busha. W Afganistanie liczba zabitych sięga już prawie 500 tysięcy (nie licząc ofiar w Pakistanie), w Libii zaś liczba zabitych sięga już 30 tysięcy.

Syria to katastrofa humanitarna na niespotykaną skalę, liczba zabitych sięga już 250 tysięcy (daneONZ), a bardziej niezależne źródła mówią już o 500 tysiącach zabitych. Do tego trzeba dodać prawie 3 miliony uchodźców. Co ciekawe, pani Clinton, jako sekretarz stanu w rządzie prezydenta Obamy, była osobiście odpowiedzialna za wysyłkę broni i amunicji rebeliantom syryjskim przy pomocy ambasady Stanów Zjednoczonych w Bengazi, co w ostateczności skutkowało zamordowaniem amerykańskiego ambasadora Christophera Stevensa 11 września 2012 r. 

Konsekwencji amerykańskiej polityki zagranicznej doświadczyła też Europa w postaci  uchodźców z Azji i Afryki na greckich i włoskich wyspach oraz ofiar zamachów terrorystycznych zamordowanych na dyskotekach w Paryżu, czy lotnisku w Brukseli i innych miejscach. Jest jednak faktem, że w porównaniu z Azją czy Afryką, Europa jest jeszcze relatywnie bezpiecznym miejscem. Jestem ciekaw, czy pan Gowin popierałby republikański establishment, gdyby liczba zabitych odnosiła się do mieszkańców państw Starego Kontynentu, a ofiarami byliby biali chrześcijanie z Europy, nie zaś brązowi muzułmanie z Azji czy Afryki. 

Republikanie w Stanach Zjednoczonych głosując na Trumpa głośno wyrażają swoją opinię na temat amerykańskiej polityki zagranicznej, Nie chcą już być światowym żandarmem. Nie chcą walczyć w państwach, których nazw nawet nie potrafią wymówić. Podobnie jest w Partii Demokratycznej. Poparcie dla Sandersa ma swoją wymowę. Sanders jest swoistym uosobieniem antyestablishmentu. Amerykanie chcą skończyć z wojnami na świecie, Amerykanie mają już dosyć. .

Jeśli amerykański establishment nie chce słyszeć głosu amerykańskiego narodu i jeśli, jak sugeruje pan Gowin, establishment Partii Republikańskiej nie pozwoliłby mu na realizację takiego programu, to ja zadaję pytanie: co pan ma na myśli, panie Gowin?

To po co te głosowania? Po co ta demokracja?


[i] http://wiadomosci.wp.pl/kat,89914,title,Jaroslaw-Gowin-koncepcja-polityki-zagranicznej-Donalda-Trumpa-jest-dla-Polski-skrajnie-niebezpieczna,wid,18306212,wiadomosc.html?ticaid=116f34&_ticrsn=3

 

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Czy Gowin jest rasistą?”

  1. Demokracja jest oczywiście po to, żeby właściwi ludzie mieli legitymację do wprowadzania właściwych pomysłów. Po to, żeby można było zamykać buzię wichrzycielom. Czasami jednak demokracja może doprowadzić do wybrania niewłaściwych ludzi i po to jest potrzebna równowaga i wzajemne hamowanie władz, żeby nikt się za bardzo nie wychylił. Musi istnieć przecież jakaś instytucja, jakaś grupa ludzi, która uniemożliwi niewłaściwym ludziom realizację niedobrych pomysłów. Trzeba też edukować elektorat i prawidłowo go informować, bo wyedukowany elektorat lepiej wybiera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *