Czy konserwatyzm w Polsce ma przyszłość?

Polska prawica nie sprawuje władzy we własnym kraju. Dodajmy, w kraju, którego zdecydowana większość obywateli podaje się za katolików. Prawica po tę władzę chciałaby sięgnąć. Świat jest jednak tak urządzony, że władza z nieba nie spada, na ogół trzeba ją samemu zdobyć. Tylko jak?

Od dwudziestu lat Polacy poddawani są intensywnemu procesowi reedukacji, który ma ich „unowocześnić”. Głównymi agentami tego procesu są oczywiście media, a w szczególności GW oraz prywatne stacje telewizyjne. Polacy torpedowani są ideologią społeczeństwa konsumpcyjnego. Intensywnie promowane są egoizm, materializm i hedonizm, jak również „tolerancja”, kosmopolityzm oraz „otwartość na to, co nowoczesne”. Tym samym, wartości konserwatywne, krok po kroku, są ze społeczeństwa rugowane. Proces ten realizowany jest odgórnie, w sposób planowy i konsekwetny. W jego wyniku, potencjalny elektorat prawicy powoli topnieje.

Polska prawica chciałaby ten proces w jakiś sposób odwrócić. Życzyłaby sobie przejęcia władzy, a więc kontroli nad kształtowaniem wartości politycznych i społecznych. Na tym właśnie miała polegać rewolucja konserwatywna autorstwa PiS. Rzekome elity miały przejąć władzę i tworzyć nową kulturę polityczną. Odgórnie. Prawica miała sprawować kontrolę nad publicznymi mediami, układaniem programów nauczania w szkołach, kształtowaniem pamięci historycznej, np. poprzez tworzenie muzeów i organizowanie obchodów ważnych świąt narodowych. W ten sposób Polacy mieli zyskać swoją nową, konserwatywno-patriotyczną świadomość.

Plan się nie powiódł. PiS do władzy prawdopodobnie już nie wróci, a na horyzoncie nie ma żadnej innej frakcji politycznej, która mogłaby przeprowadzić „rewolucję konserwatywną”. Jedną z opcji działania mogłoby być podjęcie kolejnej próby jednoczenia prawicy, tak by stworzyła liczącą się siłę polityczną. Obawiam się jednak, że próba ta skończyłaby się dokładnie tak, jak wszystkie poprzednie. W końcu polska prawica to monarchiści, nacjonaliści, faszyści, chadecy, etatyści, liberałowie. Z tego: jedni bardziej lubią Rosję, inni Niemców i UE, a jeszcze inni Amerykanów. Stworzenie wspólnego programu politycznego wydaje się być tak samo mało realne jak stworzenie wspólnych struktur organizacyjnych. Nie zanosi się też na to, by jedna z prawicowych frakcji była w stanie podporządkować sobie pozostałe. Co więcej, próby jednoczenia prawicy zazwyczaj prowadzą do jej skłócenia, czego efektem ubocznym jest inwestowanie czasu i energii w działania przynoszące skutek przeciwny od zamierzonego.

Dlatego też, moim zdaniem, prawica powinna dokonać czegoś w rodzaju „przewrotu kopernikańskiego” i zmienić swój paradygmat myślenia o polityce. Na czym miałby polegać taki przewrót? Uważam, że zamiast walczyć o przejęcie władzy, po to by potem móc zmieniać społeczeństwo, prawica powinna po prostu bezpośrednio przystąpić do pracy nad nim. Moim zdaniem, podejmowanie kolejnej próby „jednoczenia się”, po to by zdobyć władzę i przeprowadzać rewolucję konserwatywną od góry, jest marnowaniem czasu i energii. A czas działa na niekorzyść prawicy. Jednym słowem, prawica powinna postawić na pracę u podstaw. W nadziei, że jeśli uda się zmienić „dół”, to prędzej czy później „dół” zacznie wymuszać zmianę na „górze”.

Sednem pracy u podstaw powinno być promowanie dwóch postaw społecznych, które moim zdaniem są fundamentem postawy konserwatywnej: odpowiedzielności oraz realistycznego stosunku do rzeczywistości. Postawa lewicowa charakteryzuje się idealizmem oraz chronicznym brakiem odpowiedzialności, i to jakiejkolwiek: politycznej, społecznej oraz moralnej. Człowiek lewicy to bezmyślny konsument, któremu wydaje się, że rzeczywistość dostosuje się do jego zachcianek. Demokracja masowa, której podstawą jest wszelkiego rodzaju demagogia, to funkcja społeczeństwa konsumpcyjnego.

Szerzenie w społeczeństwie postawy odpowiedzialności oraz realistycznego stosunku do rzeczywistości zniszczyłoby pożywkę, bez której lewica nie jest w stanie się rozprzestrzeniać. Zaletą takiej strategii działania byłoby także uniknięcie bezpośredniej konfrontacji z władzą, a tym samym możliwych represji z jej strony. Przede wszystkim jednak, tylko w ten sposób można uniknąć sprzeczności, którą moim zdaniem obarczone są ruchy faszystowskie. Czyli: szerzenia konserwatyzmu (a tym samym zwalczania społeczeństwa masowego, które moim zdaniem nie jest do pogodzenia z konserwatyzmem) za pomocą ruchu masowego.

Postawa konserwatywna zakłada zdolność jednostki do przejęcia odpowiedzialności za siebie i swoje otoczenie. A tym samym zakłada jej zdolność do używania swojego własnego rozumu. Postawa konserwatywna zaczyna się więc tam, gdzie jednostka zaczyna rozumieć, że rzeczywistość ma swoje prawa i że dla własnego dobra warto je poznać oraz im się podporządkować.

Żeby prawica mogła wykonać opisane wyżej zadanie, musi najpierw zastanawić się nad tym, co sama ma do powiedzenia społeczeństwu na temat praw rządzących rzeczywistością. Niestety, obawiam się, że wielu prawicowców charakteryzuje się nie mniejszym idealizmem niż ich lewicowi przeciwnicy. Postawa konserwatywna bowiem to coś więcej niż chodzenie do kościoła i zadeklarowana antylewicowość. Postawa konserwatywna to odpowiedzialność, a ta zakłada adekwatne zrozumienie otaczającej nas rzeczywistości.

Tak długo jak ta, wręcz banalna prawda nie dotrze do prawicy, nie będzie ona zdolna do przejęcia władzy.

Magdalena Ziętek
aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Czy konserwatyzm w Polsce ma przyszłość?”

  1. Podoba mi się podkreślanie sprawy odpowiedzialności. W haśle, które wymyśliłem w 1990 r. dla Polskiej Partii Dobrobytu, była odpowiedzialność. Hasło brzmiało: Wolność-Własność-Odpowiedzialność. W słowie odpowiedzialność mieściła się sprawiedliwość i odpowiedzialność za innych ludzi, głównie członków rodziny, ale też całej ludzkości. Pozdrawiam Jerzy Krajewski

  2. Nacjonalizm, faszyzm i etatyzm nie mają nic wspólnego z prawicą. “Jedni bardziej lubią Rosję, inni Niemców i UE, a jeszcze inni Amerykanów”. A kto bardziej lubi Polskę? Pełna zgoda co do akapitu o przewrocie kopernikańskim. Tyle że w następnym mowa jest o realistycznym stosunku do rzeczywistości jako warunku przeprowadzenia owego przewrotu, a z tym wśród prawicy krucho.

  3. Cos podobnego zaczyna sie pomału dziać na wsiach. np. moja wioska przystępuje do Programu Odnowy Wsi, w najbliższą środe mamy zebranie załozycielskie Stowarzyszenia. W samym programie odnowy wsi mozna znaleźć takie np. sformułowania: “…Zwraca się uwagę na fakt, iż odnowa wsi jest czymś więcej, niż upiększeniem fasad budynków, porządkowaniem przestrzeni wiejskiej, renowacją historycznych budynków czy realizacją nowych inwestycji dotyczących infrastruktury wiejskiej czy imprez o charakterze kulturalnym czy rekreacyjnym, ale przede wszystkim odbudową tożsamości i integralności wsi oraz zachowaniem wartości życia wiejskiego, zakorzenionych w jej kulturze i tradycji. …” Co ciekawe, w inicjatywie tej biorą u nas udział zarówno osoby 40-60-letnie jak i ok. 30 osobowa grupa 18-30 latków! Miłe jest to, że da nam to mozliwość unikania konsultacji wielu spraw sołectwa z gminą, posiadanie własnych, niezależnych od gminy, funduszy, etc. Całe towarzystwo jest mocno konserwatywne.

  4. Bardzo dobra diagnoza, tylko wydaje mi się jeden problem. I nim Ci wszyscy młodzi, a obserwuję działalność środowisk związanych z KZM i nie tylko z Bractwem św. Piusa X, narodowców (może mniej) i tych partii, które funkcjonują w establishmencie i faktycznie praca została wykonana – czy duża? (to temat na inną dyskusję). Istnieje wiele portali narodowych, istnieje kilka co najmniej 2 – 3 organizacje monarchistyczne i wiele lokalnych oddolnych inicjatyw, ale brak jest koordynacji na wyższym poziomie. Czy ktoś po tej stronie ma na to pomysł? Bo tego od 97 roku (bo od tego czasu przyglądam się Wam uważnie) absolutnie nie widać. Wolicie się nawzajem obrażać, niż wykorzystać jakąś wykonaną przez siebie pracęprzekuć w realną działalność polityczną.

  5. Problem nie dotyczy tylko prawicy znad Wisły, ale całej ideowej formacji, która nazywa siebie prawicą. Faszyzmy, nacjonalizmy, etatyzmy , liberalizmy i inne odcienie ludzkiej twórczości filozoficznej nie są dane od ducha prawego tylko złego. Gdzie jest prawica teistyczna, która posługiwać racjonalnym, logicznym językiem duchowym ? Nie mam jej i dopóki prawicowcy nie wgrają sobie teistycznego systemu operacyjnego, nie będą dla mnie prawicą w pełnym tego słowa znaczeniu – “Postawa konserwatywna bowiem to coś więcej niż chodzenie do kościoła”. Nie zgadzam się natomiast z tym, że prawica powinna odpuścić walkę o władzę. Ważnym jest zjednoczenie, ale jeśli każda prawicowa opcja będzie walczyć o swojego bożka , to zjednoczenia być nie może i nie powinno, zjednoczenie może być tylko jedno pod sztandarem teistycznym – 1 zasada dekalogu !!!!!!!! Proste jak drut.

  6. @malok: realizm moze byc oparty tylko na filozofii sw. Tomasza z Akwinu. Jesli prawica chce sie zjednoczyc, to niech zacznie studiowac Tomasza. Jesli chodzi o jeden z poprzednich Pana komentarzy: chetnie sluze pomoca przy sporzadzeniu felietonu.

  7. Sama trudnię się tą pracą od podstaw, pod hasłem: ratuję kulturę polską. Zaczyna mnie interesować bardzo postać hrabiny Karoliny Lanckorońskiej. Ta w życiu zrobiła wiele!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *