Czy „Marsz Niepodległości” naprawdę chce mieć taką twarz?

Kwestia powiązań „Marszu Niepodległości” (dalej MN) z bardziej agresywnie nastawioną częścią środowiska kibicowskiego wzbudza trochę kontrowersji, nieporozumień i dwuznaczności. Postawa organizatorów MN wobec tychże kręgów może być bowiem określona mianem „flirciarskiej”. Odpowiedzialni za MN robią  niemało by dać do zrozumienia kibicom, iż ci są na ich demonstracji mile widziani. Wspomnijmy choćby o „szacunie” p. Artura Zawiszy względem kibiców czy też całym medialnym wysiłku włożonym w przedstawianie bójek z policją jako ordynarnej prowokacji ze strony tej ostatniej, nie zaś jako ekscesów nienawistnie nastawionych względem policji kiboli.

                                Symbol „kibolskich cnót”

Mniej więcej w tym kluczu można też odczytywać inny z gestów organizatorów MN, a mianowicie zaproszenie do jego komitetu honorowego postaci coraz bardziej znanego pięściarza, p. Artura Szpilki (ps. „Szpila”). Człowiek ten jest bowiem postacią dość symboliczną dla tych spośród kibiców, którzy zwani są „kibolami”. Szpilka to zdeklarowany kibic krakowskiej „Wisły”, który w wyniku kibicowskich porachunków trafił do więzienia. W zakładzie karnym przystał zaś do najbardziej agresywnej subkultury więziennej zwanej „grypserami”, której członkowie znani są z praktykowania różnych form znęcania się nad innymi więźniami (zwłaszcza tymi, którzy nazywani są „cwelami”), poczynając od zastraszania i bicia, a na gwałceniu ich kończąc. „Szpila” do dziś nawiązuje do tego fragmentu swego życiorysu i to raczej nie w sposób, który sygnalizowałby opinii publicznej, iż owego się wstydzi i żałuje. Trudno wszak za takowy uznać jego zwyczaj wychodzenia na ring w dresie jak żywo przypominającym więzienny uniform .. Także odzywka Szpilki do jego rywala, p. Krzysztofa Zimnocha: „Dziecko ci zrobię” prawdopodobnie była nawiązaniem do zwyczaju wspomnianych „grypserów” polegającego na poniżaniu współwięźniów poprzez zmuszanie ich do seksualnej uległości.

Warto przypomnieć wypowiedzi p. Szpilki odnoszące się do sprawy zatrzymania przez policję tuż przed walką innego z bokserów, niejakiego Dawida Kosteckiego. Kiedy po raz pierwszy słuchałem wywodów „Szpili” niemal byłem skłonny przyznać mu rację w tym, iż sposób i tryb zatrzymania p. Kosteckiego był pochopny, złośliwy i niewspółmierny do wagi przestępstw, które mu się zarzuca. Z tonu jakim Szpilka się wypowiadał o tej sprawie wnosiłem, iż chodziło może o jakąś drobną kradzież, sprzeczkę czy bójkę. Tymczasem, p. Dawid Kostecki został zatrzymany i skazany za … stręczycielstwo i sutenerstwo.

Artur Szpilka dawał też się fotografować z bluzie z charakterystycznym napisem: „Śmierć konfidentom”. To hasło jest zaś propagowane obok tak wdzięcznych sloganów jak „JP” („Je***ć policję”) i „CHWDP” („Ch**j w d**ę policji”) przez polską gałąź tzw. gangterskiego rapu

Sam zaś fakt praktykowania przez „Szpilę” jednego z najbardziej agresywnych sportów, czyli zawodowego pięściarstwa także jest (świadomym bądź nie) do kibolskiego „etosu” „twardego ulicznego wojownika”, który lubi się bić, czerpiąc z tego radość, a nawet sens życia. Całość tego obrazu uzupełnia zamiłowanie Szpilki do używania wulgarnego języka, tatuażów (jak mówi docelowo chce sobie wytatuować całą nogę) i pozamałżeńskiego seksu (mieszka bez ślubu ze swą dziewczyną, a wypowiedzi temu towarzyszące raczej nie wskazują na to, by żyli razem jak „brat z siostrą”). Można zatem powiedzieć, iż „Szpila” to istne ucieleśnienie „tradycyjnych kibolskich cnót” – lubi się bić tak dla adrenaliny jak i dla pieniędzy; w wyniku walk z innymi kibolami zaliczył pobyt w więzieniu nie w roli „cwela” lecz „grypsiarza”; jego język jest ostry i twardy, no i nie jest też „pedałem” czy „ciotą” (nawiązania do aktywnego homoseksualizmu praktykowanego przez więzienną „grypserę” w „dialogu” z Zimnochem można dyskretnie pominąć) czego aktywnie dowodzi żyjąc w cudzołożnym związku ze swą dziewczyną. Przy odrobinie inteligencji i sprytu postawę reprezentowaną przez p. Szpilkę można podciągnąć też pod prawicowość, konserwatyzm i opozycyjność względem „reżimu PO”. Kibole to wszak taki dzisiejszy odpowiednik średniowiecznych rycerzy; fakt zaś, że lubią się bić i używać wulgarnej mowy dodatkowo stawia ich w ostrym kontraście do pacyfistycznych hippisów i pokazuje, że są oni „prawdziwymi mężczyznami”, a nie delikatnymi panienkami, które czerwienią się słysząc co bardziej ostre słowa. No, a że siedział w więzieniu jako kibic? Cóż, „Staruch” też jest teraz w ZK – wiadomo PO nie cierpi tych nieprzejednanych wrogów ich rządów.

                                    Polak – grypsiarz?

Jeśli zatem organizatorzy MN chcieli wykonać kolejny przyjazny gest względem kiboli to zaproszenie p. Artura Szpilki do komitetu honorowego było istnym „strzałem w dziesiątkę”. Tyle tylko, że trudno się później dziwić policji, iż bardziej starannie przeszukuje autokary z kibicami jadącymi na MN, czy też obstawia okolice manifestacji większą ilością dokładniej uzbrojonych swych funkcjonariuszy. Trudniej też wtedy uwierzyć, że te kilka tysięcy przybyłych na demonstrację kibiców było pokojowo nastawionych i zaczęli oni używać przemocy dopiero w reakcji na „policyjną prowokację”. No i najważniejsze pytanie związane z faktem obecności „Szpili” w komitecie honorowym „MN” jest następujące: czy chcemy by jedną z rozpoznawalnych twarzy polskiego patriotyzmu było wulgarne oblicze dresiarza, kibola, grypsiarza i rozpustnika???

Ps. Filmik na którym p. Szpilka rzuca się z pięściami na Krzysztofa Zimnocha, po czym krzyczy do niego m.in: „Kur**a! Dziecko ci zrobię„: http://www.youtube.com/watch?v=7QUsCGNZI-s

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Czy „Marsz Niepodległości” naprawdę chce mieć taką twarz?”

  1. A wie Pan, Panie Salwowski, ze podczas meczow pilki noznej widac owlosione meskie nogi? Tfu! Co za bezwstydnosc! 🙂

  2. Panie Ratnik, z całym szacunkiem, ale w ostatnich dwóch wpisach odniosłem wrażenie, jakby Pan jakiegoś ataku nerwowego dostał.

  3. 1/ Cwel jest po to, by go cwelić, jak, za przeproszeniem, Władysław Warneńczyk pewnego tureckiego beja, nie z rozpusty, lecz z pogardy … patrz pkt. 2/ ponizej. 2/ Konfident to gnida w służbie lichwiarskich lokajów, swiat bez takich gnid byłby piekniejszy, a zbawienie – łatwiejsze do osiagnięcia. 3/ Boks (oczywiście, dobrowolny i nie „damski”) – to piekny sport wyrabiajacy męstwo, hart ducha i odporność. 4/ Co do policji/prokuratur/sądów i innych elyt tzw. władzy (co to od Boga ponoć pochodzi), nalezy się zastanowić, czy słuzą jeszcze temuz Bogu i dobru wspólnemu, czy raczej dopilnowywują okradania cięzko pracujacych ludzi przez lichwiarskie lokajstwo zwane legalna/demokratyczna/konstytucyjna władzą? Innymi słowy, czy struktury tzw. władzy nie sa już aby głownie/wyłącznie rodzajem okupanta?

  4. A mnie się, tym razem, artykuł Pana Salwowskiego bardzo podoba. Jedno jest pewne! Posługując się prymitywnymi kibolami polski patriotyzm niczego nie osiągnie. A z wartościami katolickimi i konserwatywnymi ci „kibice” mają tyle wspólnego co kamień węgielny z węglem kamiennym.

  5. Ja myslę ,że ruch narodowy powinien zgromadzić w swoich szeregach jak najwięcej prawdziwych mężczyzn pokroju Szpilki i jedną babę z wąsami.

  6. No nie, to już chyba drugi artykuł p. Salwowskiego w ciągu miesiąca, z którym się zgadzam (choć nie w pełni). I to chyba właśnie to, a nie jakiś 21 grudnia 2012, jest oznaką rychłego końca świata. „Szpila” to zwykły bandzior i nie pojmuję, czemu niektórzy na tym portalu tak go uwielbiają. Nie ma nic złego w uprawianiu boksu, a np. taki kickbokser Saleta to w miarę inteligentny gość, ale ten tu to łajza, któremu ręki bym nie podał. Poza tym taki on prawicowiec jak ja baletnica.

  7. Już dawno z kolegami doszliśmy do wniosku,że w tym więzieniu z kwestią „cwela” to jest całkowity brak logiki i walka z rzeczywistością. To jest tragiczne, ale sam oderwany fakt takiego działania wbrew rzeczywistości jest przekomiczny. Bo jak ktoś zaczyna używać wobec kogoś żeńskiego imienia, to ten ktoś nie staje się nagle kobietą (brzmi tak banalnie,że wstyd pisać). I gdy tylko ta kwestia pada to od razu powstaje pytanie – czy oni nie widzą,że w ten sposób stają się zwykłymi sodomitami? A w dobrym katolickim państwie (oczywiście Polska jest daleka od takiego stanu) powinna być za to odpowiednio wysoka kara, jako za grzech wołający o pomstę do Nieba. W temacie – „grzech sodomski – kiedy Bóg odwiedza Abrahama, oznajmia mu: „Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie…” (Rodz. 18,20). Sodomici popełniali wiele grzechów, jednakże Pismo Święte opisuje tylko jeden z nich jako najbardziej drastyczny. To grzech nieczystości popełniany względem osób tej samej płci, tak modny dzisiaj w niektórych kręgach homoseksualizm. W 19. rozdziale Księgi Rodzaju aniołowie przybywają zniszczyć Sodomę i ocalić Lota jako jedynego sprawiedliwego. Pan Bóg chce nam przez to powiedzieć, że grzechy nieczyste nie są wcale takie „niewinne”, jak to się dziś powszechnie przedstawia. Skoro dla tych grzechów Bóg zstępuje z nieba, aby sprawdzić, czy skarga jest prawdziwa, znaczy to, że grzechy te naruszają coś bardzo istotnego dla człowieka, jakąś wielką wartość, podobną do wartości życia ludzkiego. Pomyślmy, jak wielka jest cierpliwość Boża i w naszych czasach, kiedy grzechy nieczyste przeciw naturze usiłuje się przedstawić jako normalny, choć odmienny styl życia. Jak długo będzie Pan Bóg okazywał Swoją nieskończoną cierpliwość? ” ( http://www.traditia.fora.pl/katechizm-nauka-katolicka,15/grzechy-wolajace-o-pomste-do-nieba,47.html ). Cóż, jeden z takich kręgów stanowili/stanowią niektórzy odbywający karę pozbawienia wolności… Ad Piotr.Kozaczewski – „1/ Cwel jest po to, by go cwelić, jak, za przeproszeniem, Władysław Warneńczyk pewnego tureckiego beja, nie z rozpusty, lecz z pogardy …” – radykalnie się z tym nie zgadzając , dostrzegam Pańską perspektywę, ale będę twardo trzymał się katolickiej ortodoksji. Popełnienia grzechu nic nie usprawiedliwia. A za jeden z najcięższych grzechów postuluję najcięższą karę w razie zmian ustrojowych naszego państwa – to tak pro futuro 😉

  8. @Inquisitor Laurencius: Totez i cwelenie zrytualizoiwanym zostało, jak mi opowiadał znajomy bandyta, gdy jeszcze mieszkałem na stancji we wrocławskim Trójkacie Bermudzkim. Otóż, w czasach HIV/AIDS, cwelenie zazwyczaj jest rytualne. Wiaze się z tym pojacie „cwel a papiwrowej spódnicy”, :-). Ubiera sie adepta w papierową spódnice, przewraca, przydeptuje stopa worek mosznowy do podłogi i woła: „w d* ci, po jaja, ch*!” A kolesie sie dolaczają „i mój!”, „i mój!”, „i mój!”… I adept zyskuje status cwela, powiedzmy, więziennego pariasa. A grypsujacy, czy raczej „festy” nie popełniaja grzechu sodomii, :-). Proste?

  9. „mieszka bez ślubu ze swą dziewczyną, a wypowiedzi temu towarzyszące raczej nie wskazują na to, by żyli razem jak „brat z siostrą”- to jest punkt, ktory go istotnie obciaza i to bardzo powaznie.Tu ma Pan racje i to calkowita.

  10. Ad Piotr.Kozaczewski – Toć i Zastępca Dyrektora pewnego zakładu karnego typu zamkniętego dla mężczyzn recydywistów powiedział nam,że jest mniej teraz tego typu zachowań. Ma Pan informacje z wyższego szczebla 🙂 ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.