Czy PiS jest amerykańską agenturą?

W tvn24 przeczytałem dziś z samego rana:

byli szefowie ABW umówili Marka Pasionka z agentami wywiadu USA. Właśnie wtedy – według dziennika – zawieszony w ubiegłym tygodniu prokurator miał zdradzać kulisy śledztwa smoleńskiego. Z kolei według Zbigniewa Ziobro Pasionek został zawieszony, bo "chciał doprowadzić do postawienia zarzutów również ludziom dzisiejszej władzy".

(…)

o przekazaniu śledztwa cywilnej prokuraturze, według gazety, zdecydowało jego spotkanie z pracownikami CIA i FBI, stałymi rezydentami w ambasadzie USA w Polsce. Jeden z agentów zeznał, że spotkanie w Green Coffee umówili Bogdan Święczkowski, b. szef ABW, i b. wiceszef agencji Grzegorz Ocieczek (obydwaj pełnili funkcje za rządów PiS).

Należy postawić bardzo poważne pytanie: czy PiS jest agenturą amerykańską? Sytuacja w której ważni politycy PiS najpierw namawiają prokuratora do donoszenia dla Amerykanów, a potem bronią go, gdy afera się wydała, nakazuje zapytać o agenturalny charakter tego ugrupowania. Teraz rozumiem dlaczego tak chętnie ludzie ci wszystkim zarzucają "agenturalność": bo być może sami są agentami i krzyczą „gonić złodzieja”, gdy sami rabują tajne dane i wynoszą je do amerykańskiej ambasady.

Partia ta zawsze broniła „pułkownika” Kuklińskiego, twierdząc, że jest „bohaterem” narodowym, ponieważ zdradzał dane Wojska Polskiego w okresie PRL i wynosił czy też sprzedawał je Amerykanom. Niestety, dla tego środowiska politycznego III RP także jest „kondominium”, państwem fasadowym, więc bez wahania gotowi są zdradzić je i donieść o wszystkim Amerykanom.

Pamiętacie Państwo czasy saskie, gdy posłowie na Sejm byli agentami Rosji lub Prus? Oto mamy czasy kaczystowskie, gdy posłowie na Sejm są jawnymi agentami Stanów Zjednoczonych. Jeśli IV RP ma tak wyglądać, to ja dziękuję. PiS powinien zostać zdelegalizowany, a jego kierownictwo postawione przed sądem za ZDRADĘ PAŃSTWA POLSKIEGO.

Adam Wielomski

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Czy PiS jest amerykańską agenturą?”

  1. Należy zadać pytanie czy prokurator Pasionek tylko pozyskiwał informację, czy również dzielił się swoją wiedzą z agentami amerykańskimi. Dowodów żadnych nie ma. Z tą agenturalnością dałbym spokój.

  2. Aczkolwiek z drugiej strony możnaby rzec: kto agentami wojuje od agentów ginie….. Smutne jest tylko to, że za parę miesięcy ktoś „nowy” będzie rządził i nic dobrego nie należy się spodziewać chyba, że zdarzy się cud i wygra Nowa Prawica.

  3. Nie jestem zwolennikiem ani PiS-u, ani PO, ani SLD, ani PSL-u. Myślę jednak, że Pan Profesor wyciągnął zbyt daleko idące wnioski. Owszem, zgadzam się, z tym, że istnieje agentura obcych państw również w parlamencie RP, lecz adres jest – delikatnie mówiąc – mało precyzyjny. Agentura dotyczy innych państw i obaj chyba wiemy jakie to państwa. Zgadzam się więc z ostatnim zdaniem, z tą tylko uwagą, że należałoby wprowadzić rozszerzenie o PO, SLD i PSL.

  4. Tym się nie należy dziwić. PiS to kopia amerykańskiego neokonserwatyzmu ubranego w polskie szatki. Ten sam pseudokonserwatyzm i rewolucyjna wizja polityki. W „Alfabecie braci Kaczyńskich” Lech Kaczyński powiedział, że popiera zbrojne obalanie dyktatur. Gdy NATO rozpoczęło bombardowania Libii, to PiS krytykował rząd za brak naszego zbrojnego zaangażowania. PiS ma podobny stosunek do Waszyngtonu, co PZPR miało do Moskwy. To typowe dla większości „poprawiaczy świata”.

  5. Można wręcz powiedzieć, że po 89 zmienił się Alfons, ale dziwki i mentalność dziwkarska polskich(?) „polityków” pozostała ta sama.

  6. Czym tu się ekscytować ? Też mi „sensacja”… PiS jest agenturą amerykańską, PO zasadniczo niemiecką ( choć zapewne mocodawcy Sikorskiego są w Londynie- bo jak raz się załapał to już będzie całe życie). Kancelaria Prezydenta słucha rozkazów z Paryża i/lub Moskwy. Swego czasu w SLD był podział (np. Miller – agent amerykański, Kwaśniewski – niemiecki). I co z tego? Słabiutkie i badziewne państewko mamy i tyle… Gorzej by wyglądało, gdyby mącił tu wywiad np. czeski…

  7. Pan Dalecki jak zwykle pięknie „owinął w bawełnę”. Wymieniając wiele agentur skrzętnie pominął tę jedną, o której wszyscy dobrze wiemy. Ale też wiemy, że poruszenie jej to jak poruszenie… ekskrementów.

  8. Nie zdziwiłam się ani trochę. PiS to zawsze byli sługusy Amerykanów. Nie tylko zreszta oni. A jaka tu była szopka jak Obama przyleciał. Jeszcze troche a myślałam, ze będą go beatifikowac za życia albo pomniki stawiać. Żenujące.

  9. @Stanisław A. Niewiński Czy moglby Pan w skrocie wytlumaczyc, na czym polega doktryna amerykanskiego neokonserwatyzmu w kwestiach wewnetrznych i zewnetrznych?

  10. @Tadeusz Marian Ważny Chyba nie ma sensu miec pewnych obsesji. Bardziej sie boje wywiadu czeskiego niz tego, ktory ma Pan na mysli.

  11. @Antoine Ratnik: Czesi faktycznie ostro działają, różnymi metodami promując produkty swoich firm na polskim rynku. Typowy cel/sposób działania ich wywiadowni gospodarczej: zawczasu zdobyć warunki techniczne produktu objetego majacym sie odbyc publicznym przetargiem, po to, aby miec czas na dopasowanie parametrów własnego produktu. Przeważnie są to detale, ale te detale odróżniaja zwycieżców od pokonanych.

  12. @Antoine Ratnik. Jak Pan odgadł moje myśli? 🙂 To nie jest obsesja tylko fakt. Czechów lubię, choć ich wywiad mnie rozśmiesza ;).

  13. @ Antoine Ratnik, trudno jest to zrobić w skrócie. Amerykańscy neokonserwatyści opowiadają się za państwem demokratycznym oraz akceptują ingerencję państwa w życie społeczno-gospodarcze. Z tego też powodu bywają czasem prześmiewczo nazywani przez resztę amerykańskiej prawicy (m.in. paleokonserwatystów i libertarian) „konserwatystami wielkiego rządu”. W sprawach polityki zagranicznej stoją na stanowisku, że USA powinny sprawować dominację nad resztą globu. Aby ją utrzymać mogą posługiwać się różnymi metodami. W tym wojną. Uważają ponadto, iż USA powinno promować wartości demoliberalne w świecie. To tak w skrócie. Niemniej trzeba pamiętać, że jest to dość zróżnicowane środowisko i część z nich ma poglądy na państwo bardziej zbliżone do konserwatyzmu klasycznego oraz mniej imperialne i jakobińskie spojrzenie na politykę zagraniczną.

  14. W czym był gorszy płk. Kukliński od towarzyszy z PZPR, którzy te same dane lekką ręką udostępniali innemu obcemu mocarstwu?

  15. Tylko, że w przypadku Kuklińskiego to nie były w praktyce żadne tajemnice WP tylko polskojęzycznych batalionów Armii Czerwonej. Czyli sprzedawał tajemnice jednego obcego mocarstwa innemu obcemu mocarstwu.

  16. Dobry artykuł. Pisałem o tym zagadnieniu w artykule, gdy opisywałem jak środowiska PiSowskie zarzucają Gazpromowi, że wychowuje sobie agenturę wpływu na UW, ale gdy przyjrzeć się wielu członkom PiS i ludziom z ich środowiska, to wielu z nich zaliczyło stypendia i staże w zachodnich fundacjach i think-thankach. Casus, który opisał prof. Wielomski jest jednym z dowodów, że PiSowcy zarzucają „ruskę agenturę” wszystkim kto nie z nimi, ale sami sami chodzą na bardzo króciutkim paseczku USA i Izraela i ich działalność jak najbardziej nadaje się na miano agentury wpływu. Dramatem w tym wszystkim jest to, że wśród bandy czworga PiS, PO, SLD i PSL nie ma ugrupowania reprezentującego polski interes narodowy. Są to partie Berlina, Waszyngtonu, Moskwy, ale na pewno nie Warszawy.

  17. @ Santus Faustus I. Podążając za pańskim tokiem rozumowania, to w ten sposób można usprawiedliwić zdradę obecnego Wojska Polskiego biorąc pod uwagę udział naszych chłopców w jatkach: w Iraku i Afganie i to, że jako kraj nic, literalnie nic z tego nie mamy. Równie dobrze można by było nazwać obecne WP polskojęzycznymi batalionami US Army i w tym świetle każda zdrada byłaby usprawiedliwiona. Pański tok rozumowania do tego prowadzi. Zresztą żeby za X lat nie okazało się, że Kukliński to tak na prawdę nikogo wcale nie zdradził… Oj, nie zdziwiłbym się, gdyby tak się okazało. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.