Czy w sprawie Jaruzelskiego wolelibyście być islamistami?

.

Te mają prawo do każdej demonstracji. Tak jak rodziny smoleńskie mają – moim zdaniem – prawo do formułowania każdego, nawet najbardziej absurdalnego zarzutu w wiadomej kwestii. Nie wiem czy mają prawo moralne. Ale na pewno ludzkie. Nie każdy musi przecież za każdym razem zdawać egzamin z chrześcijaństwa, o który w kazaniu apelował biskup Guzdek. Jesteśmy w końcu przecież tylko ludźmi (http://ekai.pl/).

Egzaminu nie zdał też – moim zdaniem – Aleksander Kwaśniewski. Dlaczego? Bo swoje cmentarne wystąpienie wykorzystał – znów moim zdaniem – do gloryfikowania samego generała. Do gloryfikowania PRLu. Jak pisze Dziennik Gazeta Prawna, Kwaśniewski wspominał, że Jaruzelskiemu nie została oszczędzona utrata domu rodzinnego, katorżnicza praca, walka na froncie, polityczna odpowiedzialność, ataki i procesy, a także krzyki „serc, które nie mają miłosierdzia”. – Niech zadośćuczynieniem za to wszystko będzie świadomość, że Polska jest niepodległa, bezpieczna, że nie da się wykreślić twojego nazwiska z polskiej historii – dodał były prezydent. – Żegnamy cię, żołnierzu. Dobrze zasłużyłeś się Ojczyźnie. Spocznij! Twoja służba skończona. A my – baczność! Walka o dobre imię Wojciecha Jaruzelskiego trwa – zakończył przemówienie Kwaśniewski (http://www.gazetaprawna.pl).

A co, jeśli – wśród owych demonstrujących „serc, które nie mają miłosierdzia” były na przykład rodziny ofiar Wujka? Też można ich stan ducha zamknąć w takim zdaniu?

Jest jednak i druga strona medalu. Ci, co demonstrowali wiedzeni bieżąco – politycznym szałem. Ci, którzy uznali to za dobrą okazję do kolejnego, politycznego wyżycia się. Na zasadzie: nie udało się nam wygrać w niedzielnych wyborach to chociaż sobie powrzeszczymy na cmentarzu. Bez cienia chrześcijańskiej refleksji. Uszanowania majestatu śmierci. Dla tych ludzi najbardziej nawet wstrząsające świadectwo chrześcijańskiego nawrócenia przydatne będzie jedynie wtedy, gdy owego chrześcijaństwa będzie można użyć jak politycznej pałki. Przykładem niech będą 3 cytaty.

„Potwierdzam z całą pewnością, że w poniedziałek 12 maja, po Mszy Świętej o godz. 15 odprawianej o łaskę pojednania z Bogiem, do generała udał się kapelan, niosąc Najświętszy Sakrament i relikwie św. Jana Pawła II oraz św. Rafała Kalinowskiego, żołnierza powstania styczniowego. Po rozmowie z kapelanem, generał w pełni świadomie wyraził wolę pojednania się z Bogiem. Wyspowiadał się, przyjął sakrament namaszczenia chorych i Komunię Świętą. Następnie ucałował relikwie świętych, przyniesione przez kapelana. Działo się to wszystko po kanonizacji Jana Pawła II, który za życia wielokrotnie spotykał się z generałem Wojciechem Jaruzelskim” – mówił w wywiadzie dla KAI kanclerz kurii polowej, ksiądz Jan Dohnalik (http://ekai.pl/).

Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu: «Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas». 40 Lecz drugi, karcąc go, rzekł: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? 41 My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». 42 I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». 43 Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju» (Łk, 23,39)

I na koniec cytat z jednego z młodych zaangażowanych publicystów, który nic nie pisze, by był rodziną ofiary stanu wojennego. „Co najbardziej mnie boli, przyłożył do tego rękę Kościół. Chcę być w tej kwestii dobrze zrozumiany i precyzyjny – nie mówię tu o spowiedzi Jaruzelskiego, do jakiej miało dojść kilkanaście dni temu. To sprawa między nim, spowiednikiem i Najwyższym. Sam zmówiłem za Jaruzelskiego modlitwę z prośbą o wybaczenie jego grzechów; taką mamy religię, co zrobić” (http://wpolityce.pl/).

Tym razem ja chce być dobrze zrozumiany. Rozumiem wszelkie zastrzeżenia autora artykułu. Rozumiem, że uśmieszki esbeków, o których pisze autor, były czymś ponurym. Rozumiem, że można mieć kłopot ze wzbudzeniem w sobie chrześcijańskiej postawy nawet w sytuacji, gdy ma się do czynienia z tak – z punktu widzenia chrześcijańskiego spektakularnym końcem – jak śmierć generała. Ale żałować, że się jest chrześcijaninem, gdy to chrześcijaństwo staje nagle w poprzek ulubionej historycznej i politycznej narracji? Czy wy, przegrani w ostatnią niedziele, a przynajmniej niektórzy z was, dla marnych, politycznych celów, woleli byście zostać na przykład radykalnymi islamistami?

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Czy w sprawie Jaruzelskiego wolelibyście być islamistami?”

  1. Każdy powinien, także Filip Libicki, odróżnić pogrzeb katolicki od uroczystego pogrzebu katolickiego, pogrzeb od pogrzebu państwowego, skromny pogrzeb w gronie rodziny od pogrzebu publicznego, pogrzeb katolika – żałującego, nawróconego łotra od pogrzebu na którym wychwalano, czczono komunistycznego kacyka i przestępcę, na którym przemawiali komunistyczni dygnitarze. Erich Priebke też miał pogrzeb katolicki, ale go żaden biskup na cmentarz nie odprowadzał.

  2. i jeszcze jedno nie jestem talibem jeżeli wogóle rozumiesz to słowo. Islam jest zapowiedzianą przez Jezusa religią szatana, gdzie nawracać nalezy silą i zabijać niewiernych. Nie ma to nic wspólnego z żadnym Bogiem , bo bóg sznuje ludzką wolność czynienia dobra i zła i wolność wyboru. Z bogiem lub przeciw bogu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.