Do ministra Gowina: Nie możesz się poddać!

Media informują, że planowane zmiany w sądownictwie są zagrożone (tutaj). Że przekształcenie ulegnie zdecydowanie mniej sądów niż pierwotnie zakładano. Że minister Gowin może ulec naciskom lokalnych działaczy, aby z tej reformy się wycofać. Że premier Tusk się nad tym zastanawia.

Sam jestem senatorem z okręgu, którego ta reforma w sposób istotny dotyka. Każdy z moich sześciu powiatów ma sąd i większość z nich czuje się tą zmianą poszkodowanych. Mimo to jednak apeluję do Jarosława Gowina, aby ze swojej reformy się nie wycofywał. Wiem, że piszę to wbrew większościowej opinii moich wyborców. Uważam jednak, że nadszedł właśnie czas, aby robić to co konieczne nawet kosztem utraty popularności. Dlaczego?

Po pierwsze, dlatego, że ta reforma jest konieczna. Że utrzymywanie co 20 kilometrów sądu, w którym pracuje od 4 do 6 sędziów jest kuriozalne. Nieekonomiczne.

Po drugie, dlatego, że wycofanie się z tej reformy pokaże słabość rządu. Pokaże, że partykularnym, lokalnym naciskiem można wymusić nawet najbardziej nieekonomiczne rozwiązania. Jeśli uda się to zrobić w sprawie sądów, czemu nie próbować dalej? Czemu nie wzmóc nacisków aby zaniechać deregulacji? Albo wycofać się z reformy emerytalnej? Krok w tył Jarosława Gowina w sprawie sądów będzie najlepszym przykładem na opłacalność takich działań. To jest właśnie podstawowy argument, że nie należy tego robić pod żadnym pozorem.

Po trzecie, dlatego, że reformę w wersji Gowina uważam za zbyt płytką. Przykład mojego okręgu wyborczego. Władze i mieszkańcy wszystkich moich powiatów pogodzą się ostatecznie z utratą lokalnego sądu. Z utratą iluzorycznego prestiżu. Pogodzą się z tym tym łatwiej jeśli będą podlegać kompetencyjnie pod niekwestionowaną stolicę regionu, a nie pod sąsiedni powiat. Przykładowy mieszkaniec Nowego Tomyśla łatwiej pogodzi się z utratą lokalnego sądu na rzecz Poznania, niż sąsiedniego Grodziska. I jeszcze jedna ważna sprawa. Niezwykle istotna jest w tym wypadku przejrzystość kryteriów. Jeśli mieszkańcy mają stracić swój sąd to muszą wiedzieć, że utracili go w oparciu o obiektywne kryteria, a nie z racji większej politycznej skuteczności konkurentów.
Wreszcie po czwarte, wycofanie się z przekształceń sądów to utrudnienie życia choćby Bartoszowi Arłukowiczowi. To on będzie miał za chwile kłopot z powiatowymi szpitalami. Jeśli cofnie się Gowin to Arłukowicz o optymalizacji sieci powiatowych szpitali będzie mógł tylko pomarzyć. Dlatego gorąco apeluje do Ministra Gowina: Stoisz na pierwszej linii! Jesteś pionierem! Jeśli ulegniesz w sprawie sądów to o innych reformatorskich planach rządu prawdopodobnie będziemy musieli zapomnieć. Dlatego nie możesz się poddać!

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.