Dwie śmierci

Dziś znów w duchu pamiętnikarskim. Wczoraj w Hradku koło Pragi zmarł były prezydent Czech, Vaclav Havel. Rano media podały natomiast, że życie zakończył dyktator Korei Północnej Kim – Dzong – Il. Dwie śmierci, dwie różne sytuacje. W pierwszym przypadku odszedł bohater walki o wolność. Ktoś kto za owo dążenie do wolność zapłacił wieloletnim więzieniem. Człowiek, który – obok Lecha Wałęsy – dla cywilizowanego świata był głównym architektem upadki komunizmu w Europie Środkowej.

W drugim przypadku odszedł jeden z ostatnich dyktatorów systemu, z którym tak zażarcie walczył właśnie były prezydent Czech. Człowiek, który własny naród utrzymywał w reżimie iście stalinowskim, choć od śmierci Stalina minęło już prawie sześć dekad. Człowiek, który własnych współziomków utrzymywał po prostu w najzwyklejszym głodzie.

Jak te dwie, jakby symboliczne śmierci interpretować? To prawdziwa zagadka Opatrzności. Mnie nasuwa się inna interpretacja, a jest ona taka, że oto odchodzą starego typu zagrożenia wolności, odchodzą więc i ci którzy z nim walczyli. Dziś zagrożeniem dla wolności jest terroryzm, konflikty regionalne, a może nawet kryzys finansowy. I w tym sensie – niemal równoległa – śmierć Vaclava Havla i Kim – Dzong – Ila jest symbolem pewnego końca XX wiecznego świata.

www.facebook.com/flibicki

Jan Filip Libicki

-asd

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Dwie śmierci”

  1. “…W pierwszym przypadku odszedł bohater walki o wolność. Ktoś kto za owo dążenie do wolność zapłacił wieloletnim więzieniem. Człowiek, który – obok Lecha Wałęsy – dla cywilizowanego świata był głównym architektem upadki komunizmu w Europie Środkowej….” – bez przesady, taki z niego bohater jak z Milana Kundery – literat. Jak mówił Ksawery Dunikowski “widywałem juz rzeźby z rożnego materiału, ale z wazeliny – jeszcze nigdy”.

  2. Cóż, wstąpiło się do jedynej prawdziwie konserwatywnej partii to trzeba się kumplem Michnika pozachwycać… Ale doceniam, ze juz piąty raz nic o PiS-ie.

  3. Widać, że staje się Pan z wolna prominentnym członkiem PO. Ale nie wiem, czy pan Tusk tak bardzo lubi, jak mu się włazi w dupę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *