Eryk Ostrowski, “Charlotte Brontë i jej siostry śpiące”

Eryk Ostrowski, Charlotte Brontë i jej siostry śpiące, przeł. Angelika Witkowska, Anna Przedpełska-Trzeciakowska, wiersze przeł. Krystyna Lenkowska, Ludmiła Marjańska, Anna Ostrowska-Paton, Wydawnictwo MG, Łódź 2013, ss. 623

            Książka Eryka Ostrowskiego pod tytułem „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące” zachwyca pod każdym względem. Została bowiem pięknie, solidnie i ze smakiem wydana. Doskonale oddaje nostalgiczny i marzycielski klimat legendy o genialnych siostrach „z Wichrowych Wzgórz”. Zawiera bajeczne, olśniewające ilustracje, odznaczone graficznie – warte przemyślenia – skrzydlate słowa, utwory poetyckie oraz fragmenty godnych naszej uwagi dzieł. Nie zawodzi treść. Autor przyjrzał się z właściwą sobie skrupulatnością kobiecie nieodmiennie, od lat fascynującej czytelników pogrążonych w domysłach na temat jej życia oraz jego wpływu na twórczość. Skupił się na kobiecie umiejętnie kokietującej świat subtelnymi zagadkami, a przez to nieśmiertelnej, kanonicznej postaci światowej literatury. Rezultat jego prac przekroczył najśmielsze oczekiwania wielbicieli twórczości Charlotte Brontë pozostawiając jednocześnie przyjemnie łechtający naszą wyobraźnię w pewnych obszarach niedosyt. I za to właśnie – między innymi – należą się autorowi ogromne wyrazy uznania.

            Na kartach tej książki znajdziemy bezspornie najlepszy spośród dotychczas powstałych portret psychologiczny Charlotte Brontë. Autor, aby go dla czytelników zarysować przedarł się przez morze materiałów, także tych o charakterze wizualnym. Jego pracę utrudniło to, że nieraz musiał się przy tym poruszać na granicy wyobraźni i domysłu. Nie powinniśmy tego jednak uznać za fantazjowanie, ponieważ każdorazowo odwołał się to źródeł pisanych, które stanowiły przesłanki refleksji (znajdziemy je w precyzyjnie sporządzonych przypisach dolnych). Co więcej, przyjrzał się jej biografii przez pryzmat przez siebie samego zweryfikowanych faktów. Przeanalizował jej powieści – to co powiedziane wprost oraz umieszczone w nich niedopowiedzenia, dokładnie zbadał obfitą w treść korespondencję oraz niesłusznie niedoceniane juwenilia. Napotkał sporo druzgocących sprzeczności. Zdemaskował strachy, obawy, kompleksy, ambicję, siłę oraz zagadkową (a przy tym skuteczną) solidarność w dążeniu do zorganizowania maskarady, która trwać będzie wieczność. Dowiódł sprytu kobiety, która za wszelką cenę chciała, abyśmy widzieli jej obraz takim, jakim ona go stworzyła, a nie takim, jakim był w istocie. W związku z tym światło dzienne ujrzał zaskakujący i niejednorodny obraz znakomitej pisarki i nietuzinkowej kobiety. To znaczący wkład w rozwikłanie zagadki, którą wciąż – pomimo rzetelnie przeprowadzonych przez Eryka Ostrowskiego badań – dla nas pozostaje.

            Pewne jest to, że Charlotte Brontë stanowi wielką tajemnicę świata literatury, a jednocześnie czynnik mitotwórczy, który przyczynił się do osnucia jej życia oraz twórczości mgłą legend. Wiemy o niej niby wiele, lecz – jak boleśnie uświadamia nam autor – tak naprawdę nic. Szczątkowe informacje, jakie posiadamy w ogóle o siostrach Brontë pochodzą właśnie od niej, albowiem to ona była odpowiedzialna za to, co dzisiaj nazywamy komunikacją medialną oraz negocjacje handlowe. Nie ma rękopisów Emily i Anne Brontë – choć podobno napisane zostały przez jedną osobę. Pojawiają się ślady, które rodzina latami zacierała. Blakną kolory, które nadawali. Dlaczego? Ten misternie ukuty obraz pisarki z każdą stroną książki fascynuje coraz bardziej. Do tego stopnia, że zaczyna nam chodzić po głowie wszczęcie prywatnego śledztwa naukowego w jej sprawie. Tym bardziej, że za sprawą zabiegów autora pojawiło się kilka całkiem nowych ustaleń i dotychczas niepostawionych pytań. Pytania te (Dlaczego chciała anonimowości? Z jakich powodów dążyła do tego, aby być postrzeganą jako mężczyzna-autor, a nie kobieta-autorka – pomimo powszechnej znajomości jej płci? Czemu po jej śmierci ojciec zlecił powieściopisarce stworzenie jej biografii na podstawie starannie wyselekcjonowanych faktów? Jak zmagała się ze swoją samotnością? Ku czemu w życiu zmierzała?) – postawione już we wstępie – dręczą czytelnika do tego stopnia, że chce przyspieszyć lekturę, ale jednocześnie boi się pominąć ważnych fragmentów, nie może sobie pozwolić, aby coś mu umknęło. Z tych względów to pasjonująca lektura – od pierwszej do ostatniej strony.

            Warto również, abyśmy pamiętali o wkładzie postaci Charlotte Brontë w emancypację kobiet. Na tym jednak nie koniec, jeśli chodzi o rodzaje procesów i zjawisk społecznych, jakie zainspirowała… Dlatego też powinni się tą postacią zainteresować socjolodzy, politolodzy, historycy idei, którzy niesłusznie w swych dociekaniach pomijają ją. Pierwszym i zarazem milowym do tego krokiem może być sięgnięcie po tę gorąco polecaną monografię. Jest to wszakże dzieło naukowe, podparte niepodważalnymi materiałami źródłowymi, które bez wątpienia skrywają wciąż wiele niezauważonych tajemnic o ich autorce lub wskazówek umożliwiających jej poznanie. Po książkę Eryka Ostrowskiego pod tytułem „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące” z pewnością sięgną także czytelnicy zafascynowani historią oraz legendą sióstr Brontë oraz wszyscy zainteresowani historią literatury i kulturą. I słusznie, bo to lektura na długo zapadająca w pamięć.

Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa MG: http://www.wydawnictwomg.pl/charlotte-bronte-i-jej-siostry-spiace/

Krzysztof Wróblewski 

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *