Euro 2012: Dreszcz rzymski….

No i po meczu Polska – Rosja. Wynik zdecydowanie lepszy od moich oczekiwań. Myślałem, że po naszej drużynie przejedzie wczoraj rosyjski walec. Na szczęście tak się nie stało. Okazałem się w tej sprawie człowiekiem małej wiary i dyżurnym pesymistą. 1:1 sprawia, że nasz awans zależy teraz od meczu z Czechami. Jeśli uda się powtórzyć grę z wczoraj, to można być optymistą.

Bardziej niż sama gra piłkarzy wrażenie zrobiła na mnie atmosfera, kibice i sam piłkarska arena. Kiedy moim oczom ukazała się zielona murawa Stadionu Narodowego, miałem wrażenie jakbym znalazł się w starożytnym, rzymskim cyrku. Potem wrażenie to tylko narastało. Te reakcje ponad 50 tysięcy widzów na każdy ruch, gest czy zagranie zawodnika były czymś niesamowitym. Świadomość, jaką musieli mieć piłkarze, że każdym swoim zagraniem wpływają na reakcję groźnego, kilkudziesięciotysięcznego tłumu musiała być dokładnie świadomością rzymskich gladiatorów zdających sobie sprawę, że każdy ruch ich miecza wywołuję ekstazę zgromadzonych rzymian. Dreszcz zaś, który w zgromadzonych – także we mnie – wywoływały żywiołowe reakcje kibiców musiał być też dreszczem rzymskim. Dreszczem, który chodził po plecach rzymskim tłumom, gdy żywiołowo reagowały na przykład na gest cesarskiego kciuka.

Na koniec trochę polityki. Marsz rosyjskich kibiców zakończył się kilkoma incydentami. Jak na zapowiedzi i obawy – nie były one duże. Jeśli mówić o nieprzyjemnym dreszczu związanym z demonstracjami rosyjskich kibiców, to raczej mówiłbym o rozwiniętej przez nich na stadionie wielkiej fladze, przedstawiającej dzikiego wojownika i opatrzonej napisem „ This is Russia”. To wyglądało naprawdę nieprzyjemnie. Z kronikarskiego obowiązku dodać jednak trzeba, że owe incydenty podczas rosyjskiego przemarszu sprowokowali w większości polscy kibice.

I jeszcze jedno: wygląd i rozmach stadionu, zagospodarowanie przestrzeni wokół niego, praca policji i służb organizacyjnych to był najwyższy, światowy poziom. Prawdziwy powód do dumy. Niech żyje Polska!!!

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.