Faszyzm zgubiła wojna – rozmowa z prof. Adamem Wielomskim, autorem książki „Faszyzmy łacińskie”

Tytuł książki oraz mapa Europy na okładce wskazują, że pisze pan o trzech krajach – Włoszech, Francji i Hiszpanii. To tam były faszyzmy łacińskie? Są tacy, którzy uważają, że faszyzm był tylko we Włoszech. Czy tak?

– Gwoli ścisłości: książka poświęcona jest nie trzem, ale czterem faszyzmom. Oprócz wymienionych jest także rozdział o portugalskim. A co do głównego problemu: absolutnie nie zgadzam się z poglądem, że faszyzm był ruchem włoskim i tylko włoskim. Autorzy tacy jak Ernst Nolte czy Zeev Sternhell (szczególnie ten ostatni) wykazali ponad wszelką wątpliwość, że faszyzm był zjawiskiem paneuropejskim, charakterystycznym dla okresu międzywojennego. Faszyzm włoski jest wzorcem klasycznym, który doszedł do władzy. Ale w Hiszpanii rządzącej od 1939 roku przez Falangę była spora grupa faszystów, którzy kierowali krajem w pierwszym etapie frankizmu. Ich najwybitniejszym ideologiem był Francisco J. Conde, a przywódcą politycznym Serrano Suner. We Francji faszyzm był bardzo żywotny intelektualnie, acz słaby politycznie. W Wielkiej Brytanii działał Oswald Mosley. Tezy o faszyzmie jako ruchu włoskim nie da się utrzymać. W Polsce jego rolę polityczną odgrywał ruch narodowo-radykalny, choć nie był on ruchem faszystowskim, acz miał spore podobieństwa do modeli klasycznych. To zresztą zwraca uwagę, że gdzie był faszyzm, tam nie było narodowego radykalizmu i odwrotnie. Różniąc się znacząco doktrynalnie (głównie stosunkiem do Kościoła, a co za tym idzie istoty państwa totalnego), ruchy te sięgały po tę samą bazę społeczną – dlatego wykluczały się wzajemnie i nie egzystowały obok siebie w tym samym kraju.

Jakie były – według pana – zasadnicze różnice między faszyzmem a narodowym socjalizmem?

– Po pierwsze, narodowy socjalizm z natury rzeczy jest rasistowski, z nauki o rasach czyniąc fundament swojej ideologii. Stąd skrajny antysemityzm, ludobójstwo, „przestrzenie życiowe” itd. Faszyzmy nie znają w ogóle tych problemów. W Italii rasizm został niejako sztucznie importowany z Niemiec i pod niemieckim naciskiem. Znamienne, że główny ideolog miejscowego faszyzmu – Giovanni Gentile – pożyczał własne pieniądze uciekającym przed ustawodawstwem rasowym kolegom żydowskiego pochodzenia i nigdy nie zaakceptował ustawodawstwa rasowego. Ludobójstwo ras ludzkich było dlań niewyobrażalne. Faszyzm francuski, a szczególnie hiszpański, w ogóle nie znają problemu antysemityzmu. W całym świecie łacińskim jedynym autentycznym rasistą był – opisywany przeze mnie w książce – Julius Evola, który postrzegał tę ideologię jako „arystokratyczną wizję świata” i z obrzydzeniem pisał o teorii ras Alfreda Rosenberga. Evola fascynował się Karolem Wielkim, a Rosenberg Widukindem.

Po drugie, faszyzm jest totalitarny (etatystyczny), ale nie jest terrorystyczny, ludobójczy. W Italii Mussoliniego wykonano zaledwie ok. 30 wyroków śmierci w sprawach politycznych, z czego większość na terrorystach chorwackich, którzy chcieli oderwać od Włoch Półwysep Istria. W Hiszpanii, po wojnie domowej, wykonano ok. 10.000 egzekucji na komunistach i lewicowych zbrodniarzach wojennych. Proszę to porównać z milionowymi listami ofiar III Rzeszy. W porównaniu z nazizmem, faszyzm to mieszanka socjalistycznej doktryny społecznej z nacjonalistycznym światopoglądem, która nie jest zbrodnicza. To taka etatystyczna, socjalna i nacjonalistyczna dyktatura, tyle że bardziej żywiołowa i rewolucyjna stylistycznie i wizualnie.

Czy można mówić o wpływie myśli faszystowskiej (włoskiej) na polski ruch narodowy?

– Odpowiedziałbym tak: polscy narodowcy fascynowali się faszyzmem i swoim wyobrażeniem Włoch. Cudzoziemcy zwiedzający kraj Mussoliniego zwracali uwagę na to, że pociągi (wreszcie) kursują bez opóźnień, a młodzież pięknie śpiewa patriotyczne piosenki. Zauważmy, że tamci ludzie nie umieli sobie wyobrazić państwa totalitarnego, które kontroluje wszystkie gałęzie życia społecznego, gospodarczego, kulturowego, a nawet próbuje etatyzować Kościół (”państwo etyczne” Gentilego). Rozmawiałem kiedyś z pewnym Brazylijczykiem na temat PRL i po kwadransie zorientowałem się, że on nie umie sobie wyobrazić co to jest państwo totalitarne i jak ono funkcjonuje. Tutaj była podobna sytuacja. Polacy w okresie międzywojennym nie znali państwa wszędobylskiego, więc nie rozumieli jak ono działa. Widzieli tylko dyktaturę, nacjonalistyczne hasła i jako taki porządek, co uważali za nienormalne dla Italii, którą do tej pory znali. Dlatego ja raczej bym mówił o wpływie wyobrażenia włoskiego faszyzmu na polski ruch narodowy, niż o wpływie rzeczywistego faszyzmu.

Jakie są przyczyny upadku faszyzmu jako doktryny i jako sposobu sprawowania władzy?

– Główny powód to II wojna Światowa i skojarzenie faszyzmu z nazizmem, które jest niesłuszne, a wynika z tego faktu, że Mussolini był w sojuszu z Hitlerem. Ale przecież to polityka Anglii i Francji w sprawie wojny w Etiopii spowodowała, że Włochy znalazły się w sojuszu z Niemcami. Wcześniej Mussolini chciał współdziałać z krajami zachodnimi, m.in. w obronie Austrii przez Anschlussem. To polityka francuska wepchnęła Rzym do sojuszu z Berlinem. Socjaliści francuscy chcieli pomścić śmierć ich kolegi Matteotiego i wpadli na pomysł sankcji ekonomicznych wobec Włoch, co wykorzystał Hitler podając im „pomocną dłoń”. Gdyby nie przyczyny polityczne, to Włochy nie zawarłyby sojuszu z Niemcami. Gdyby się tak stało, to nie byłoby „sojuszu faszystów”, czyli Osi, a wtedy nie utożsamiano by faszyzmu z nazizmem. Gdyby faszystowskie Włochy były w zwycięskiej koalicji, to faszyzm nie byłby dziś ideologią skompromitowaną. Dziś „faszyzm” to nie jest ideologia, lecz epitet. Nad faszyzmem prawie nie prowadzi się dziś poważnych badań, lecz się go potępia.

Czy długotrwałość rządów gen. Franco w Hiszpanii nie skłania pana do wniosku, że gdyby nie wojna – to i faszyzm włoski utrzymałby się tak długo?

– Najprawdopodobniej. Nie było wewnętrznych przyczyn upadku faszyzmu włoskiego, a jedynie klęska militarna.

Czy dzisiaj doktryna faszystowska jest już martwa?

– Chwilowo tak, chyba że Europa zachodnia zbankrutuje na fali kryzysu. W tej sytuacji mocno zaktywizują się ruchy skrajnie lewicowe. Faszyzm to klasyczna ideologia kryzysu, pojawiająca się, gdy załamuje się porządek liberalnej ekonomii i gdy pojawia się zagrożenie bolszewizmem lub inną ideologią rewolucyjną. W tej sytuacji, jako rodzaj reakcji, pojawiają się faszyści, którzy także głoszą socjalizm, ale narodowy. Nie żądają przy tym eksterminacji klasy średniej, lecz głoszą obronę tej spauperyzowanej, przez kryzys, grupy przed proletaryzacją. Są przy tym podobni w radykalizmie rewolucyjnych metod do komunistów. Myślę, że gdyby Unia Europejska zbankrutowała i rozpadła się, to z jednej strony odżyłyby tendencji rewolucyjne, a z drugiej, idee nacjonalistyczne, skrajnie przeciwstawne rewolucjonistom, broniące państwa narodowego i nie cofające się przed przemocą polityczną. Jeden z bohaterów mojej książki – Ramiro Ledesma Ramos – pisze trafnie, „że szwadrony faszystowskie sieją więcej spustoszenia niż komunistyczne”. Pamiętacie Państwo słynne słowa ministra Rostowskiego, że „Europie grozi wojna”? Proces rozpadu i bankructwa UE może być bardzo gwałtowny i daje wielką szansę na ożywienie ruchów socjalno-nacjonalistycznych, gwałtownych i brutalnych. Oto faszyzm na horyzoncie.

Rozmawiał: Jan Engelgard

Myśl Polska, Nr 49-50 (4-11.12.2011)

Książkę “Faszyzmy łacińskie” można za jedyne 16 PLN kupić w naszej księgarni.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Faszyzm zgubiła wojna – rozmowa z prof. Adamem Wielomskim, autorem książki „Faszyzmy łacińskie””

  1. Może nie tyle moim zdaniem “Faszyzm był zjawiskiem paneuropejskim”, co “romańskim”. Włochy, Francja, Hiszpania i Portugalia to “4 główne kraje romańskie” Europy.

  2. @ Adam Wielomski “(…)gdzie był faszyzm, tam nie było narodowego radykalizmu i odwrotnie. Różniąc się znacząco doktrynalnie (głównie stosunkiem do Kościoła, a co za tym idzie istoty państwa totalnego), ruchy te sięgały po tę samą bazę społeczną – dlatego wykluczały się wzajemnie i nie egzystowały obok siebie w tym samym kraju.” Gdybyśmy mieli totalny gospodarczo-polityczny upadek UE to we współczesnej Polsce prędzej odrodziłby się ruch narodowo-radykalny czy tym razem do głosu doszedłby faszyzm?

  3. @Kuba_9 Codreanu był narodowym radykałem, a nie faszystą. A sam wywiad bardzo ciekawy, podobnie zresztą jak i sama tematyka. Uważam tylko, że można było dobrać lepszą postać do książki niż Evola – ja rozumiem tekst o rasach ludzkich, ale co po niektórzy mogą zrozumieć, że 1/ Evola postulował rasizm w sensie etnicznym, 2/ był faszystą, podczas gdy ani jedno, ani drugie nie jest prawdą. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *