Franczak: Czy katolik powinien działać w KNP?

Gdy pożegnałem się ze środowiskiem politycznym Janusza Korwin-Mikkego nie chciałem robić wokół swojej decyzji wiele hałasu. Ze stanowiska we władzach Kongresu Nowej Prawicy ustąpiłem już prawie roku temu, nie upubliczniając od razu swoich motywów. Z innych funkcji, które pełniłem, zrezygnowałem jeszcze wcześniej. Nie wystąpiłem też w audycji internetowej KNP TV, ponieważ nie chciałem komentować sytuacji w partii. Swoje intencje ujawniłem w krótkiej notatce na Facebooku, w której stwierdzam, że – mówiąc w skrócie – dla katolika KNP nie jest partią pierwszego wyboru. Wbrew oczekiwaniom, notatka ta została przedrukowana przez kilka portali internetowych (np. tu: http://tiny.pl/h2wmz ) i sprawa nabrała rozgłosu.

W odpowiedzi na moją notatkę zaprotestował Pan Michał Marusik, kierujący Radą Sygnatariuszów KNP, a zarazem członek klubu monarchistów (KZ-M) i tradycyjny katolik. Pytanie o to, czy elementem Tradycji, którą pragnie pielęgnować Szanowny Rozmówca jest porównywanie Korwina do Jezusa Chrystusa, powracające w publicystyce Pana Marusika, pozostawiam otwarte. Pierwszy (obok samego JKM) ideolog Nowej Prawicy na swoim blogu* zadał mi kilka pytań, między innymi o to, gdzie mógłby znaleźć – aby porównać ją z programem KNP – treść nauki społecznej Kościoła. Interesujące jest to, że według Autora nie istnieje pomiędzy katolicyzmem a tradycją liberalną żadna taka niezgodność, o jakiej pisałem, przy czym równocześnie Pan Michał przyznaje, że katolickiego Magisterium zwyczajnie nie zna.

Tak naprawdę Kościół Katolicki pozostawia swoim wiernym dużą swobodę, jeśli chodzi o sferę wyborów politycznych, ale nakłada na nich niewielkie, brzegowe obostrzenia. Ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci – to pierwsza rzecz. Po drugie, to, co się wiąże z bioetyką („in vitro”, klonowanie, eksperymenty na embrionach etc.) i po trzecie, uznanie przez państwo obiektywnego wymiaru wartości moralnych, które człowiek potrafi odkryć za pomocą przyrodzonego rozumu. W dziedzinie moralności, tak jak w fizyce, obowiązują obiektywne i niezależne od poznającego podmiotu prawa. Fakt ten musi znajdować odzwierciedlenie w porządku, który stanowią publiczne instytucje.

Jeżeli z tej perspektywy spoglądamy na postulaty środowiska KNP, okazuje się, że w zasadzie w każdej sprawie, na którą uczula Magisterium Kościoła, Nowa Prawica albo zajmuje stanowisko przeciwne, albo w najlepszym wypadku (casus obrony życia) jest ono na tyle niejednoznaczne, że pozwala na przychylną katolikom interpretację. Nie należy jednak zapominać, że możliwa jest też interpretacja nieprzychylna, skądinąd od lat niezłomnie wyrażana głosem liderów KNP.

Liberalizm, który obok wycofania państwa z gospodarki postuluje też uwolnienie sfery obyczajów i moralności jest objawem lekceważenia (lub po prostu nieznajomości) katolickiej nauki o porządku politycznym. Albo za nauczaniem Magisterium uważamy, że państwo ma prawo penalizować tzw. „przestępstwa bez ofiary”, takie jak handel narkotykami, przemysł pornograficzny i prostytucja, albo twierdzimy, że „Chcącemu nie dzieje się krzywda”. Albo wraz z nauką Kościoła sprzeciwiamy się legalności zabiegów „in vitro” i aborcji w każdym przypadku (również wówczas, gdy nie tworzy się nadliczbowych zarodków lub ciąża zagraża życiu matki), albo jednak godzimy się na pewne wyjątki od tego zakazu. Każdy katolik przychylny propozycjom KNP musi tę kwestię rozważyć w swoim sumieniu.

Radzisław Franczak

*
Tekst Pana Marusika:
http://pytany.blogspot.com/2013/01/w-bagno-idziemy-drodzy-panowie-w-bagno.html

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Franczak: Czy katolik powinien działać w KNP?”

  1. Relatywizacja pojęcia „liberalizm” przez autora jest nieznośna. JKM, jak i KNP odrzucają filozofię liberalną oraz liberalizm w sferze politycznej. Jedyne na czym skupia się nasz liberalizm to sfera gospodarcza. Czy według autora legalna prostytucja w Średniowieczu świadczy o tym, że rządziły liberalne elity? Przypominam „wielkiemu katolikowi” R. Franczakowi, że to właśnie Luteranie byli pierwszymi, którzy prawnie uregulowali kwestię prostytucji, wyrzucając ladacznice z płn. Niemiec. Nie da się zalegalizować „cnoty” więc nie widzę niczego złego w kwestiach dot. prostytucji. Narkotyki zawsze były dostępne i państwo nie zwracało na to uwagi. Opodatkowanie (lata 30 ubiegłego wieku) i zakaz (druga poł. XX wieku) to wymysł demoliberalnych władz przekupionych przez mafie – to z nauką kościoła na pewno nie ma niczego wspólnego.

  2. Oczywistością jest, że katolik nie może propagować zła. Czy liberalizm gospodarczy jest zły ? TAK, tak jak obyczajowy ! Liberalizm to ideologia fałszująca pojęcie wolności. Po co katolikowi do pojmowania wolności liberalizm? Objawienie dopełniło się w oświeceniu ? Konserwatywny liberalizm to pojęciowa hybryda, to tak jakbym chciał połączyć burdel z cnotliwością. Tragedią jest to , że katolicyzm w polityce kończy się na invitro, aborcji i homosiach, resztę wypełniają przeróżne klony ideologii socjalistycznej i liberalnej, które trzeba nazywać po imieniu, że to zło !

  3. Aborcja w przypadku zagrożenia życia matki – bardzo trudny temat. Sam nie wiem jakbym to rozwiązał gdyby to ode mnie zależało. Wiem tylko tyle, że wszelkie moralne szantaże żeby to znieść spowodowałyby tylko, że ten zapis by został. Z drugiej strony szantaże żeby został spowodowałyby jego natychmiastową likwidację.

  4. Przede wszystkim katolik powinien DZIAŁAĆ. A nie poddawać się bez walki. Bezbożnicy mają liczebną przewagę, ale wygrywają nie z tego powodu. Wygrywają, bo katolicy podkulają ogony. „Żeby wygrać trzeba grać!”

  5. @molok Z całym szacunkiem, ale ekonomia ma swoje prawa. Wolny rynek jest najlepszym rozwiązaniem bo jest najefektywniejszy. Jeśli ktoś zaczyna łamać prawa ekonomii kończy się to zubożeniem społeczeństwa.

  6. Katolicy musza się w końcu zdecydować czy społeczna nauka Kościoła to prawdy ,,nieomylne” czy też prywatna narracja poszczególnych papieży?(które na przestrzeni dziejów ulegały radykalnym zmianom) Jeśli prywatna narracja papieska – to dla katolika obojętnym jest jaką ideologię polityczną wybiera o ile robi to w zgodności sumienia a sam prywatnie przestrzega ustanowionych przez Kościoł przykazań, bo tylko to dotyka porzadku soteriologicznego. Jeśli do zbawienia byłby potrzebny jakiś ściśle określony porządek polityczny – Bóg go by musiał z konieczności ustanowić, skoro Chrystus przyszedł zbawić wszystkich a nie tylko tych którzy znaleźli się we włąściwym kontekście polityczno-społecznym.

  7. Ten wolny rynek to jest bardzo ciekawa kwestia. Najciekawsze jest to, że gdyby istniał to by nie istniał. Gdyby nie interwencje państw na przestrzeni dziejów, tkwilibyśmy do dzisiaj w cechowo – chłopskim systemie produkcji. Zwykłej drogi nie dałoby się wybudować , o kolei czy kopalni nie wspominając.

  8. @Santus Faustus 1: Wolny rynek, czyli DOBROWOLNA wymiana dóbr i wartości, jest jedynym rozwiązaniem słusznym moralnie i tylko z tego właśnie powodu zasługuje na wprowadzenie i pielęgnację. Gospodarka obozowa nawet gdyby była efektywniejsza powinna zostać kategorycznie odrzucona; właśnie ze względów moralnych. Ludzi nie można traktować przedmiotowo.

  9. @Santus Faustus I ” Wolny rynek jest najlepszym rozwiązaniem bo jest najefektywniejszy” To jest typowe dla liberałów odbijanie piłeczki, jeśli ktoś krytykuje liberalizm to jest socjalistą. Liberalizm nie ma monopolu na definiowanie czym jest wolny rynek. Liberalizm jako ideologia subtelnie wkracza w relatywizację etyki w relacjach gospodarczych. Odwoływanie się do ideologii oświeceniowej pachnie siarką i jest łamaniem I zasady Dekalogu. Wartością najwyższą wolnego rynku jest efektywność ?

  10. @Marceli Pietrucha socjalizm tak jak liberalizm to jedna i ta sama podstępna pułapka w którą wpadają środowiska chcące być prawicą. Nie można być prawym kołysząc się na zlewaciałej bujawce od socjalizmu do liberalizmu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.