Geneza radykalnej neopogańskiej sceny muzycznej w krajach wschodniosłowiańskich na przykładzie Rosji i Ukrainy

Radykalne neopogańskie subkultury muzyczne (owe zjawiska posiadają wszystkie niezbędne cechy dla mianowania ich również ruchami kontrkulturowymi) zaczęły się kształtować na obszarze wschodniosłowiańskich krajów Europy Wschodniej na początku lat 90. XX w. pod wpływem uformowanych kilka lat wcześniej odpowiednich subkultur zachodnich. Przede wszystkim mowa o takich subkulturach, jak black/pagan metal i Rock Against Communism (RAC), czyli rock skrajnie prawicowy, przy czym do pierwszej z nich zalicza się także szereg projektów muzycznych uczestników zespołów metalowych, tworzących muzykę w innej stylistyce (w absolutnej większości przypadków podpadającą pod definicję dark, folk lub pagan ambient). Prawie od samego początku neopogańska scena muzyczna Białorusi, Ukrainy i Rosji charakteryzowała się nie tylko rzucającą się w oczy jednością – co zresztą nie jest czymś dziwnym lub nienaturalnym, zwłaszcza biorąc pod uwagę mentalną i historyczną bliskość trzech narodów wschodniosłowiańskich; rozpowszechnioną w społeczeństwach wiarę we wspólne pochodzenie Białorusinów, Ukraińców i Rosjan, łączące ich wyimaginowane więzy braterskie – jak również widoczną obecnością rozmaitych elementów ideologii skrajnie prawicowych, poczynając od umiarkowanego nacjonalizmu, swoistego „poczwiennictwa”, kończąc zaś na rasizmie biologicznym, a nawet niezamaskowanym hitleryzmie.

W odróżnieniu od sceny prawicowego rocka, który od samego początku istniał jako jawnie spolitycyzowana, zideologizowana forma muzyki, gdzie treść propagandowa zawsze brała górę nad formą, black metal (od którego później odszczepił się jako odrębny styl muzyczny tzw. pagan metal, czyli „metal pogańśki”) przeżył widoczną ewolucję ideową, wynikiem której stało się wyrzeczenie się licznych w momencie powstania sceny elementów antysemickich, rasistowskich, radykalnie nacjonalistycznych, zmarginalizowanie najbardziej radykalnych zespołów pod szyldem Narodowo-Socjalistyczny Black Metal (NSBM) stygmatyzacja i bojkotowanie każdego projektu, podejrzewanego o współczucie wobec „zakazanych” treści i wykonawców. Faktycznie można nawet mówić o rewolucji wewnątrz najbardziej nihilistycznego, ekstremistycznego, wrogo usposobionego do ludzkości stylu muzycznego (powołam się tu na amerykańskiego muzyka i dziennikarza Michaela Moynihana, który w następny sposób zdefiniował ów styl: „Black metal to nie tylko muzyka. Jest najprawdziwszą, namacalną wojną, wypowiedzianą społeczeństwu”[1]), wokół którego ukształtował się potężny i niebezpieczny ruch kontrkulturowy. Istotę tego ruchu trafnie opisał Kaldrad z rosyjskiego zespołu Branikald: „Black Metal zerwał olbrzymią warstwę tabu duchowych, nałożoną zarówno w swoim czasie przez judeo-chrześcijaństwo, jak i przez współczesne dogmaty. Zapewnił obudzenie zainteresowania ludzi potajemnymi obszarami kosmosu Ducha. Zainteresowania swoimi narodowymi, Rodowymi korzeniami i osobliwościami”[2].

Rezultatem opisywanej rewolucji w „czarnym metalu” stało się zachowanie zewnętrznej fasady pozornego nonkonformizmu, buntowniczego duchu, skrajnego antyklerykalizmu (co najmniej kontrowersyjnie przedstawia się np. faktyczne przyzwolenie na propagowanie nienawiści wobec chrześcijan przez wiele „legalnych” zespołów satanistycznych lub – z drugiej strony – powszechnego szczucia zespołów czasem tylko podejrzewanych o popełnienie tzw. przestępstwa nienawiści) wraz z jednoczesnym usunięciem z przestrzeni publicznej wszystkich „politycznie niepoprawnych” elementów. Jak trafnie zauważył M. Moynihan, „[muzycy – przyp. I. Ł.] dobrze rozumieją, że otwarte poparcie polityki skrajnej prawicy nie znajdzie zrozumienia ze strony dystrybutorów, właścicieli sklepów muzycznych, dziennikarzy i redaktorów, od których wprost zależy sprzedaż ich płyt”[3]. Jednakże środowiska te kontynuowały – nie bez sukcesu – swoje życie w „podziemiu”, głos którego przecież można obecnie usłyszeć prawie z każdego komputera, podłączonego do internetu. Na przekór próbom monopolizacji black metalu przez lewicę i ludzi „przemysłu muzycznego”, pragnących usunięcia wszystkich „zakazanych” treści, ich oponenci podejmują wszakże wysiłki dla re-definicji samego stylu black metal (jak podkreślają muzycy rosyjskiego zespołu Temnozor: „NSBM, w realiach dnia dzisiejszego, jest jedynie prawdziwą, bezkompromisową, a dlatego często nielegalną formą Czarnego Metalu. Nielegalność zespołów nurtu NSBM uwarunkowana jest poprzez ich realne niebezpieczeństwo dla mieszczańskiego społeczeństwa konsumpcyjnego i jego »wartości«”[4]), przypisania mu pewnych charakterystyk, sięgających daleko poza obszar muzyczny, a nawet rozdzielenia na „prawdziwy” i „fałszywy” black metal poprzez odmówienie temu ostatniemu ścisłego pokrewieństwa z „ojcami-założycielami” stylu. Tak więc na stronie międzynarodowego stowarzyszenia The Pagan Front zjawia się następne określenie stworzone przez lidera rosyjskiego zespołu Temnozor Gorruth’a: „Black Metal jest wyjątkowo Aryjskim rodzajem muzyki, wytworzonym się w ciemnych głębinach naszej podświadomości narodowej (…). Owa subkultura Białej Młodzieży urodziła się jako echo ujarzmionej krwi Aryjskiej, powstała i została wykuta na chwałę płonących kościołów i krwi zabitych niedoczłowieków (…) Duch, zawierający się w dźwiękach prawdziwego Black Metal, już nie miał nic wspólnego z nihilistycznym, humanistycznym i liberalnym światopoglądem zwykłych metalowców-alkoholików. »Potężnymi byli ojcowie ludzi Północy, i w nas oni wracają« – taką była Żelazna Zasada Nowej Sztuki Nordyckiej, wysławiana przez znów nadchodzących pogan. W sposób świadomy lub nieświadomy wojownicy Black Metal są spokrewnieni z pogańskim kultem człowieka-wilka starodawnej Europy (…). Wszystkie wczesne norweskie zespoły True Aryan Black Metal i większość dzisiejszych radykalnych zespołów NSBM stworzyły mistyczną muzykę, pełną poetyckich wizji dawno minionych czasów, Aryjskich mitów i legend”[5].

Jest to fragment artykułu z najnowszego numeru “Pro Fide Rege et Lege”, do którego zakupu zachęcamy w naszej księgarni http://sklep.konserwatyzm.pl/pro-fide-rege-et-lege-nr-1-2013/.

Ivan Łysiuk

a.me.


[1] М. Мойнихан, Д. Седерлинд, Князья Хаоса: Кровавый восход норвежского блэка, http://lib.rus.ec/b/111144 [dostęp dn. 25.05.2012 r.].

[2] Kaldrad, Интервью для журнала „Восстание”, http://www.facebook.com/note.php?note_id=120811884601434 [dostęp dn. 25.05.2012 r.].

[3] М. Мойнихан, Д. Седерлинд…, op. cit.

[4] Темнозорь, Интервью, „M” 2004, nr 3 (31), s. 20-24.

[5] Ulvhedin-Grom, NSBM: Возвращение Стального Рейха Black Metal, „Luciferian Supreme Darkness”, http://ulvhedin-grom.livejournal.com/36801.html [dostęp dn. 25 .05.2012 r.].

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *