Gianluigi Nuzzi, “Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI”

Gianluigi Nuzzi, Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI, przeł. Piotr Laskowski, Sebastian Matuszewski, Warszawa 2013, ss. 336

            Z źródłami trudno polemizować, ponieważ są świadectwem działań ludzi, dokumentują przebieg i efekty niepowtarzalnych procesów decyzyjnych. Dlatego też za niepodważalne uznaje się materiały źródłowe umieszczone w książce dziennikarza, badacza śledztw sądowych, specjalnego korespondenta prestiżowych czasopism – Gianluigiego Nuzzi’ego – pod tytułem „Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI”. To swoista antologia zawierająca kopie oryginalnych dokumentów przekazanych przez jednego z bliskich współpracowników Benedykta XVI – Paolo Gabrielego „Marii” – dziennikarzowi oraz ich omówienia. Daje nam ona spojrzenie na zależności pomiędzy Kościołem a światem wielkiej polityki i biznesu. Jednym słowem pokazuje ludzkie oblicze duchownych, których dotychczas niesłusznie sakralizowaliśmy, zapominając o prawie boskim i o samym Bogu.

            Niemniej jednak powinniśmy być ostrożni w wydawaniu sądów na temat książki i jej zawartości. Wymaga ona mianowicie głębszej refleksji, można by rzec, że przede wszystkim także analizy: socjologicznej czy politologicznej, znajomości prawideł rządzących polityką, relacjami z światową opinią publiczną oraz stosunkami międzynarodowymi. Przyniesie to wiele pytań, na które nie ma jednoznacznej, a już na pewno nie prawidłowej czy możliwej do zweryfikowania odpowiedzi. Na przykład: czy skandal związany z ujawnieniem dokumentów był zaplanowany? Dlaczego wybuchł on w tym, a nie innym momencie dziejowym? Czy mieliśmy poznać treść tych dokumentów i pism? Dlaczego Paolo Gabrielego najpierw watykańskie służby aresztowały i skazały na więzienie, a następnie ułaskawił go sam Benedykt XVI? Czy Ojcem Świętym kierowały tylko pobudki leżące u podstaw wiary, miłosierdzie, zdolność do wybaczania bliźniemu, czy coś z goła odmiennego? Co było pierwsze: myśli papieża o podjęciu decyzji o ustąpieniu z Tronu Piotrowego czy publikacja niniejszej książki? Podczas lektury nasuwa się znacznie więcej pytań. Nie tylko dotyczących tego zagadkowego, acz brzemiennego w skutki wydarzenia, ale także w dużej mierze związanych z kondycją moralną współczesnych społeczeństw oraz stosunkiem jednostki do religii i wartości jej towarzyszących. 

             Trzeba przy tym pamiętać, że Gianluigi Nuzzi nikogo – ani nas, ani ich – nie oskarża i nie ocenia. Przedstawia wszakże suche fakty, które z początku przypominają swą treścią zarys fabuły dobrego filmu sensacyjnego. Po kilku stronicach zaczynają się łączyć w spójną całość, przy czym czytelnik jest w stanie umieścić kwestie, o jakich czyta w szerokim, nie tak odległym kontekście politycznym, społecznym, ekonomicznym. Zaczyna przypominać sobie pewne fakty, o których dowiedział się za sprawą środków masowego przekazu. W ten sposób poznaje ich źródła i dostrzega faktyczny obraz: Watykanu, włoskich polityków i prominentnych biznesmenów, rządu premiera Mario Montiego.  

            Warto jednakże przede wszystkim zastanowić się nad nośnym przesłaniem książki. Ma ona nie tyle wzbudzić kontrowersje, co skłonić nas do namysłu nad tym w co wierzymy: czy w przekaz medialny, czy w kler, czy w Boga. To nie jest pytanie retoryczne ani banalne. W niektórych przypadkach odpowiedź nie jest – wbrew pozorom – oczywista. Gianluigi Nuzzi nakierował także naszą uwagę na kwestię przyszłości Kościoła, Watykanu. Zainicjował refleksję nad tym, jak papież Franciszek poradzi sobie z tym ciężkim brzemieniem, czy podejmie walkę z aspektami polityki instytucji, na której czele stroi, które nie godzą się z wartościami chrześcijańskimi oraz jego misją.

            Książka Gianluigiego Nuzzi’ego pod tytułem „Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI” nie jest ani wyzwaniem rzuconym Watykanowi, ani oskarżeniem skierowanym w stosunku do jej bohaterów. To raczej inspirującą lektura, która skłania nas do przemyślenia jakości przełomu, jaki właśnie się dokonuje na naszych oczach. Wszystkie sensacyjne informacje, jakie poznamy dzięki tej od początku do końca pasjonującej i wciągającej publikacji, może wcale nie będą dla nas czymś totalnie szokującym. Może nie mają nas zszokować, bo już mało co nas szokuje, ale po prostu nie dopuścić, abyśmy stali się trybikiem poddającym się dziejącemu się kryzysowi wiary. To ważne dzieło, po które warto sięgnąć – niezależnie od tego, czego wyznawcą się jest, dlatego, bo dotyka kwestii newralgicznych i kluczowych dla egzystencji współczesnych jednostek i całych społeczeństw. Gorąco ją polecam.

Piotr Tomaszewski

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *