Górny: Naukowcy wyklęci. Część I – Ojciec polskiej cybernetyki (Marian Mazur)

1. Wprowadzenie

Od czegóż wypadałoby zacząć artykuł o naukowcach wyklętych, jeżeli nie od stwierdzenia, iż nie należałoby ich nazywać naukowcami wyklętymi, lecz niezłomnymi, gdyż wyklęci byli przez biurokratów, obskurantów, polakożerców, pseudonaukowców. To oni ich wyklęli, ale przez to dla ludzi, którzy miłują Prawdę i Ojczyznę, mogą Niezłomni stanowić symbol uczciwości. W czasach drastycznego spadku wiary w zabobony „poprawności politycznej” i w wybraństwo lewackich pseudoautorytetów coraz bardziej pilna staje się kwestia zapełnienia pustki jaką po sobie zostawiają. Jeżeli Naród ma dążyć do dobrobytu i strzec się błędów przeszłości, to warto, aby miejsce zabobonów zajęły racjonalne koncepcje a nie hurrapatriotyczne rojenia; wzorami do naśladowania stać się zaś winni ludzie, którzy całe życie poświęcili owocnej pracy na rzecz Prawdy i Narodu. Taką osobą niewątpliwie był profesor Marian Mazur.

W 2013 roku autor niniejszej publikacji napisał popularnonaukowy tekst o prof. Marianie Mazurze, który był konsultowany z docentem Józefem Kosseckim (najwybitniejszym uczniem, współpracownikiem i kontynuatorem dorobku profesora Mazura) i doczekał się pozytywnej recenzji z Jego strony. Tekst ten nie został opublikowany; jego zasadnicza część weszła w skład niniejszej publikacji. Zgodnie z tytułem – Naukowcy wyklęci – artykuł niniejszy rozpoczyna cykl poświęcony niepokornym naukowcom w kontekście ich stanu „wyklęcia”, oraz nauk jakie z tego stanu wypływają. W pierwszej części skupiono się na osobie prof. Mariana Mazura: przedstawiono jego życiorys, światopogląd i postawę życiową, dorobek i jego znaczenie, postarano się zarysować jego osobowość. Pokazano przyczyny, mechanizm i skutki jego „wyklęcia”. Rzecz jasna można wskazać uczonych, którzy pasowaliby do miana wyklętych w sposób znacznie bardziej dosłowny, którzy byli bardziej „klasycznymi” wyklętymi. Sokrates został skazany na karę śmierci, wielu polskich naukowców zostało wymordowanych przez Niemców i Sowietów, wiele osób miało zakaz nauczania (prof. Feliks Koneczny, doc. Józef Kossecki), wielu naukowców straciło pracę na skutek terroru „politycznej poprawności”. Za skupieniem się na jednym z Niezłomnych przemawiają względy praktyczne, zwłaszcza zaś objętość, konstrukcja i cele artykułu. Wybór Mazura, jako uczonego, od  którego rozpoczęto cykl, nie jest rzecz jasna przypadkowy. Przemawia za tym, co oczywiste, prozaiczny fakt posiadania podstawy w postaci wzmiankowanego tekstu z 2013 r., i to tekstu posiadającego imprimatur samego zmarłego niedawno Śp. doc. Józefa Kosseckiego. Mazur jest ponadto optymalny, ponieważ: nie są to czasy ani zbyt świeże, ani zbyt dawne, nie jest ani zupełnie nieznany, ani za bardzo znany, jest wyklęty ze względu na szeroko rozumiane sprawy naukowe i edukacyjne, a nie działalność polityczną, dobrze obrazuje wiele różnych mechanizmów, które się skupiły w jego  przypadku, o nim też autor niniejszego artykułu posiada niepublikowaną dotąd wiedzę etc.

  1. Początek drogi

Marian Mazur przyszedł na świat w Radomiu 7 grudnia Roku Pańskiego 1909 w rodzinie Mikołaja Mazura, blacharza w zakładach PKP w Radomiu, oraz Marii Mazur. Od wczesnego wieku wykazywał się pilnością, wybitnymi zdolnościami intelektualnymi i szerokimi horyzontami myślowymi; wcześnie opanował umiejętność czytania i lubił rozwiązywać zadania matematyczne, ale też posiadał odziedziczoną po matce a skrzętnie skrywaną wrażliwość poetycką i grał na skrzypcach[1]. „Marian Mazur był nie tylko naukowcem uprawiającym cybernetykę, był też wielkim znawcą sztuki”[2]. Radomskie gimnazjum im. Jana Kochanowskiego ukończył z wyróżnieniem, z wysokimi notami ukończył w 1934 r. studia na Politechnice Warszawskiej na Wydziale Elektrycznym. Następnie odbył służbę wojskową w Modlinie i został oficerem rezerwy saperów. Za rekomendacją profesora Trechcińskiego został w 1935 r. zatrudniony w Państwowym Instytucie Telekomunikacyjnym, którego założycielem i dyrektorem był wybitny uczony – profesor Janusz Groszkowski. Już na rozmowie wstępnej wicedyrektor Instytutu i kierownik Wydziału Teletechniki – Konstanty Dobrski – zaproponował młodemu inżynierowi funkcję kierownika laboratorium pomiarów elektrycznych, po czym zakomunikował uradowanemu Mazurowi, iż laboratorium nie istnieje i to on ma w ciągu roku stworzyć je od podstaw. Przez cały okres organizowania nowego laboratorium Dobrski (który był bezpośrednim i de facto jedynym zwierzchnikiem Mazura w Instytucie – niektóre jednostki podlegały bowiem bezpośrednio pod wicedyrektora) tylko raz „skontrolował” postęp jego prac – spytał mijając go na schodach, jak idzie mu praca, na co ten odparł, że dobrze[3]. Żadnej biurokracji, żadnej zbędnej statystyki, żadnych raportów etc. Skonfrontowany po wojnie z socjalistyczną biurokracją stał się Mazur jej nieprzejednanym wrogiem.

(…)

Maciej Henryk Górny

Tekst ukazał się w całości w “Pro Fide Rege et Lege”. Aby przeczytać resztę tekstu Macieja Henryka Górnego o Marianie Mazurze kliknij TUTAJ

[1] Aneks. Profesor Marian Mazur (1909-1983), [w:] M. Mazur, Cybernetyka i charakter, wyd. III, Warszawa 1999, s. 368, 373

[2] J. Kossecki, Profesor Marian Mazur – Pionier cybernetyki polskiej, maszynopis niepublikowany, niedatowany (z tekstu wynika, że napisany w roku śmierci Mazura), s. 5.

[3] J. Mikke, Wizerunki ludzi myślących, Warszawa 1982, s.
187–215. Za: http://autonom.edu.pl (dostęp: kwiecień 2018).

[Głosów:9    Średnia:4.2/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *