Gorycz czy okupacja? Powrót Zyty Gilowskiej

Zyta Gilowska powróciła na scenę. Ma debatować z ministrem Rostowskim jako reprezentantka PiS. Wypowiada się bardzo ostro o polityce gospodarczej rządu. Przywołuje swoje dawne porównanie o beztroskim czerwonym kapturku.

Nie o wypowiedzi i fakt ewentualnej debaty jednak w tym wszystkim chodzi. Bo jeśli fakt, że Zyta Gilowska ma dyskutować z ministrem rządu Tuska o czymś świadczy, to tylko o słabości pisowskich kadr ekonomicznych. Problem jest głębszy, bo sprowadza się do pytania czy członek Rady Polityki Pieniężnej może brać udział w stricte politycznych debatach? Oczywiście, że nie. Już choćby prof. Winczorek jasno mówi, że byłoby to złamanie ustawy o RPP. Gilowska nie może tego nie wiedzieć. Pytanie więc czemu decyduje się na taki krok? Moim zdaniem odpowiedzi mogą być dwie:

Pierwsza taka, że Zyta Gilowska jest zwyczajnie rozgoryczona. Nie może zapomnieć swoich burzliwych losów w Platformie Obywatelskiej. Ma zwyczajny żal do Platformy i jej szefa, tak głęboki, że jest gotowa złamać prawo byle się odegrać.

Druga zaś taka, że była minister po prostu uwierzyła w pisowską propagandę. Oto więc Polska jest na skraju przepaści, a rządzi nami nie suwerenny rząd i ministrowie. Zwyczajna obca okupacja. Szczerze mówiąc trzeciego rozwiązania nie widzę. Natomiast oba przeze mnie przytoczone nie świadczą dobrze o byłej minister finansów. W sumie – dość smutny powrót.

www.facebook.com/flibicki

Jan Filip Libicki

-asd

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Gorycz czy okupacja? Powrót Zyty Gilowskiej”

  1. A mi sie podoba postawa Pani Zyty 🙂 to jedyna baba w polskiej polityce ktora ma „jaja” 🙂 i chcialbym zeby to ona rzadzila finansami a nie jakis smieszny komuch roskowski? a wlasciwie kto to jest do diabla? Na koniec dodam ze komantarz Pana Libibkiego jest smutny, zeby nie powiedziec „suchy”… punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia? he? Panie „smutny” Libicki… Zenada..

  2. Ludzie kochani o jakich 'kadrach ekonomicznych’ w polskich partiach w ogóle mowa? To, że ten lub tamten profesor czy doktor jest w jakiejś partii lub z jej list startuje nie znaczy to, że istnieją jakieś partyjne 'kadry ekonomiczne’…

  3. Panie Libicki, mamy rozumieć, że kadry ekonomiczne Platformy mają się świetnie? Tutaj Premiera nie ma, jesteśmy my, nie musi pan tutaj niczego udawać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.