Hip, hip, hura! Mamy Tuska!

Wierząc tym opisom, należałoby się dziwić, że nie mamy jeszcze do czynienia z masową emigracją Niemców nad Wisłę. Skoro jednak tak nie jest, to może warto by się zastanowić, do kogo są skierowane te hymny pochwalne: do odbiorcy niemieckiego, czy może jednak mają przekonać Polaków, że mają cudownych przywódców? I potwierdzić właśnie te władze: róbcie dalej, jak dotychczas, a nadal będziemy was wspierać?

Całkiem niedawno mieszczańsko-konserwatywna „FrankfurterAllgemeine Zeitung” pisała, jaki to nasz rząd jest wspaniałomyślny, a opozycja jaka zła, mściwa i w ogóle pełna zawiści i nienawiści. Teraz w podobnym tonie pisze lewicowo-liberalna „Süddeutsche Zeitung” – w artykule zatytułowanym „Wzorowe państwo Polska marudzi” (z 10 września 2014).

Marudzi – bo Polacy to naród indywidualistów, wiecznie nie zadowolonych z rzeczywistości i wiecznie niezadowolonych z władzy. A w domyśle: może marudzi jednak dlatego, że odchodzi premier Tusk? „Właściwie to może odejść z satysfakcją: podający się do dymisji premier Tusk, już niedługo szef Rady Europejskiej, zapewnił w Polsce stabilność polityczną, i dał obywatelom dobre lata” – czytamy w niemieckiej gazecie.

Ale Polacy są niewdzięczni, marudzą. „Rządzenie Polską nie jest łatwym zadaniem” (Niemcy w końcu coś o tym muszą wiedzieć…) – i wymaga wyjątkowych talentów, umiejętności. Któż je wszystkie posiada? Oczywiście premier Tusk! „Kto chce wprowadzać reformy, budować konsensus i połączyć 38,5 mln indywidualistów” (o tak, Donald Tusk zjednoczył naród jak nikt inny po 1989) „ten potrzebuje cierpliwości i siły, odporności i mocnych nerwów. Donald Tusk posiada te cechy w dużym stopniu” – i dzięki temu był najdłużej urzędującym w historii III RP premierem.

Czytając dalej artykuł, chwilami można jednak mieć wątpliwości, czy to faktycznie pean, czy może jednak pamflet: „Oddając teraz ster, by przejąć nowe dowództwo na jeszcze większym okręcie (…) może uczynić to z satysfakcją. Jego kadencje okazują się okresem rozwoju i sukcesu”. I dalej Niemcy snują opowieść o kraju rozkwitu, skoku cywilizacyjnego, gospodarczego wzrostu w dobie globalnego kryzysu, pięknych i bogatych miast i wsi, wykształconych i zadowolonych ludzi, cieszących się po raz pierwszy wszystkimi swobodami…

Oczywiście, to nie wszystko zasługa Tuska – przyznaje „SZ”. To także efekt „surowych, pełnych ofiar radykalnych reform” Balcerowicza! Ten czas rozwoju i rozkwitu po 1989 przerwany został tylko „okresem przejściowym ciężkich zaniedbań narodowo-katolickiego duetu braci Kaczyńskich”. I w tym punkcie dotarliśmy do drugiego – po zachwalaniu Tuska – „konika” Niemców: oczerniania opozycji. „SZ” przyznaje (mimo wszystko!): dużo osób jest niezadowolonych, bo średnie wynagrodzenie wynosi 900 euro (1/3 tego, co w Niemczech), bo bezrobocie jest wciąż wysokie (ale konsekwentnie spada! Zdaniem Niemców), bo 2,5 mln młodych i wykształconych wyjechało z kraju.

Ale: „swoje czyni też czarnowidztwo narodowo-katolickiej opozycji i jej gadzinówek/propagandowych pism” [Kampfblatt]. „Wódz” (dosłownie: Führer) „opozycji wpadł teraz na pomysł, że powołanie Tuska na szefa Rady Europejskiej świadczy o małym znaczeniu tego urzędu. To także jest wskazówką na to, co Polska i Europa zawdzięczała i zawdzięcza Donaldowi Tuskowi – on reprezentuje inną, otwartą, nowoczesną Polskę”. Hip, hip, hura! Mamy Tuska! – chciałoby się podsumować.

Michał Soska

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *