Hiszpania chce postawić byłego przywódcę Chin przed sądem. Za Tybet

Hiszpańscy sędziowie najpierw dopadli generała Pinocheta, teraz biorą się za byłego przywódcę Chin. Hu Jintao jest oskarżony o ludobójstwo w Tybecie.

Madrycki Sąd Najwyższy – Audiencia Nacional – oskarża o ludobójstwo w Tybecie byłego przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Hu Jintao. Autorami pozwu, do którego przychylił się sąd, są: Komitet Pomocy Tybetowi i barcelońska Fundacja Dom Tybetu. Od 1988 roku do 1992 Hu Jintao był w Tybecie sekretarzem Komitetu Komunistycznej Partii Chin. Za czasów jego urzędowania wprowadzono tam stan wojenny, a ludność Tybetu została poddana represjom, torturom, sterylizacjom i przesiedleniom. Hu Jintao zajmując w regionie stanowisko najwyższej rangi ponosi przynajmniej część odpowiedzialności za te czyny – czytamy w decyzji sądu.

Dziennik.pl

Od Redakcji: Intelektualne oderwanie od rzeczywistości elit Zachodu powoli przestaje być śmieszne. Ono zaczyna być coraz bardziej żałosne. Różne elementy polityki KPCh wobec Tybetu niewątpliwie zasługują na potępienie. Niemniej warto sobie zadać pytanie, jak hiszpański sąd chce wcielić swoje plany w życie? Zaproponuje rządowi Hiszpanii wypowiedzenie wojny Chinom? Czy Hiszpańskie elity zapomniały już, kto inwestuje w ich śmieciowe obligacje?/sn/

Całość na:http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/440265,hiszpania-oskarza-hu-jintao-o-ludobojstwo.html

Dodał Stanisław A. Niewiński

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Hiszpania chce postawić byłego przywódcę Chin przed sądem. Za Tybet”

  1. Czy Hiszpańska zapowiedź to cokolwiek więcej niż szumna deklaracja? Wydaje się, że odpowiedź jest oczywista. Więc po co to wszystko?

  2. To nie jest ani śmieszne, ani żałosne. To jest konsekwentne wprowadzenie zasady, że za łamanie praw człowieka można każdego postawić przed każdym sądem. Z Hu Jintao zapewne się nie uda, ale decyzja Audiencia Nacional takie przyszłe wyskoki uprawomocnia. Katalog praw człowieka ostatnio się tak poszerzył, że zawsze można kogoś oskarżyć o ich łamanie i na tej podstawie aresztować. Na przykład nielubianego polityka z innego kraju goszczącego akurat z wizytą oficjalną. Ma się rozumieć – kraju dostatecznie słabego. Kto wie, czy Rosja, albo Chiny nie skorzystają kiedyś z takiej metody? Ale nie wiem, może takie numery jednak nie przejdą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *