Jacek Bartyzel poparł libijskiego katechona

Prof. Jacek Bartyzel nie tak dawno krytykował nasze środowisko za przychylne komentarze pod adresem płk. Kadafiego, przywołując świadectwo "legitymistycznego" pretendenta do tronu libijskiego.

I oto nagle na stronie tzw. legitymistów znajdujemy – podpisany jako "J.B." (więc niechybnie Jacka Bartyzela) – tekst w którym czytamy, że "Jego Królewska Wysokość Don Sixto Enrique de Borbónktóry w ubiegłym tygodniu przebywał w Libii z misją humanitarną" wróciwszy stwierdził, że "ludność kraju generalnie – włączając w to większość szefów plemiennych – nadal popiera Muammara Kaddafiego. Poparcie to wzmacniają właśnie bombardowania przynoszące coraz więcej ofiar wśród ludności cywilnej. Nie da się także stwierdzić represji reżimu wobec ludności na odbitych przez siły rządowe terytoriach, wyjąwszy region Benghazi, gdzie jednak również powstańcy dopuszczają się zabójstw i stosowania tortur wobec swoich przeciwników. (…) Reasumując: Jego Wysokość uznaje, iż atak na Libię jest niczym nieusprawiedliwiony, nielegalny, nieprawowity i nieludzki (injustificado, ilegal, ilegítimo, atroz)".

Bardzo nas cieszy, że prof. Jacek Bartyzel opuścił obóz demokratyczny "walczący z dyktaturą o prawa człowieka" i przystąpił do obozu, który jeszcze nie tak dawno sam określał jako "zwolenników rządów grubej pały".

Panie Profesorze, witamy w naszym obozie!

[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Jacek Bartyzel poparł libijskiego katechona”

  1. Niech pan redaktor uważa z określeniem „gruba pała”, bo sodomici mogą uznać takie stwierdzenia za popierające ich postulaty, a nawet wychodzące jeszcze przed ich żądania 🙂

  2. Osobiście bardzo się cieszę z tej zmiany stanowiska. I miło,że taki jasny głos pretendenta się pojawił. PS – o ile dobrze przeczytałem oświadczenie na legitymizm.org to jest to pretendent do tronu Hiszpanii, nie Libii.

  3. @ IL – oczywiście, że to pretendent hiszpański. NIe mam wątpliwości, że Pan Profesor najpierw poparł rebeliantów, bo poparł ich „legitymistyczny” pretendent libijski, a teraz zmienił zdanie, bo nie poparł ich legitymistyczny pretendent hiszpański. Jako lojalny poddany (na emigracji) hiszpańskiego Pretendenta, Pan Profesor natychmiast zmienił zdanie, gdy tylko zobaczył, że ośrodek decyzyjny sprzeciwia się buntownikom i popiera Kadafiego.

  4. Przepraszam – pogubiłem się w tym gąszczu pretendentów i utożsamiłem ich z początku komentarza. Przykre,że niektórzy sugerują się jakimiś 'islamskimi legitymizmami’, a przecież katolicki monarchista nie powinien na coś takiego zwracać uwagi.

  5. To co robią legitymiści to oczywiście aberracja intelektualna, na dodatek niemająca nic wspólnego ze stanowiskiem Kościoła. Kościół już chociażby w XI wieku wieku nawoływał do odbicia Ziemi Świętej z rąk pogan, którzy byli tam przecież legitymistycznymi władcami. Jest to sprzeciw wobec wielowiekowej tradycji i nauczaniu Kościoła. Ale legitymista tego nie rozumie. To błądzący fanatyk, podobny w swoim zacietrzewieniu ideowym do dr Napierały. I tak samo jak on stojący na gruncie myśli przeciwnej religii Katolickiej.

  6. „J.B.” nie stwierdził wcale, że popiera Kadaffiego, lecz informuje o takim stanowisku pretendenta. Poza tym ja za tego lewackiego uzurpatora nazywanego tutaj „katechonem” umierać nie będę, dopóki nie będzie tego dramatycznie wymagał interes Polski. W ogóle nie rozumiem tych ekscytacji w sprawie wydarzeń w Libii. Co nam właściwie do tego?

  7. Dobrze,że nie studiuję w Siedlcach. Nie wiem może to jakieś odosobnione stanowisko,ale jeśli ktoś podpisuje daną notkę i bez komentarza odcinającego albo dystansującego zamieszcza, jednocześnie pogrubiając skrajnie negatywną ocenę to jak dla mnie jest to utożsamienie się ze stanowiskiem. Tutaj tym bardziej ze względu na deklarowane przywiązanie do prawowitej monarchii hiszpańskiej(przy okazji – stylowe zdjęcie Pana Profesora w karlistowskim berecie).

  8. Wspomniany pretendent ma prawa wyłącznie do tronu Księstwa Parmy i Guastalli we Włoszech i nic poza tym.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.