Jak Trybunał podparł Tuska działkowcami…

Wczoraj mieliśmy dzień naprawdę historyczny. Tak uważam. Dlaczego? Uznaję go za historyczny ze względu na głośny już wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie działkowców. Trybunał w swym orzeczeniu zakwestionował 24 przepisy prawa w liczącej 50 artykułów ustawie „działkowej”.(tutaj).

Nie jestem prawnikiem, ale trudno wynik ten nazwać inaczej niż jurydyczną masakrą. Sejm ma teraz 18 miesięcy żeby to prawo poprawić. Krótko mówiąc sędziowie Trybunału obalili dziś akt, uchwalony jako prawo czysto polityczne. Prawo mające zabezpieczać partykularne interesy postkomunistycznej nomenklatury. Prawo, które ustawą, a nie na zasadach prawa o stowarzyszeniach, ustanawiało ogólnopolską reprezentację działkowców.

To jednak wcale nie fakt rozwalenia tej jednej z największych postpeerelowskich skamielin – takich jak spółdzielnie mieszkaniowe czy PZPN – uważam za najważniejsze osiągnięcie tego wyroku. Paradoksalnie największym osiągnięciem decyzji Trybunału jest to, że trochę niespodziewanie wsparł on rząd w jego dalszych planach reformatorskich. Planach, które mają być ogłoszone na jesieni.

Trybunał Konstytucyjny wysłał swoim wyrokiem najoczywistszy z możliwych sygnałów do opinii publicznej. Sygnał, że w państwie prawa wszelkie korporacyjne, kastowe i oligarchiczne przywileje – prędzej czy później – muszą się skończyć. W ten sposób, chcąc nie chcąc, sędziowie podejmujący tę decyzję wzmocnili choćby Jarosława Gowina w jego deregulacyjnych wysiłkach. Być może jest to pewnym przerysowaniem, ale moim zdaniem uprawnionym jest twierdzenie, że inicjatywy, które podejmuje Jarosław Gowin są po prostu prostą kontynuacją filozofii państwa, na której w swym wyroku oparł się Trybunał.

Nie jednak o samego Gowina tu chodzi. I o jego walkę z monopolami taksówkarsko – prawniczo – korporacyjnymi. Chodzi przecież na przykład także o podobny ruch dotyczący spółdzielni mieszkaniowych, a ściślej mówiąc ich zarządów. Tych istnych peerelowskich skamielin, z którymi tak dzielnie walczy posłanka PO Lidia Staroń, i której wysiłki mają wreszcie szansę zakończyć się sukcesem. Idzie wreszcie o przejrzenie prawnych zasad funkcjonowania rozlicznych związków sportowych, z których wiele trudno nazwać inaczej niż zwykłymi koleżeńskimi kamarylami.

Wczorajszy wyrok Trybunału jest tym bardziej ważny, bo nie został ogłoszony przez żadną partię polityczną, ani żadnego ministra. Wydał go najwyższy, niezależny organ sądowniczy. Organ, który dość niespodziewanie przyszedł w sukurs rządowi Donalda Tuska i jego reformatorski planom. Planom, które zaczną realizować się na jesieni, a którym było także poświecone wtorkowe, wyjazdowe posiedzenie klubu PO w podwarszawskiej Jachrance.

Jan Filip Libicki

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Jak Trybunał podparł Tuska działkowcami…”

  1. A nie prościej powiedzieć, że wywodzące się z PO władze lokalne różnych miejscowości maja chetnych do zakupu terenów, zajmowanych obecnie przez działkowców? Stary, postkomunistyczny związek działkowcóe, mimo wszystkich wad, stanowił rodzaj monolitu, a w każdym razie był jakoś-tam liczącym sie podmiotem. Ponadto, stare prawo krepowało władze lokalne, a teraz bedą mogły bezbronnych/rozproszonych działkowców łatwiej zwalczać albo po prostu zignorować.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.