Jeszcze o sprawie Przemysława Holochera

Parę dni temu w komentarzu pod artykułem Pani Magdaleny Braun pt. „Wikileaks, Holocher i Ruch Narodowy”, zamieszczonym na łamach portalu konserwatyzm.pl, zadałem pytanie tyczące się moralnego aspektu korzystania z bazy wikileaks.  Z racji tego, że nie doczekałem się odpowiedzi od autorki, ani też nie wywiązała się żadna dyskusja na ten temat, postanowiłem do niego wrócić.

Czytając liczne komentarze, głównie osób kiedyś czy obecnie związanych z tzw. ruchem narodowym, pojawiające się po ujawnieniu przez serwis wikileaks prywatnych rozmów Przemysława Holochera, nietrudno domyśleć się, że ludzie je piszący sami także zapisy rozmów z facebooka Pana Holochera czytali. Jednoznacznie potępiają oni tych, którzy opublikowali te treści, depcząc prywatność byłego szefa Obozu Narodowo-Radykalnego. Czy jednak Panowie Korwin-Mikke, Zawisza, Winnicki czy Wierzejski, doskonale orientujący się w rewelacjach zaserwowanych światu przez wikileaks, czytając, teoretycznie zastrzeżone jedynie dla rozmówców, facebookowe zapisy z konta Przemysława Holochera sami nie upodabniają się do tych, którzy próbują zniszczyć życie młodego człowieka przy okazji tak haniebnych metod? Czy moralnym jest czytanie czyichś listów lub SMS-ów w sytuacji, gdy ktoś inny w jakiś sposób przechwycił takie dane i chce się nimi z nami podzielić? Sam bohater zresztą tego zamieszanie nie postawia złudzeń co myśli o takim postępowaniu. W oświadczeniu wydanym tuż po aferze, nie tylko publikowanie prywatnych treści, ale też ich czytanie nazywa „szczytem chamstwa”.

Ja prywatnych rozmów Pana Holochera nie czytałem i robić tego nie zamierzam. Uważam to za rzecz niegodną, gdyż szanuję prywatność każdego człowieka i uznaję, że nie mam prawa do żadnych treści, których ktoś dobrowolnie nie zdecydował się opublikować i nie są dowodem na popełnienie przestępstwa.  Proszę także każdego, zaspokajającego swoją ciekawość czytając rewelacje wikileaks, aby chociaż na chwilę spróbował postawić się w sytuacji Przemysława Holochera.

Na koniec  chciałem przekazać Przemysławowi Holocherowi słowa wsparcia, gdyż jest szansa, że przeczyta tę notkę. Ja miałem okazję rozmawiać z Panem Holocherem tylko raz, i pomimo pewnych różnic na w postrzeganiu przez nas Polski i świata, wydał mi się osobą rozsądną i twardo stąpająco po ziemi. Niewątpliwie wyróżnia się intelektem i wiedzą na tle kolegów z Obozu Narodowo-Radykalnego, których miałem przyjemność poznać osobiście.

Marcin Rezik

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *