Jeż: Poza liberalizmem też jest wolność

Wyrażone to zostało w dziewiątym punkcie Deklaracji Ideowej, którego fragment brzmi: „Człowiek może być prawdziwie wolny jedynie w ramach wspólnoty, dlatego Ruch Narodowy będzie bronić wolności przed zagrażającym jej liberalizmem.” Na tym też punkcie skupię swą uwagę.

1. By sprzeczność wystąpiła musielibyśmy przyjąć założenie, że liberalizm jest jedyną ideologią opartą na wolności. Jak pokazuje historia doktryn polityczno-prawnych, tak w rzeczywistości nie jest. Liberalizm powstał jako kontrakcja na absolutyzm i powstanie państw biurokratycznych, autokratycznych (proces, który rozpoczął się gdzieś w XVI wieku w Europie Zachodniej, a apogeum osiągnął w XVIII-wiecznej Francji). Tymczasem sam absolutyzm stał w opozycji do starszego prądu myślowego, który narodził się jeszcze w antycznej Grecji, a w niektórych państwach (Wielka Brytania, USA) jego ciche echa przebrzmiewają do dziś. Ten prąd zwie się republikanizmem*.

2. Wolność w rozumieniu republikańskim (Arystotelesa, Cycerona, Jana z Salisbury, Jana Zamoyskiego czy Feliksa Konecznego) wypływa z natury człowieka (dzisiaj rzeklibyśmy też: z jego godności). Nie jest, przede wszystkim, wolnością nieograniczoną. Granicą dla niej są określone reguły społeczności oraz zasady moralne. Stanowią one także sam gwarant wolności i utrzymania ładu społecznego.

3. Różnica między wolnością w rozumieniu republikańskim a liberalnym następuje w punkcie rozumienia dobra wspólnego. Jeremy Bentham, klasyk liberalizmu i utylitaryzmu w rozważaniach nad swą zasadą użyteczności doszedł do wniosku, że dobro wspólne to nic innego i nic ponad sumę dóbr każdej poszczególnej jednostki ludzkiej. Tymczasem republikanie twierdzą, że kategoria dobra wspólnego może obejmować sytuacje, w których dobro społeczeństwa może wymagać poświęcenia poszczególnych lub wszystkich jednostek. Tym samym społeczność – posługując się państwem, jako jego nadbudową – może nakładać na jednostkę określone ograniczenia (ot, choćby w postaci służby wojskowej, podatków na cele publiczne, stawiania określonych wymogów moralnych – exemplum zakaz pedofilii czy zoofilii**). Przed nadmiernym uszczuplaniem wolności jednostek chronić ma sama moralność, a także zasada subsydiarności (zwana też zasadą pomocniczości – doskonały wymysł umysłowości europejskiej!) oraz fakt, że w ujęcie republikańskie nie akceptuje dychotomii jednostka-państwo (państwo obywatelskie winno być jeno formą samoorganizacji społeczeństwa, a nie wrogim, abstrakcyjnym tworem). Nie może dojść do sytuacji, w którym wolność obywatelska zostanie skonsumowana przez tyranię – muszą tego pilnować sami obywatele (czego przykładem mógłby być np. ruch egzekucyjny w Rzeczpospolitej).

4. Warto dodać, że wolność w ujęciu republikańskim to także szereg obowiązków. Tym bardziej człowiek jest Obywatelem, tym bardziej jest wolny, im mocniej angażuje się i poświęca dla rei publicæ***. To podejście spotkało się z mocną krytyką liberałów (m.in. Benjamina Constanta, który stwierdził, że “wolność starożytnych” ograniczała wolność osobistą i gospodarczą – zwaną przezeń “wolnością nowożytnych”.). Tymczasem republikanie konsekwentnie stoją na stanowisku, że to właśnie zaangażowanie polityczne społeczeństwa jest gwarantem utrzymania sfery wolności (osobistej, gospodarczej, światopoglądowej).

5. Republikańskie rozumienie wolności zostało przejęte przez część myśli konserwatywnej (np. przez Edmunda Burke’a), a także przez zwolenników katolickiej nauki społecznej (powiązanie wolności z odpowiedzialnością) oraz klasyczną, profesorską endecję.

6. Sami liberałowie mieli problemy z połączeniem potrzeby pielęgnacji etosu (moralności) niezbędnej do utrzymania struktury społecznej z zagadnieniem wolności. Tym samym powstał liberalizm konserwatywny czy liberalizm arystokratyczny (który reprezentował choćby Alexis de Tocqueville czy Lord Acton) – próby pogodzenia sprzeczności. Starania Tocqueville’a skończyły się właściwie na utrzymaniu podstaw myślowych konserwatywnych, republikańskich połączonych jeno z mocniejszym zaakcentowaniem potrzeby pilnowania wolności i podkreśleniem dobra z niej wypływającego****.

7. U podstaw liberalizmu, a szczególnie libertarianizmu musi stać zatem założenie, że poszczególne systemy moralne czy społeczne są konkurencyjne i zawsze – w ich przekonaniu – zwycięży bez wysiłku właściwy, jako najbardziej skuteczny (nie trzeba bowiem wprowadzać żadnego z nich drogą prawną). Republikanie, konserwatyści, chadecy, endecy mówią relatywizmowi moralnemu zdecydowane nie; utrzymanie bowiem właściwego etosu wymagać musi nieustannej jego pielęgnacji. Im bardziej misterny, doskonały system etyczny, tym większe wymagania stoją przed jego uczestnikami. Jeżeli ludzie nie zaprą się samych siebie – zwycięży małpie prawo pięści.

8. Warto tu jeszcze wspomnieć o podnoszonej przez liberałów rzekomej dychotomii indywidualizm – kolektywizm. Stanowisko republikańskie, jak i katolickie konsekwentnie stoi na stanowisku, że podstawą ustroju społecznego winien być personalizm. W nim, czerpiąc z nauk Feliksa Konecznego, jednostka poddaje się dla własnego i wspólnego dobra ograniczeniom moralnym; indywidualizm Koneczny krytykował jako system bez ograniczeń kończący się ostatecznie tyranią jednostki. Równie ostro krytykował on gromadność (tak zwał kolektywizm).

Podsumowując: poza liberalizmem istnieją także inne systemy myślowe, w których wolność stoi w punkcie centralnym. Owa wolność w rozumieniu prawicowym, konserwatywnym wiąże się z określonym zakresem obowiązków. To też odpowiedzialność za własne czyny – i to odpowiedzialność przed Narodem, wspólnotą naszych przodków, jak i pokoleń przyszłych. Sporo osób ceniących sobie – słusznie! – wolność poddaje się mylnemu przekonaniu, że jedynym jej gwarantem jest liberalizm. Pamiętajmy więc o tym, że swoboda bez ograniczeń to nic innego, niż libertynizm.

Piotr Michał Jeż

____
* przy czym od razu warto zaznaczyć, że pojęcie republikanizmu nie odnosi się do formy proponowanego ustroju, a do jego treści i pojęcia “rzeczy wspólnej” (można być np. republikaninem-monarchistą). Jego istotą jest stworzenie państwa obywatelskiego.

** powyższe dewiacje, jak i nekrofilia czy kazirodztwo nie są w rozumieniu liberalnym, a tym bardziej – libertariańskim żadnym złem, bo stanowią “przestępstwa bez ofiary”. Warto o tym pamiętać patrząc na postulaty tych środowisk!

*** “Dlatego ci, którzy najwięcej się przyczyniają do takiej wspólnoty, mają większy udział w państwie aniżeli tacy, którzy są im równi co do wolnego i szlachetnego pochodzenia albo i górują nad nimi, ale nie dorównują im co do cnoty obywatelskiej, czy też tacy, którzy górują bogactwem, ale ustępują im co do cnoty.” – Arystoteles, Polityka

**** “Stworzyłem sobie ideę wolności umiarkowanej, statecznej i powściąganej wierzeniami i prawami, zachwyciłem się powabami tej wolności i stała się ona namiętnością mego życia.” – A. Tocqueville, Wspomnienia

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *