Joel Bakan, “Dzieciństwo w oblężeniu. Łatwy cel dla wielkiego biznesu”

Joel Bakan, Dzieciństwo w oblężeniu. Łatwy cel dla wielkiego biznesu, tłum. Hanna Jankowska, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2013, ss. 297

Książka autorstwa Joela Bakana pod tytułem „Dzieciństwo w oblężeniu. Łatwy cel dla wielkiego biznesu” jest niezwykle aktualna dziś, w dobie dwudziestego pierwszego wieku, w czasie napiętnowania nas przez owoce globalizacji i multikulturalizmu, czyli między innymi wielkie korporacje czy środki masowego przekazu. Stanowi przemyślane studium, efekt rozważań człowieka, którego nie pochłonęła ślepa fascynacja amerykańską kulturą oraz niegodzącego się na bezrefleksyjny ogląd współczesnej rzeczywistości społecznej. Ceniącego wartości konserwatywne i w nie wierzącego. Dzieło to uzmysławia nam charakter i obszary wpływu prawa na nasze życie i jego instrumentalnego wykorzystywania przeciwko nam. Zawiera rozliczne, cenne wskazówki dotyczące tego, w jaki sposób bronić się przed zagrożeniami, które tak naprawdę czyhają na nas na każdym kroku… A z których najczęściej nie zdajemy sobie wcale sprawy.

            Autor dobitnie – i bez owijania w bawełnę – mówi o kondycji edukacji na świecie i jednocześnie o jej wykorzystywaniu przez państwa gwoli urzeczywistniania ich celów, z których przeciętny obywatel – ba, nawet uczestniczący w całym przedsięwzięciu bardzo rzadko, choć w niewielkim stopniu zdaje sobie sprawę. Na bardzo dobrze dobranych, obrazowych przykładach i genialnych metaforach pokazuje mechanizmy, które wspomagają efektywność działań instytucji – także szkół czy uniwersytetów, ale najczęściej wielkich samonapędzających się machin.

            Zwłaszcza trafne i zarazem ciekawe są te porównania zamieszczone na kartach publikacji, które przywodzą na myśl analogie pomiędzy społeczeństwem a gospodarką. I tak na przykład Joel Bakan odpowiada dzięki nim na pytania o to, kto odnosi korzyści ze szprycowania żywności, jaką sprzedaje się nam jako ekologiczną, zdrową czy „naturalną”, ewentualnie rodzimą, swojską, własną, najróżniejszymi chemikaliami. Zastanawia się nad korzyściami płynącymi z zatruwania naszych dzieci poprzez nasączanie zabawek niebezpiecznymi substancjami. Wykazuje społeczne konsekwencje postępującego uzależnienia od gier komputerowych, facebooka czy telewizji, które dotyka nie tylko najmłodsze, dorastające pokolenie.

            Ważne jest to, że autor mówi wprost o tym, co boli nas lub co bolałoby, gdybyśmy się o tym dowiedzieli. Wiele rzeczy jest jednak zamiatanych pod dywan – a strony zaangażowane w proces z pewnością na tym zarabiają. Któż wszak nie spotkał się z tym, że całej grupie chorych dzieci przepisywane jest jedno promowane przez lekarza i firmę farmaceutyczną, z którą współpracuje – lekarstwo (pomimo że istnieje wiele innych, skuteczniejszych)? Joel Bakan pokazuje całą drogę tych procederów – od idei do społecznych konsekwencji. Ich przebieg jest porażający, ale warto go poznać, aby być świadomym konsumentem na trudne czasy.

            W refleksji i analizach autora istnieje pewna wyraźna przestroga. Jego prognozy są przerażające. A co więcej – sprawdzają się. Nawet dzieci są bowiem obecnie źródłem zarobku, a przede wszystkim cenną grupą docelową, do której warto kierować przekaz. Warto – bo to się firmom komercyjnym po prostu opłaca. Na skutek lektury nasuwa się myśl czy nie warto sprzeciwić się wielkim koncernom, poszukać pomocy. Wszak nie jesteśmy może tak bezradni, za jakich się uważamy. Faktem jest jednakże to, że wszyscy żyjemy w społeczeństwach, w których prym wiedzie potrzeba zysku, ślepe za nim dążenie po trupach. Wszelka działalność na nią jest ukierunkowana. I nie należy dawać zwodzić się tym, którzy wmawiają nam jak bardzo prospołeczna jest prowadzona przez nich działalność. Najczęściej mają ukryty długoterminowy cel lub cel właściwy realizują pobocznymi drogami. Autor wspaniale to zaprezentował na bogatym zasobie przykładów.

            Świetna książka Joela Bakana pod tytułem „Dzieciństwo w oblężeniu. Łatwy cel dla wielkiego biznesu” to dzieło bez wątpienia uświadamiające w zakresie, w jakim dotyczy pojmowania nas jako konsumentów. Ukazuje perspektywę, z jakiej jesteśmy ujmowani przez firmy, szukające szybkiego zysku. Uzmysławia, że to, co nam się deklaruje jako zdrowe czy bezpieczne, wcale nie musi takie być. Często nabieramy się na różnego rodzaju chwyty. Autor pokazuje nam jak nauczyć się odróżniać prawdę od fałszu w sferze oferowanych nam usług i produktów. Dobrze tłumaczy przy tym prawne zagadnienia. Pokazuje między innymi jakie: ekspertyzy, wyniki badań, certyfikaty oraz normy unijne czy inne są coś warte, a które to po prostu puste słowa i złudne deklaracje czy przykrywki. Jest to więc godna polecenia książka – wszystkim, którzy nie chcą dać się zwieść i omamić tym, którzy z kolei chcą na nich zarobić.

Krzysztof Wróblewski

Książka jest dostępna na stronie Wydawnictwa MUZA SA: http://www.muzaklub.com/index.php?d=szukaj&szukaj=dzieci%C5%84stwo&x=29&y=9

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *