Kącik germanofila prezentuje archiwalny materiał dla osób zainteresowanych historią II wojny światowej:

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Kącik germanofila prezentuje archiwalny materiał dla osób zainteresowanych historią II wojny światowej:”

  1. Po odsłuchaniu takiej pieśni chce się wygrywać. Nie dziwi mnie dlatego Niemcy są potęgą Europejską. Jak w naszych pieśniach „wojskowych” bohater najpierw doznaje miłosnego zawodu, a potem ginie na końcu, to nie dziwota, że mamy to, co mamy. To ostatnio moja ulubiona pieśń do słuchania.

  2. 1) Człowiek bez broni wobec czołgu jest mniej bezbronny niż żołnierz z karabinem wobec bombowca na wysokości 2 kilometrów. Człowiek bez broni zawsze może znaleźć gruz lub kamień i zablokować wylot lufy, zaś karabinem samolotu się nie strąci. Ot, taka dziwna moralność „humanitarian”. 2) evegreen Tę pieśń przede wszystkim śpiewały dywizje walczące na zachodzie, głównie w Normandii i Ardenach, więc ci, co strzelali do debilkowatych Tomów i Johnów, co popijali coca-colę i głosowali na F.D.Roosvelta. Nie ma o co się burzyć.

  3. No toście teraz dowalili (używając brzydkiego słowa). Tyle słów o negowaniu socjalizmu, obalanie mitów rewolucyjnych, wykazywanie błędów wrogów Kościoła. I na co to wszystko? @Piotr Marek – tutaj nie chodzi o to, gdzie walczyli i kiedy. Tutaj chodzi o kwestię „dobrego smaku”. Skoro niektórzy Polacy wychwalają UPA, ponieważ „bili kacapa” i konserwatyzm.pl mówi, że „bicie kacapa” to za mało by dana grupa była wychwalana to teraz i nazistowską armię nie powinno być się puszczać, jako coś chwalebnego.

  4. krytykom powiadam – pora porzucić schematy myślowe narzucone przez lewicę. pora uznać poświęcenie niezależnie od strony, po której je złożono. To jest kwestia Siły. Ci czołgiści byli ludźmi mocnymi. Wy jesteście słabi. JJM

  5. Marsz wojskowy jest wzorcowy. Takie pieśni wojskowe powinno układać się, aby wygrywać. Smak, niesmak? W „Mazurku Dąbrowskiego” wychwala się Napoleona Bonapartego i jego wyczyny, i nikt jakoś nie protestuje, że to „nie w dobrym smaku”. A tę pieśń skomponowano ku tych (niestety) naszych, co mordowali u boku Francuzów duchownych i zakonnice w Hiszpanii. W tym marszu wojskowym nie ma nic nazistowskiego, jest to zwyczajna pieśń wojskowa. To nie jest „Horst Wessel Lied”. Tamta jest pieśń ideologiczna, nazistowska. „Panzerlied” to najlepsza pieśń wojskowa jaką znam. Bardzo podnosi morale. Po jej odsłuchaniu chce się wygrywać. Skoro mamy „British Grenadiers”, najpopularniejszy marsz angielski, to także warto dla kontrastu dać równie świetny niemiecki? „Cichą Noc” także śpiewali niemieccy okupanci w Polsce, i może także zabroni się jej śpiewania?

  6. @fanatyk Bardzo dobry komentarz. Najlepsze marsze, skomponowane w dobrym rytmie, dodają siły do pracy nad samym sobą. @krytycy (wszyscy) Czy się to komu podoba czy nie, niemiecka szkoła pancerna była najlepsza, najwydajniejsza. Była marką jak angielska flota XVIII i XIX wieku, czy polska kawaleria dawnych czasów. Prezentowanie najsilniejszych wojowników w swojej klasie to jest rzecz dobra, bowiem kształtuje człowieka silnego. Słabych nam w tym kraju zbyt wielu. Demokracja propaguje człowieka słabego, a niszczy silnego. Jest to rząd przeciętnych miernot, nad słabymi masami, przeciwko silnym jednostkom. Jakby zaprzeczeniem prawa natury. Czas spojrzeć na tych co byli najlepsi w swojej klasie jako wojownicy. Osiągnąć ich poziom, i samemu być wzorem idealnego wojownika. Możecie się burzyć, i burzcie się, ale miałem wiele razy ciężkie sytuacje w życiu. Byłem załamany, czułem się osłabiony. Gdy odsłuchałem tej prostej pieśni pobudzającej do zwycięstwa, te wszystkie problemy okazały się marnością, wróciła mi nadzieja, wziąłem się w garść, i stawiłem tym problemom czoło. I pokonałem je, okazałem się silny. Zwyciężyłem. Chciałbym, żeby powstał chociaż jeden polski marsz wojskowy, który by w takich prostych słowach pobudzał każdego do zwyciężenia swoich przeciwności. Niestety jestem jedynie katowany „Jasieńkami, co dostali kosza i zginęli pod jarem”. Ja nie chcę być „Jasieńskiem dostającym kosza, i ginącym pod jarem”, tylko „Piotrem, co zwyciężył, i jest z tego powodu zadowolony”.

  7. @Mariusz Szymański „Fallschirmjägerlied” jest świetny, i przypadł mi do gustu. Jest początkowo trudny do śpiewania (dużo przejść, końcówka refrenu jakby „nie zakańczająca pieśni”). Fajna wojskowa pieśń, ułożona już z perspektywy czasu i doświadczeń w walce. Drugi marsz jest mniej dynamiczny, ale też może być. Szkoda, że nie walczyliśmy z nimi w sojuszu, była szansa, ale jak zwykle zwyciężyło u nas „włażenie zachodowi w tyłek”.

  8. Pełne oburzenia komentarze potwierdzają tylko prawdę o odruchu Pawłowa. Reakcja szybka, mocna i niezawodna. A marsz znakomity. Słucham go sobie często zamiast wlewać w siebie świństwo w rodzaju red bulla.

  9. @zwolennicy A ja już parę(dziesiąt) lat przeżyłem na tym świecie, z wielu schematów myślowych i „odruchów Pawłowa” już wyrosłem (tak mi się przynajmniej wydaje:)) I po pierwsze nie wierzę, że tę piosenkę umieszczono tu tylko po to, żeby odblokowawać co niektórych zablokowanych. Chodziło też o to, żeby troszeczkę „sprowokować” w stylu JKM-a:)) A po drugie po odsłuchaniu potwierdzam: ten marsz dodaje mi energii. Energii, żeby zmobilizować się do pracy i więcej pracować, żeby więcej zarabiać. I żeby za zarobione pieniądze zrobić sobie w piwnicy jakiś mały arsenalik:) A tym arsenaliku mi się marzą armaty przeciwpancerne (kalibru co najmniej 200 mm:)) i najlepiej lasery, które byłyby zdolne przecinać pancerze czołgowe;)) Może nawet jakaś bombka atomowa by się przydała, gdyby się zjechało więcej takich sympatycznych Niemców w równie sympatycznych czołgach:)) A co, jak Panom wolno „prowokować”, to mi też ;))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.