Kaczyński marzy o Palikocie

Jak donoszą media, poznański pełnomocnik PiS Tadeusz Dziuba usunął z szeregów partii dwóch miejskich radnych: Przemysława Foligowskiego i Przemysława Markowskiego (http://poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,10956752,Dziuba__nie_zmienie_decyzji_w_sprawie_wyrzuconych.html). Jest wielce prawdopodobne, że wkrótce w ich ślady podążą kolejni rajcy: Lidia Dudziak i Michał Grześ. Wszystko to sprawia, że poznański PiS szybkim i pewnym krokiem zmierza w kierunku partii jednoosobowej. Partii, której już wkrótce, jedynym poznańskim członkiem może być były wojewoda, a obecnie poseł Tadeusz Dziuba. Proceder ten – jak wszystko w PiS – z pewnością odbywa się za pełną zgodą i aprobatą Prezesa.

Kiedy przypominam sobie stronnictwo Jarosława Kaczyńskiego z lat 2001-2005, to przyznam szczerze – nawet ja – nie myślałem, że proces zwijania skrzydeł i środowiskowego zawężania partii jej prezes przeprowadzi, aż tak szybko. Im bliżej się go obserwuje, tym bardziej wychodzi na to, że Jarosław Kaczyński chce osiągnąć stan jaki w wyborach 2011 roku charakteryzował polityczne przedsięwzięcie Janusza Palikota. Otóż to właśnie Janusz Palikot był jednoosobową partią. Ludzie głosowali właśnie na niego. Nawet polityczni komentatorzy nie rozpoznawali większości liderów jego okręgowych list. Wyjątkiem byli tu tylko Wanda Nowicka, Robert Biedroń czy Andrzej Rozenek. Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński dąży z wielką determinacją właśnie do takiego ideału. Chodzi o to, aby już w kolejnych wyborach ludzie głosowali wyłącznie na Jarosława Kaczyńskiego. Jarosława – Zbawcę Polski. To zaś kto będzie go reprezentował w poszczególnych okręgach, czy samorządach będzie sprawą kompletnie nieistotną. 

Tyle tylko, że Jarosław Kaczyński realizuje to marzenie w przeciwnym kierunku. Bo Janusz Palikot, choć zaczynał jako samotny wilk, to już zapowiada wielki zjednoczeniowy kongres polskiej lewicy. Tymczasem Jarosław Kaczyński podąża w przeciwną stronę. Zaczął od partii będącej szeroką reprezentacją polskiej prawicy, a po kolejnych odejściach kończy jako jednoosobowy zbawca Ojczyzny. 

Jak widać marzenia, nawet jeśli realizowane w odwrotnym kierunku, często się spełniają. Dlaczego? Ano dlatego, że w ich realizacji najważniejsza jest wiedza o tym, że komuś to się już udało. W tym przypadku udało się Palikotowi. 

Jan Filip Libicki
www.facebook.com/flibicki
aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Kaczyński marzy o Palikocie”

  1. Bo tendencja do umacniania jednoprzywództwa, tak w państwie jak w partii, jest uniwersalna i naturalna. Konserwatyści powinni o tym wiedzieć. A co do ostatniego osłabienia kadrowego w PiSie, to mam nieco inne zdanie.Niezwiązane z cechami charakteru Jarosława Kaczyńskiego- słaby wynik wyborczy. Gdyby PiS dostał choc 5% wiecej, rejterady by nie było.

  2. Czy potrafi pan napisać panie Libicki coś innego oprócz krytyki Radja M,aryja, Solidarnych i Kaczyńskiego? Nie żebym się czepiał, ale cały czas patrzę a tu Libicki i o czym pisze…. wiadomo? Ja tylko pytam.

  3. Na szczęście mamy senatora Libickiego, który stojąc na straży polskiej niezawisłości, tradycyjnych wartości oraz chcąc zaprowadzić w Polsce monarchię wstąpił do Platformy Obywatelskiej – jedynej siły konserwatywnej na polskim rynku politycznym. Gratulujemy i czekamy na zwrot w prawo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *