Kiedy bronić Radia Maryja? Pawłowi Lisickiemu w odpowiedzi

W najnowszym numerze Uważam Rze ukazał się artykuł Pawła Lisickiego, „Warto bronić Radia Maryja”. Odnosi się on do zamiaru złożenia przez PJN projektu nowelizacji ustawy o Radiofonii i Telewizji, którego mam być sprawozdawcą. Projekt ten jest już gotowy. Paweł Lisicki zarzuca mi zupełną ślepotę jeśli chodzi o dostrzeganie zasług toruńskiego radia. Otóż ja te zasługi dostrzegam i zamierzam podkreślić je w liście otwartym, który skieruje do ojca Tadeusza Rydzyka zaraz po złożeniu naszego projektu. Zdumiewa mnie natomiast fakt, że redaktor Lisicki jest zupełnie ślepy na podstawowe fakty.

Pierwszy to taki, że projekt nasz w żaden sposób nie zmierza do likwidacji Radia Maryja. Chodzi jedynie o to –  powtarzam to po raz kolejny – aby tam gdzie,  poruszane są przez to radio tematy stricte polityczne – na przykład ewentualność postawienia premiera Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu za katastrofę smoleńską – panowała zasada zrównoważonego przekazu. Tyle i tylko tyle.

Drugi fakt to obecna działalność ojca Tadeusza Rydzyka. Zgadzam się, że po stronie katolickiej, obudził on autentyczne społeczeństwo obywatelskie. Zrobił to lepiej niż na przykład Akcja Katolicka i inne instytucje kościelne. Że zorganizował setki tysięcy zepchniętych na margines ludzi i dał im cel. Pytanie brzmi tylko: jaki jest dziś ten cel? Czy jest nim wyjaśnienie katastrofy smoleńskiej? Czy jest nim krzewienie teorii zamachu? Czy jest nim budowa geotermii? Czy jest nim zbiórka podpisów pod ustawą o lasach profesora Jana Szyszki? Otóż pragnę przypomnieć Pawłowi Lisickiemu, że kiedy sam – jako jeden z niewielu prawicowych publicystów – powątpiewał w teorię zamachu, został brutalnie zaatakowany przez Jarosława Kaczyńsiego. Dziś teorie te nachalnie lansuje Radio Maryja. A jeśli Jarosław Kaczyński wskaże redaktora Lisickiego jako nowy cel dla jego słuchaczy bez żenady zostanie on brutalnie zaatakowany.

Lisicki pisze, że w debatach o wartościach media toruńskie to jedyny skuteczny instrument nacisku opinii katolickiej. To prawda. Tyle, że w powyżej przytoczonych przykładach ich aktywności społecznej,  ja postulatów katolickich nie widzę. W ostatnim czasie zebrano 600 tysięcy podpisów pod projektem ustawy o pełnej ochronie życia. Nie widziałem tam aktywności mediów ojca dyrektora. Podobnie jak w zgłaszanym przeze mnie ponownie społecznym projekcie o zakazie In vitro.

Radio Maryja, jako nadawca publiczny otrzymało koncesję na preferencyjnych warunkach właśnie dlatego by móc tych wartości bronić. Niestety tego nie robi. Koncesja na nadawanie to dobro rzadkie i nadawca może je otrzymać kiedy realizuje społecznie istotne cele. Kiedy jednak przestaje je realizować , zareagować powinien również koncesjodawca.

Ufam, że nasz projekt pobudzi do refleksji tych, którzy decydują dziś o linii mediów toruńskich. I że w debatach o wartościach będą one rzeczywiście bronić stanowiska opinii katolickiej. A jeśli tak się stanie, to wtedy rzeczywiście warto będzie bronić Radia Maryja

Jan Filip Libicki

[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Kiedy bronić Radia Maryja? Pawłowi Lisickiemu w odpowiedzi”

  1. Projekt nie ma żadnych szans, bo PO będzie broniło RM – oni potrzebują straszaka aby mobilizować swój elektorat, bo przecież nie mają się merytorycznie czym pochwalić. Ja to zrozumiałem jak dali Frondzie pieniądze – po co mieliby dawać kasę na imprezę gdzie się ten rząd wyzywa od zabójców Lecha Kaczyńskiego? Celowo finansują pisowską ekstremę a potem pokazują: „jak nie my, to przyjdzie ta banda wariatów”.

  2. W 100 proc. podzielam zdanie prof. Wielomskiego. W interesie PO jest działanie mediów toruńskich w tym duchu co obecnie. W socjotechnice walki informacyjnej takie działanie nazywane jest przez ekspertów „fear”- strach. PO straszy społeczeństwo „oszołomami” z RM i PiS, z kolei RM i PiS straszą „ruskimi” agentami. I tak trwa chocholi taniec. Wbrew pozorom o. Rydzyk gra w tej samej drużynie co PO.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.