Komuna Münsterska (1534-35)

Katastrofa militarna chłopskich rewolucjonistów w 1525 roku była przez radykałów rozmaicie interpretowana. Garść z nich nie złożyła broni i poszukiwała szansy rewolucyjnego przejęcia władzy w jakimkolwiek miejscu. Pod hasłami apokaliptycznymi w 1533 roku próbował przejąć władzę w Strasburgu znany nam już Melchior Hoffman – utrzymujący, że jest „drugim Eliaszem” – ale jego zwolennicy zostali rozpędzeni przez gwardię miejską. Rok później anabaptyści próbowali wywołać rewolucję w Amsterdamie. Równie bezskutecznie[1].

Poważniejszą próbą była dopiero Komuna Münsterska (1534-35), gdy grupa radykałów, kierowana przez Holendrów Jana Matthysa (piekarz podający się za reinkarnację proroka Henocha) i Jana z Leydy, częściowo w wyniku wyborów municypalnych, częściowo zaś zbrojnie, przejęła władzę nad miastem Münster w północno-wschodnich Niemczech. Johannes Beukels został burmistrzem miasta, które wypowiedziało posłuszeństwo władzy miejscowego biskupa, będącego tutaj zarazem panem feudalnym.

Radykałowie münsterscy byli przekonani, że oto zbliża się Dzień Sądu i otrzymają wsparcie ekstraordynaryjne, cudowne, iż otworzą się Niebiosa i sam Chrystus wesprze rodzące się na ziemi Królestwo Boże. Mimo że fanatycy odparli dwa szturmy, to w końcu wojska lokalnego biskupa zdobyły miasto. Jan Mattys zginął w czasie walk, a Jan z Leydy został ujęty. Po stłumieniu buntu schwytanych przywódców przez pół roku obwożono triumfalnie po okolicznych wsiach i miasteczkach w żelaznej klatce, a następnie wykonano na nich wyrok śmierci[2].

Komuna Münsterska jest ciekawa z racji zrealizowanego w niej radykalnego projektu teologiczno-politycznego. Fanatycy mieli tutaj okazję wprowadzić swoisty porządek apokaliptyczno-komunistyczny, prowadząc eksperyment na miasteczku liczącym ok. 5000 mieszkańców. Wprowadzono następujące rewolucyjne reformy: 1/ wypędzono z miasta wszystkich katolików i luteran; 2/ uznano wyłącznie symboliczny charakter Eucharystii; 3/ ochrzczono powtórnie wszystkich mieszczan; 4/ ogłoszono, że w mieście rozpocznie się koniec świata i tylko ci, którzy znajdują się za jego murami mogą być pewni zbawienia; 5/ splądrowano własność kościelną i zamożnych mieszczan; 6/ zniesiono własność prywatną i instytucję pieniądza, pozwalając warunkowo użytkować rzeczy znajdujące się w domach; 7/ zakazano zamykania drzwi, aby wszyscy mieszkańcy znajdowali się pod kontrolą, nakazano nawet wspólne spożywanie pokarmów przy zbiorowych stołach; 8/ połączono władze miejsce z prorocko-duchownymi w rękach burmistrza; 9/ wprowadzono karę śmierci za „bluźnierstwo”, czyli negację anabaptyzmu oraz za prywatne objawienia (bez autoryzacji władz); 10/ wprowadzono karę śmierci za defetyzm, plotkowanie na temat władz miejskich i sprzeciwianie się im, w wyniku czego w mieście zapanował prawdziwy terror; 11/ ustanowiono obligatoryjną poligamię, nakazując niezamężnym kobietom poślubić pierwszego przypadkowo spotkanego na ulicy mężczyznę.

Uwieńczeniem tego religijno-politycznego szaleństwa była proklamacja burmistrza Johannesa Beukelsa, że jako prorok będzie odtąd królem Münsteru jako Nowego Syjonu, gdzie lada moment ustanowione zostanie Królestwo Boże na Ziemi w wyniku powrotu Chrystusa w świat doczesny. Nowy władca został namaszczony na monarchę, dostał złote jabłko, zorganizował sobie dwór i co drugi dzień wygłaszał kazania-mowy tronowe. Wprowadzono swoisty kult jednostki, czyli burmistrza-proroka. Ludność poddawana była radykalnej indoktrynacji i licznym psycho-manipulacjom, mającym na celu jej totalne sfanatyzowanie. Na opozycjonistach wobec tej sekciarskiej teokracji publicznie wykonywano karę śmierci, a Beukels profanował zwłoki pomordowanych, depcząc i skacząc po nich na oczach ludności miasta[3].

Rzeź sekciarzy po zdobyciu Münsteru i obwożenie ich przed egzekucją w żelaznych klatkach po wsiach i miasteczkach dało założony skutek. Emocje apokaliptyczne, raz rozpalone do czerwoności i brutalnie zgaszone, nigdy już nie zapaliły się powtórnie. W Holandii i w północnych Niemczech anabaptyści przemyśleli raz jeszcze swoje poglądy i wyciągnęli wnioski z katastrofy polityczno-militarnej Komuny Münsterskiej. Ich nowy duchowy przywódca Menno Simons, którego brat zginął najprawdopodobniej w jednym z szaleńczych powstań anabaptystycznych, założył nowy ruch, który odrzucił przemoc, rewolucję i wszelką chęć sprawowania władzy politycznej[4]. Ruch ten, od jego imienia, nazwano mennonitami. Istnieje po dziś dzień: to amerykańscy amisze i kościoły baptystów.

Adam Wielomski

Jest to fragment książki “Rewolucja Protestancka”, którą można nabyć tutaj:

http://sklep.konserwatyzm.pl/mysl-polityczna-reformacji-i-kontrreformacji.-tom-i.-rewolucja-protestancka/


[1] Doktrynę sekty w tym okresie starannie omawiają J. Hast: Geschichte der Wiedertäufer von ihrem Entstehen zu Zwickau in Schsen bis auf ihren Sturz zu Münster in Westfalen. Münster 1836, s. 259-73; M.-T. de Bussierre: Historie du luthéranisme…, s. 70-77.

[2] P. Mesnard: L’Essor de la Philosophie…, s. 241-43; J. Lecler: Historia tolerancji…, t. I, s. 223-25.

[3] Opis na postawie J. Hast: Geschichte der Wiedertäufer…, s. 274-327; M.-T. de Bussierre: Historie du luthéranisme…, s. 102-462; G.H. Williams: The radical Reformation, op.cit., s. 362-81; E. Wolgast: Herrschaftsorganisation und Herrschaftskirsen im Täuferreich von Münster 1534-35, „Archiv für Reformationgeschichte“, 1976, nr 67, s. 179-202.

[4] Szerzej na temat tej sekty zob. F. Bastian: Essai sur la vie et les écrits de Menno Simons. Strasbourg 1857, s. 6-24; D. Byler: Menno Simons y el ala pacifista de ‘la reforma radical’, „Debats”, 2010, nr 106, s. 75-87. W języku polskim J.A. Möhler: Symbolika, czyli…, s. 374-81; J. Lecler: Historia tolerancji…, t. I, s. 225-31.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *