Krótko i na temat. Quo vadis narodowcu?

Poobiedni kieliszek dobrego koniaku. Szybki i ogólnikowy przegląd serwisów „prawicowej extremy”. Czytając publicystykę działaczy narodowych różnych konotacji od dłuższego już czasu daje się dostrzec pewien kwitnący rezonans wokół powołania inicjatywy o nazwie Ruch Narodowy. Rezonans ów wywołują zarówno sympatycy jak i jego przeciwnicy – oczywiście mowa o obrębie Obozu Narodowego.

    Sympatycy to jak wiemy praktycznie wszystkie organizacje tzw. Młodego Pokolenia (z już chyba tradycyjnym pominięciem, tzn. samym pomijającym się NOP) wraz z niezależnymi środowiskami narodowymi, a także częścią „antygiertychowskiego” ramienia LPR; zaś przeciwnicy to „progiertychowcy” LPR i co niewątpliwie wprawia w osłupienie, kilka środowisk wywodzących się z tegoż ugrupowania (chociaż nie tylko), od lat pozostające w otwartym konflikcie z familią Giertychów i jej poplecznikami, ale równie mocno co oni obruszające się na widok pozytywnych i niewątpliwie potrzebnych przecież zmian jakie zachodzą dziś w Obozie Narodowy. O ile nie powinna być niespodzianką postawa tych pierwszych – niestety klapki na oczach w połączeniu ze wspólnymi interesami, interesikami, układami i układzikami, czy też zwykła wiara w nieomylność wodza – o tyle niewątpliwie dziwi wroga wręcz postawa tych drugich (specjalnie pomijam nazwiska i nazwy organizacji). Można się dzisiaj zastanawiać, co tych wiecznych malkontentów tak boli w odradzającej się myśli narodowej. Niezależność? Mozolna praca? Coraz większa aktywizacja różnych środowisk i ludzi po szyldem RN? Odradzające się struktury? Czy też fakt, że po upadku LPR wydawało się, że Obóz Narodowy nie podniesie się z kolan przez kolejne dekady, a tu nagle pojawiła się niebywała szansa na wskrzeszenie go bez pomocy skompromitowanych Korwinów, Giertychów, Jurków, PiSów, jakiś tam nawiedzonych chadeków i konserwatystów, Nowych Ekranów i różnych innych „…-ów”? Szczerze mówiąc nie wiem, nawet nie wnikam, bo chyba jednak lepiej zając się sprawami formacyjnymi czy ideowo-programowymi niż poświęcać swój czas marnując go na jakiekolwiek przepychanki i polemiki z osobami ponoć stojącymi po tej stronie barykady, a faktycznie zwyczajnie rzucającymi kłody pod nogi…

   Kończąc chciałbym zaznaczyć, że nie zgadzam się z wnioskami Kol. Roberta Winnickiego, iż cały spór jest wyłącznie konfliktem o charakterze pokoleniowym. Nie, nie jest takowym – i piszę to z całą świadomością jako osoba powoli zbliżająca się do 40. Jak to często bywało w łonie Obozu Narodowego, poza zwykłą mentalnością – bynajmniej nie tą wypływająca z różnic międzypokoleniowych – niektórych osób czy też szerzej środowisk, kryje się tu drugie dno będące swoistą zabawą w wielką politykę ludzi, którzy najzwyczajniej nie mają szabel, aby ją uprawiać, czy też zabawy w politykę w piaskownicy, gdzie jest mniej piasku niż samych bawiących się. Ot taka dziwna przypadłość naszych narodowych sfer, odkąd pamiętam mówiących o zjednoczeniu, i nieważne, że przez kolejne waśnie i podziały…

Norbert Wasik

Norbert Wasik – dumny mąż i ojciec, działacz społeczny i narodowy, publicysta, twórca i założyciel Stowarzyszenia Obóz Narodowo-Radykalny Podhale

a.me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Krótko i na temat. Quo vadis narodowcu?”

  1. To jest spor pokoleniowy.”Starzy”, ktorzy moga miec rownie dobrze Panski wiek lub byc duzo mlodsi, to inteligenci o zbutwialych mozgownicach pelnych schematow z czasow PRL. Ruch Narodowy to ludzie, ktorzy pragna zerwania z nerwica post-perelowska.Dlatego przyszlosc nalezy do RN!

  2. Oczywiście, „pragną zerwania”, dlatego stale PRL-u i „komunie” mówią i piszą. To jest ta wąska granica między zaślepiona propagandą a trollowaniem.

  3. @Norbert Wasik Ja bym zreszta na Panstwa miejscu ich wszystkich olal.Ostatecznie, nie sa w stanie w niczym RN-owi zaszkodzic.To co jest grozne, to wlasnie podtrzymywanie „dialogu” z nimi.

  4. Jest coś w tym sporze „starych” i „młodych”. Oto mamy pokolenie młodych narodowców, które nie szanuje nikogo, nie ma szacunku dla żadnych hierarchii, autorytetów itd. Niewiele czyta, nie wiele rozumie, a ego ma gigantyczne. Czyli nie potrafi zajmować miejsca, które w naturalnej hierarchii (a na prawicy szczególnie), jest dlań należne. Starsi i doświadczeni widzą w tym tylko młodzieńczy radykalizm dla samego radykalizmu. Zresztą hasła są mocno pisowskie tego „buntu”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.