Kwaśniewski nie będzie polskim Grillo

Jesienna ofensywa PIS przyniosła krótkotrwałe prowadzenie w sondażach przez partię Jarosława Kaczyńskiego. Po odpaleniu przez lidera PIS „trotylu” Platforma przejęła inicjatywę i na cztery miesiące powróciła na pierwsze miejsce partyjnego rankingu. Pogarszająca się sytuacja makroekonomiczna, przekładająca się na wzrost kosztów utrzymania, spadek zaufania do instytucji, w tym do Premiera i Rady Ministrów, musiał zaowocować deprecjacją notować PO. Obie główne partie mogą w marcu liczyć na 29 proc. poparcia. Przy czym dla Platformy jest to spadek o 3 pkt. proc., a dla PIS wzrost o 2 pkt. proc. Deprecjacja PO, przy mizernej aprecjacji PIS, to zarazem kolejne potwierdzenie narastającego kryzysu dwóch największych formacji w Polsce. Obie, wyrosłe na kompromitacji rządów lewicy po 2001 roku, po ośmiu latach często bezproduktywnych sporów, nie koncentrują uwagi znacznego odłamu polskiego społeczeństwa. Poszukiwanie alternatywy dla nich dopiero się zaczyna, a finał może być dla PO i PIS równie bolesny jak dla Krzaklewskiego w 2001 i dla Millera w 2005 roku.

O stabilizacji notowań może mówić od miesięcy Sojusz Lewicy Demokratycznej. W ciągu kilkunastu miesięcy partia Leszka Millera podwoiła wynik z wyborów 2011 roku. Stało się to częściowo kosztem Platformy, ale także Ruchu Palikota. W marcu 16 proc. Polaków byłoby gotowych głosować na SLD. To nieznaczny, liczący 1 pkt. proc. spadek w stosunku do notowań z przed miesiąca. Na poziomie 8 proc. zatrzymało się poparcie dla Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zmiana lidera tej partii przyniosła odświeżenie. Na ewentualne korzyści płynące z koncepcji „koalicji centrum” Janusza Piechocińskiego, przyjdzie jeszcze ludowcom nieco poczekać. Nieznaczny wzrost sympatii notuje Ruch Palikota. Po załamaniu w końcu ubiegłego roku i niebezpiecznym zbliżeniu się do pięcioprocentowego progu wyborczego w marcu partia Janusz Palikota może liczyć na 7 proc. głosów, co oznacza wzrost o 1 pkt. proc. Pomimo „zasilenia” tonącego Ruchu przez Aleksandra Kwaśniewskiego, to SLD pozostaje wciąż zwycięzcą rozgrywki o prymat na polskiej lewicy. Jeśli Palikotowi nie jest w stanie pomóc były Prezydent, to jego formację może czekać druga odnoga kryzysu, która w wariancie pesymistycznym oznaczałaby marginalizację na Wiejskiej lub nawet przejście po następnych wyborach do opozycji pozaparlamentarnej. 

Z ugrupowań aspirujących o najwyższą półkę politycznej układanki w naszym kraju problemy wciąż przeżywa Solidarna Polska. Partia Zbigniewa Ziobry, której notowania zawisły na 4 proc., wciąż nie znalazła pomysłu na trwałe znalezienie się nad progiem. Nie wykorzystała słabości PIS po załamaniu się ofensywy jesiennej partii Kaczyńskiego. Nie uczyniły tego także dwa inne ugrupowania plasujące się blisko PIS – PJN i KNP. Oba mają stabilną 2 proc. grupę sympatyków. To dużo do negocjacji z większymi o szersze porozumienie, a za mało do by samodzielnie myśleć o egzystencji w głównym obiegu.

Na czternaście miesięcy dzielących nas od wyborów do Parlamentu Europejskiego, uwzględniając już zapowiedziane koalicje, największym poparciem dysponuje Prawo i Sprawiedliwość (27 proc.), które nieznacznie wyprzedza PO (26 proc.). Trzecie miejsce zajmuje, podobnie jak w rankingu sejmowym, SLD (14 proc.). Pomysł wspólnego startu PSL i PJN odpowiada 11 proc. wyborców. Nowa inicjatywa Ruchu Palikota z Kwaśniewskim i jego środowiskiem – Europa Plus – mogłaby liczyć na 10 proc. Na progu wyborczym plasuje się Solidarna Polska (5 proc.). KNP Janusza Korwin-Mikkego i Ruch Narodowy mają po 3 proc. sympatyków. Preferencje do PE pokazują proces spłaszczania się różnic w notowaniach między największymi a najmniejszymi formacjami. Kto wie, czy kryzys POPIS-u nie zbiegnie się z przyszłorocznymi, czerwcowymi euro wyborami? Zwłaszcza, że nie wszystkie podmioty włączyły się już w walkę o głosy. Od 15 do 25 proc. wciąż czeka na polskiego, antypartyjnego i antysystemowego Grillo. Czy jego odpowiednikiem nad Wisłą będzie duet Kukiz-Duda? 

Marcin Palade (www.palade.pl)

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *