L. Skurzak wyzywa S. Michalkiewicza do publicznej debaty!

St. Michalkiewicz w ostatnich dniach metodami jak z najlepszych czasów Trybuny Ludu równie bezpardonowo co niemerytorycznie atakuje J. F. Libickiego za to, że ośmielił się publicznie powiedzieć, iż Radio Maryja służy PiS nawet z poświęceniem zasad prawa naturalnego i oponentów w zaciszu domowym – to proste zadanie którym można sięzapewne zasłużyć.

Wyzywam jednak St. Michalkiewicza by stanął publicznie a ja dowiodę mu, ze liderzy PiS z premedytacją, metodą namnażania projektów ustawdziałali na rzecz utrącenia inicjatyw konstytucyjnej pełnej ochrony życia i zapłodnienia pozaustrojowego. W tej drugiej sprawie działałem

osobiście i wiem detalicznie, jak w PiS działano na rzecz tego, by zabezpieczyć sobie głosy wyborców katolickich, a sprawie realnie zaszkodzić. Przedstawię też dokładnie, jak w tych działaniach wtórowały media, których z takim poświęceniem broni.

No to jak Panie Michalkiewicz? Męska walka twarzą w twarz, czy jedynie plucie zza rogu?

A. Górski który był głównym promotorem PiS-owskiej kampanii dezinformacyjnej ws. zapłodnienia pozaustrojowego w Naszym Dzienniku nigdy nie przyjął mojego, wielokrotnie powtarzanego wyzwania. Obawiam się, że St. Michalkiewicz podąży jego śladem.

Ludwik Skurzak

[aw]

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “L. Skurzak wyzywa S. Michalkiewicza do publicznej debaty!”

  1. Z całym szacunkiem, Panie Ludwiku, ale to jak spotkanie świerszcza z ptasznikiem. Zostanie Pan strawiony żywcem…

  2. Nie zostanę. St. Michalkiewicz nie odważy się gdyż tak naprawdę doskonale wie, że nie ma żadnych merytorycznych argumentów w tej sprawie. Co innego wypisywać komunały w felietonach, co innego zmierzyć się z realnym przeciwnikiem. Najlepszy dowód – ani St. Michalkiewicz, ani inni, na nasze merytoryczne zarzuty nie odpowiadają. Gdyby mieli co napisać, to pewnie by to zrobili, a nie posługiwali się jedynie drętwą manipulacją.

  3. Stanisław Michalkiewicz broni Radia Maryja, bo dla niego pracuje. Nie ma w jego postawie niczego niestosownego. Jako człowiek honorowy i odważny red. Michalkiewicz z pewnością podejmie rzucone mu wyzwanie. Z pańskimi argumentami a propos cynizmu Radia w niektórych sprawach światopoglądowych Stanisław Michalkiewicz, jako człowiek rozsądny i pokorny, z pewnością się zgodzi. Ale pańskie próby frontalnego najazdu na Michalkiewicza i granie mu na nosie skończą się dla Pana podkuleniem ogona i położenie po sobie uszu. Mimo to gratuluję Panu dobrego samopoczucia…

  4. Nie doceniacie Ludwika. On praktykuje publiczne dyskusje jako adwokat właściwie codziennie. Myślę, że Michalkiewicz mu nie jest straszny.

  5. Jeżeli red. Michalkiewicz przyjmie wyzwanie i zdecyduje się na publiczną debatę, to przegra z kretesem i ośmieszy się. A tak poza tym…Lać (intelektualnie) tę frakcję pożytecznych odiotów Berlina chodzących na pasku o. Rydzyka! O. Rydzyk=PO, PO=o.Rydzyk. Kierunkowo i strategicznie grają w jednej, niemieckiej drużynie.

  6. Powiem więcej, nawet PiS, po „resecie” rosyjsko-amerykańskim, zdaje się przewerbowywać do stronnictwa pruskiego.

  7. Chciałbym to zobaczyć jak mec. Skurzak za pomocą argumentów masakruje Michalkiewicza. Wiadomo, że Michalkiewicz udaje działacza katolickiego bo mu to odpowiada i dostaje za to wynagrodzenie od Rydzyka. Przecie wiadomo gdzie wykłada Michalkiewicz.

  8. Przecież wspieranie PiSiorów przez ojca Rydzyka i jego rozgłośnię nie jest tu przedmiotem sprawy! Redaktor Michalkiewicz skrytykował towarzysza Libickiego za próbę narzucenia Radiu Maryja tzw. pluralizmu. Towarzysz Libicki twierdzi, że państwo ma prawo narzucać treści nadawane przez prywatną rozgłośnię. Prywatna rozgłośnia ma prawo popierać kogo chce, każdy człowiek uważający się z konserwatystę powinien to rozumieć i bronić prawa własności. Z przykrością zauważam, że tzw. nagonki stają się na tych łamach coraz bardziej popularne, po profesorze Bartyzelu kolej na redaktora Michalkiewicza? Za co red. Michalkiewicz krytykował tow. Libickiego lepiej dowiedzieć się u źródła, a nie z groteskowego oświadczenia pana Skurzaka —> http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2016 <----- Mam nadzieję, że red. Michalkiewicz nie będzie mieszał się w takie piaskownicowe awanturki. Doprawdy nie rozumiem o co chodzi panu Skurzakowi, i po co urządza takie happeningi.

  9. Jest przedmiotem sprawy. Więcej – jest jej sednem. Zdaniem J. F. Libickiego smoleńska ideologizacja wiary uprawiana notorycznie na antenie RM, wyjątkowo szkodliwa dla Kościoła, jest efektem podporządkowania sobie RM przez PiS. Jeżeli czynienie tego zła przestanie być możliwe, zniknie też zainteresowanie J. Kaczyńskiego dla tej stacji – J. F. Libicki udolnie czy nie /o tym można dyskutować/ dąży do wyzwolenia RM z okupacji PiS. Zło polega na tym, że siła polityczna która w sprawach moralnych ważnych w nauczaniu Kościoła podstępnie zawsze działa przeciw tym sprawom, zgubnym ideologizowaniem wiary stara się zastąpić to, co katolickie, tym co PiS-owskie. Red. St. Michalkiewicz doskonale wie, że po udziale w sprawie zapłodnienia pozaustrojowego mam po prostu bardzo dokładną wiedzę, jak to było, jaka była praktyka polityczna PiS wspieranego przez ND – no i w starciu twarzą w twarz tą wiedzą po prost zmiótł bym go ze sceny. Dlatego nigdy nie przyjmie mojego wyzwania podobnie jak wcześniej A. Górski.

  10. Rozumiem, że sednem sprawy jest według pana tzw. profil ideologiczny Radia Maryja, z którym się pan nie zgadza. 1. W związku z tym popiera pan projekt towarzysza Libickiego, który proponuje odgórne (poprzez aparat państwowy) kontrolowanie poglądów głoszonych w prywatnych mediach. Z całym szacunkiem, ale naprawdę jestem zszokowany faktem, że ktokolwiek ze środowiska konserwatywnego może popierać tego typu bolszewickie pomysły! 2. Na celownik bierze pan redaktora Michalkiewicza, który w Radiu Maryja ma kilkuminutowy felieton raz w tygodniu. I bynajmniej nie prezentuje na antenie pro-PiSiorskich bądź sekciarskich poglądów. Jedyną „winą” red. Michalkiewicza jest jego krytyka w stosunku do tegoż projektu, z którą jako konserwatysta całkowicie się zgadzam. Podsumowując: moja ocena pro-PiSiorskiej propagandy jak i tworzenia smoleńskich herezji przez Radio Maryja, choć pokrywa się z pańską, nie ma tu nic do rzeczy. Podobnie nie podzielam ideologi głoszonych przez środowiska Krytyki Politycznej, ale nie domagam się ingerencji państwowych w tej sprawie. Jedyne czego my konserwatyści powinniśmy domagać się od państwa to trzymanie się z dala od prywatnych mediów (przez co rozumiem również brak jakichkolwiek dotacji). Popieranie pomysłów towarzysza Libickiego uważam za wysoce szkodliwe!

  11. Co do metody, można dyskutować, ale tak jak napisałem – Filipowi chodzi o to, żeby J. Kaczyński odczepił się od RM. Jak nie będzie mogło być rozgłośnia partyjną, będzie dla J. Kaczyńskiego nieinteresujące. Drugie rozwiązanie jest takie, żeby RM przestało mówić, iż jest „katolickim głosem”, tylko że jest organem partyjnym – i też nie ma sprawy. Natomiast nie można się dłużej godzić na partyjne ideologizowanie wiary. Red. St. Michalkiewicza czepiłem się dlatego, że oprócz napisania tekstu w ND /tu bym rozumiał, że musiał/, na stachanowca wypisuje swoje slogany gdzie się da. A osobiście doskonale wiem, że on zdaje sobie sprawę, jak rzecz ma się naprawdę.

  12. Mamy tu doczynienia z dwoma sprawami, których nie należy mieszać. 1 – w powyższym oświadczeniu mówi pan:”(SM) niemerytorycznie atakuje J. F. Libickiego za to, że ośmielił się publicznie powiedzieć, iż Radio Maryja służy PiS nawet z poświęceniem zasad prawa naturalnego i oponentów w zaciszu domowym”. Otóż po raz kolejny zaglądam do artykułu SM z ND z dnia 23 kwietnia (link podałem we wpisie nr 9) i wciąż widzę, że SM krytykuje JFL za projekt ustawy, i bynajmniej nie jest to krytyka niemerytoryczna. SM bardzo trafnie przewiduje skutki (uboczne?) takiej ustawy, czy pomysłodawca takich skutków nie przewidział? Dalej pisze pan:”dowiodę mu (SM), ze liderzy PiS z premedytacją, metodą namnażania projektów ustaw działali na rzecz utrącenia inicjatyw konstytucyjnej pełnej ochrony życia i zapłodnienia pozaustrojowego.” Ale ja nie słyszałem by SM kiedykolwiek twierdził, że jest inaczej. SM nigdy nie popierał PiSiorstwa, ani tym bardziej nie twierdził, że jest to partia katolicka. Tak więc, zarówno adresat jak i argument, którego pan używa są nietrafione. 2 – osobną sprawą jest porozumienie JarKacza z ojcem Rydzykiem i popieranie PiSiorstwa w RM. Ojciec Rydzyk jako właściciel RM ma prawo popierać kogo chce, czy nam się to podoba czy nie. Inna sprawa, że PiSiorską propagandę prowadzi pod szyldem katolickości. I w tym miejscu widzę jedyne pola do działania w tej sprawie. Należy demaskować podobne działania i w miarę możliwości głosić że: „Katolicki głos” ojca Rydzyka to w rzeczywistości „PiSiorski głos”. Należy demaskować wszelkie odstępstwa od nauczania Kościoła na antenie RM. Ojciec Rydzyk podlega chyba hierarchii kościelnej, i w przypadku głoszenia przez niego jawnych herezji możliwe jest oficjalne ogłoszenie przez Kościół, że RM nie jest już radiem katolickim. Nie będę się dalej mądrzył na ten temat, ponieważ to pan, nie ja, jest prawnikiem :-). W każdym razem szczerze odradzam popierania jakichkolwiek inicjatyw próbujących mieszać w tę sprawę aparat państwowy. Pozdrawiam.

  13. Zagarnięcie RM jako „katolickiego głosu” przez J. Kaczyńskiego to ingerencja świeckiej polityki na obszar kościelny. Siłą rzeczy dla zmiany tej sytuacji konieczne jest działanie przede wszystkim świeckich, a nie biskupów. Filip robi to jak umie. Depolityzacja Radia uniemożliwiająca dalsze ideologizowanie Smoleńskiem obszaru religijnego to środek radykalny ale gwarantujący, że J. Kaczyński straci zainteresowanie dla RM. Jeżeli ktoś ma lepszy pomysł, to F. Libicki zapewne chętnie wysłucha. Ja proponuję, żeby RM przestało się nazywać „katolickim głosem” tylko wprost przyznało się do podległości PiS-owi – i wtedy też nie widzę powodów, żeby cokolwiek z nimi robić. Mają prawo wygadywać głupoty jak Gazeta Polska.

  14. Na Boga, jakie zagarnięcie?!? Przecież JarKacz niczego nie zagarnął, tylko doszedł do porozumienia z właścicielem prywatnej rozgłośni radiowej. Tak sprawa wygląda ze świeckiego punktu widzenia, i władze świeckie nie mogą tu nic uczynić nie gwałcąc prawa własności! Tak RM głosząc herezje nie ma prawa nazywać siebie „katolickim”, i to podlega jurysdykcji Kościoła Katolickiego.

  15. Zupełnie przez przypadek to ja dokładnie wiem, co o. Tadeusz sobie myśli o J. Kaczyńskim. Rozumiem, że weszli w biznes smoleński, bo to pozwoliło zgarnąć trochę kasy. Później jednak sprawa chyba wymknęła się nieco z rąk, co można sądzić chociażby po tym, co o tym wszystkim można usłyszeć jak się posłucha tego czy owego biskupa. Dlatego można mówić o zagarnięciu – choć oczywiście RM samo i dobrowolnie wlazło w pułapkę. Co do nazywania się „katolickim” mimo ordynarnej ideologizacji – to jest sprawa przede wszystkim świeckich, bo polityka to dziedzina świeckich. Biskupi niechętnie zapędzają się w takie rozgrywki bo wiedzą, że media tylko na to czekają. Powtarzam: takie były przesłanki działania Filipa. O metodach można dyskutować. Najlepiej konstruktywnie. Jakiś lepszy pomysł?

  16. Jak już pisałem powyżej jedyną formą działania w tej sprawie jest prośba o interwencje hierarchię Kościoła. Ojciec Rydzyk jest duchownym Kościoła i dopóki jeszcze nie jest papieżem, wciąż ma na tej ziemi przełożonych, którym winien jest posłuszeństwo. O ile się orientuję to głoszenie herezji może skutkować wydaleniem ze stanu duchownego. I w tym kierunku należy działać. Trzeba fachowo na płaszczyźnie teologicznej udowodnić herezję ojca Rydzyka i apelować u hierarchów o interwencję. A jacy są obecni polscy biskupi… na to nic poradzić nie możemy. Jeżeli chodzi o posła Libickiego to nie znam jego intencji, znam natomiast skutki i metody, których akceptować nie mogę. Działania posła wyraźnie dowodzą, że sejm nie jest dla niego właściwym miejscem. A w zaistniałych okolicznościach nazywanie go człowiekiem prawicy zakrawa na ponury żart. W ostatnim dwudziestoleciu nic tak nie szkodziło prawicy jak tacy oto ludzie z podobnymi pomysłami. Nie ma sposobu wpłynięcia na tę sprawę przez władze świeckie, innego niż bolszewicki (vide pomysł posła L) a takich rozwiązań popierać się nie godzi. Tym bardziej, że skutki takich metod na pewno w przyszłości obróciłyby się przeciwko nam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.