Lewica patriotyczna się wycofuje

Ze startu zrezygnował Jean-Pierre Chevenement, lider Ruchu Obywatelskiego i Republikańskiego. Jak podkreślił w swoim oświadczeniu – w listopadzie 2011r. ogłosił on swój start, by zwrócić uwagę Francuzów na główne problemy społeczne, ekonomiczne i polityczne kraju – w tym konieczność zdewaluowania euro i reorganizacji koszyka walutowego wobec fiaska misji Europejskiego Banku Centralnego; dalej – utrzymania budżetowej i fiskalnej suwerenności Francji, a także jej wyłącznych uprawnień w zakresie dyplomacji i wojska. Przede wszystkim jednak szef MRC opowiedział się za powrotem do idei i praktyki Europy Narodów – wg słów de Gaulle’a: „Europy europejskiej, otwartej na Rosję na wschodzie oraz Morze Śródziemne i Afrykę na południu”.

Chevenement uchylił się na razie od przekazania swego poparcia (wprawdzie ostatnie sondaże dawały mu tylko 1 proc. głosów, jednak sam kandydat powtarzał, że liczył co najmniej na powtórzenie wyniku z 2002 r., kiedy to otrzymał ponad 5,3 proc. Już jednak 5 lat później MRC ostatecznie udzieliło wsparcia kandydatce socjalistów, Ségolène Royal. Analitycy przypuszczają, że mimo różnic dzielących „lewicę patriotyczną” od „europejskiej” – ponownie może przeważyć skłonność do budowy „bieguna republikańskiego”. Pomimo tych obaw, radość z decyzji nestora francuskiego socjalizmu wyraził już inny eurosceptyk – Frédéric Nihous, lider i kandydat CPNT (konserwatywno-ekologicznej formacji Łowiectwo, Wędkarstwo, Przyroda, Tradycja). – Walka w obronie suwerenności Francji w Europie, przy jednoczesnym tworzeniu „Europy europejskiej” na przekór technokratom i przy respektowaniu interesów każdego narodu – ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Francji. To jest serce mojego europejskiego programu w tej kampanii prezydenckiej. W debacie europejskiej nie może być na tym tle żadnych kompromisów! – podkreślił Nihous zapewniając jednocześnie, że jest gotów podpisać z Chevenementem porozumienie na bazie wspólnych punktów programowych – o ile ten zdecyduje się przekazać mu swoje poparcie.

Niezależną kampanię prowadzi też narodowy konserwatysta, Carl Lang, lider Parti de La France (prezentowanej już kilkakrotnie na naszym Portalu przez naszego francuskiego współpracownika).

Obserwując przedwyborczą sytuację polityczną we Francji warto pamiętać, że zarówno tamtejsi, jak i polscy analitycy już kilka lat temu krytykowali ewolucję ideową zachodzącą we Froncie Narodowym (nazywanym przez niektórych, mniej entuzjastycznie nastawionych obserwatorów „francuskim odpowiednikiem demoliberalnego skrzydła ZChN”). Obecna kampania Marine Le Pen może świadczyć, że proces ten postępuje dalej – choć generalnie poparcie dla postulatów eurosceptycznych nad Sekwaną i Loarą rośnie – nic więc dziwnego, że skorzystać z tego chcą także bardziej wyraziste siły polityczne.

(karo)

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.