Lewicki: Echa uchwały polskiego Sejmu w rosyjskiej telewizji

Na kanale Rossija-1, w sztandarowym dla polityki informacyjnej Kremla programie „Wieczór z Władimirem Sołowjowem”, zajęto się,  między innymi, uchwałą polskiego Sejmu, w której wyrażono protest przeciwko ostatnim wypowiedziom prezydenta Rosji, Władimira Putina, próbującym obciążać Polskę odpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej. W programie tym, prowadzący Władimir Sołowjow wraz z kilkoma rozmówcami zajęli się tematem obecnej konfrontacji Rosji z Polską i innymi krajami Zachodu w kwestii zrównania III Rzeszy i ZSRR. Warto wymienić rozmówców Sołowjowa. Niektórzy z nich to postacie w Rosji znaczące. Obecny był Siergiej Stankiewicz, polityk, ongiś doradca Jelcyna i biznesmen, przez kilka lat przebywający w Polsce gdyż był oskarżany w Rosji o jakieś machinacje. Po przejęciu władzy przez Putina, oczyszczony z zarzutów, wrócił do Rosji i jest uważany za związanego z Kremlem. Ponadto byli: Aleksander Hinsztejn – ważny funkcjonariusz partii Jedna Rosja a wcześniej, w randze oficera, doradca dowódcy wojsk wewnętrznych – Rosgwardii, Karen Szachnazarow – reżyser, obecny dyrektor wytwórni „Mosfilm”, Aleksander Sosnowski – mieszkający obecnie w Niemczech politolog, pisarz i dziennikarz oraz Władimir Korniłow, politolog, pochodzący z Doniecka.

Wziąwszy pod uwagę bardzo ostry ton ostatnich wypowiedzi rosyjskich polityków i mediów w stosunku do Polski, był to przekaz pozornie bardziej zrównoważony i mający jakoś tłumaczyć i wyjaśniać stanowisko Rosji w tej sprawie, choć konfrontacyjne treści zdecydowanie przeważały. Jako pierwszy przedstawił swoją opinię Siergiej Stankiewicz, który najpierw wyraził żal z powodu przyjęcia przez polski Sejm tej „rezolucji”, która, według niego, może mieć bardzo groźne i niszczące następstwa, gdyż oznacza odrzucenie filozofii, na której budowała się współczesna Europa, a która zakładała, że stara, przedwojenna Europa, popełniła „straszny i przestępczy błąd” dopuszczając Hitlera  do władzy i pozwalając na uzyskanie przez niego potencjału militarnego umożliwiającego rozpoczęcie wojny. Nowa Europa miała, według niego, przepracować ten błąd, odrzucić go, i skoncentrować się głównie na tym by więcej żaden nazistowski reżim nie doszedł do władzy. Tak miało być jeszcze do 2009, kiedy Putin odbył wizytę w Polsce i mówił w tym właśnie duchu, co nie wzbudzało wtedy kontrowersji. Obecna zmiana miała, według niego, polegać na odmiennej interpretacji przedwojennej historii przez polskie władze, co nastąpiło w ostatnich latach. Na to prowadzący zaważył, że także Parlament Europejski przyjął rezolucją w podobnym duchu, a także ambasador USA w Warszawie poparł polskie władze. Stankiewicz odpowiedział, że nie musi to oznaczać zupełniej zmiany amerykańskiego podejścia, gdyż, jak potwierdzała strona amerykańska, w kwietniu bieżącego roku odbędzie się konferencja rosyjsko-amerykańska dla uczczenia 75 rocznicy spotkania wojsk USA i ZSRR na Łabie. Dalej Stankiewicz stwierdził, że ta generalna zmiana oceny przyczyn wybuchu II wojny światowej i jej rezultatów, może być „skrajnie groźną bombą” podłożoną pod Europę, a to dlatego, że jeśli przyjąć równą odpowiedzialność za wojną ze strony Niemiec i ZSRR, to wówczas Hitler nie będzie już wyglądał jako bezwzględny przestępca, a tych którzy walczyli po jego stronie można uważać za narodowych bohaterów.

Dalej głos zabrał Hinsztejn, który wprost powiedział że, za wybuch wojny winę ponosi właśnie Polska z powodu  „paktu Hitlera z Piłsudskim” w roku 1934 i w ogóle Polska była wtedy bardzo niebezpiecznym państwem o silnej armii, ponoć silniejszej od francuskiej. Owego Hinsztejna zapamiętałem z draki w jaką wdał się z Żyrinowskim kilka miesięcy temu, także w programie Sołowjowa. Wypowiadając się w jakiejś sprawie użył określania: – Ja, jako Żyd, uważam  że. Na to przerwał  mu Żyrinowski i obcesowo zawołał: – Jeśli Żyd, to do Izraela, tam twoje miejsce, i nazwał  jeszcze, jaką partią jest Jedna Rosja, której przedstawicielem jest Hinsztejn, że to mianowicie jest partia „worów i żulików”, czyli złodziei i oszustów. To całkowicie zdeprymowało Hinsztejna i tylko mamrotał, powtarzając: – zapłacisz za swoje słowa. Efektem tego było jednak tylko to, że Hinsztejn nie występuje już razem z Żyrinowskim. Co jeszcze bardziej śmieszne, także prowadzący, czyli Sołowjow, zwrócił się do Żyrinowskiego z pytaniem: – A co ze mną? Też mam wyjeżdżać do Izraela?. Tenże odpowiedział mu pytaniem: – A ty jaki Żyd jesteś? Na co padła odpowiedź: – ruski. -To w takim razie, możesz zostać – zawyrokował Żyrinowski. I takie to niepoprawne dialogi można usłyszeć w rosyjskiej telewizji.

Po Hinsztejnie mówił doktor Sosnowski, mieszający w Niemczech politolog, żydowskiego pochodzenia, którego wywód był o tyle ciekawy, że zwracał uwagę na finansowe przesłanki tego obecnego starcia rosyjsko-polskiego. Zaczął wielce oryginalnie, od zarzucenia antysemityzmu, i to nie byle komu, ale …. Naczelnemu Rabinowi Polski, Michałowi Szudrichowi. A z jakiego powodu? Otóż ów doktor Sosnowski, gdzieś w Internecie wyczytał, że Szudrich stwierdził, że  Polacy podczas wojny uratowali 10 procent żydowskiej ludności Polski. I co w tym antysemickiego? Otóż, według Sosnowskiego, samo przyznanie przez Szudricha, że mieszkała  w Polsce ludność polska i ludność żydowska, jest właśnie antysemickie. Skoro dla doktora Sosnowskiego i rabin Szudrich jest antysemitą, to chyba w tej całej Polsce są sami antysemici i nawet i dziesięciu sprawiedliwych by się nie znalazło. Tłumaczył on jednak rabina Szudricha tym, że to pewnie władze polskie kazały mu tak mówić. Pewnie uważa on, że rabin Szudrich mówi to co mu każą polskie władze, zaś rabin Boroda, popierając Putina, robi to z przekonania. Kto chce niechaj wierzy. Ale nie to było podstawą wywodów Sosnowskiego, tylko to, że cała ta polska polityka historyczna zasadza się na chęci wymuszenia od Niemców i Rosji olbrzymich pieniędzy w ramach reparacji wojennych. Gdzieś usłyszał on, że już w roku 2015, Jarosław Kaczyński jakoby się żalił, że „Francuzi otrzymali, pieniądze, Żydzi otrzymali pieniądza, wielu innych też otrzymało pieniądze, tylko my pieniędzy nie dostaliśmy”. Potem miały pojawić się pretensje Polski w sprawie otrzymania reparacji. Najpierw miały one dotyczyć Niemiec i kwoty ponad 900 mld. Euro, ale też pojawiły się głosy, że i Rosja powinna zapłacić Polsce reparacje.

Z kolei Szachnazarow zrobił wywód, z którego wynikało, że takie podejście, jak polskiego Sejmu, może prowadzić do wojny, gdyż jeśli przyjmie się, że III Rzesza i ZSRR były takie same, to też i tak samo powinny być potraktowane. III Rzesza została rozbita i przeprowadzono tam denazyfikację, zaś ZSRR nie został pokonany i ominął go los III Rzeszy. Aby zrobić z ZSRR i z jego prawnym następcą, czyli Rosją, to  samo co z III Rzeszą, będzie potrzebna wojna i do tego może prowadzić polityka historyczna zrównująca oba te państwa.

Brzmi to groźnie, tym bardziej, że wszyscy uczestnicy debaty, za wyjątkiem Stankiewicza, krytykowali i odrzucali te działania władz późnego ZSRR i Rosji, w których przyznawały się one do zbrodni, w tym tej w Katyniu, i potępiły pakt Ribbentrop-Mołotow. Obecnie wygląda na to, że Rosja będzie się z tego wycofywać i domagać się, w tym szczególnie od Polski, uznania jakichś swoich win. Jeśli to połączy się jeszcze z usprawiedliwianiem działań Stalina, to mamy sytuację taką, która wygląda na wycofywanie się Rosji na pozycje nawet sprzed XX zjazdu KPZR w roku 1956, gdzie ujawniono i potępiono zbrodnie Stalina. Nic dobrego to nie wróży.

Stanisław Lewicki

[Głosów:15    Średnia:4.1/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *