Lewicki: Klękanie podczas hymnu – czy tylko moda?

Obecne rozgrywki Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej 2020 na nowo rozbudziły dyskusje na temat sensu, dopuszczalności i znaczenia pewnego zjawiska, które polega na tym, że zawodnicy niektórych drużyn sportowych  przyklękają na jedno kolano w czasie grania ich hymnu państwowego. Ta moda powstała w USA w 2016 roku i szybko nabrała tam popularności, a to z powodu usilnego promowania przez media i korporacje wykorzystujące sport dla reklamy. Pomimo powszechnej krytyki takich zachowań, które wprost przeciwstawiały się zwyczajom nakazującym przyjęcie  postawy stojącej podczas odtwarzania hymnu państwowego, cześć zawodników w tym czasie demonstracyjnie przyklękała lub siadała.

Miało to być, w ich mniemaniu, wyrazem solidarności wobec ofiar rasizmu oraz protestu przeciwko brutalności policji i dyskryminacji skierowanej przeciwko Czarnym w USA. Urzędujący wówczas prezydent Donald Trump był przeciwko takim zachowaniom  i nalegał na wykluczanie zawodników, którzy się tego dopuszczali. Zapewne dlatego też całe to zjawisko zaczęło być wykorzystywane do politycznej walki przeciwko niemu i nasiliło się po śmierci George’a Floyda.

Na dodatek, ta moda zaczęła się szerzyć także w Europie, szczególnie w zachodniej jej części, gdzie miała być jakąś formą ekspiacji za czasy kolonializmu. Tu FIFA, która zwykle jest aż przewrażliwiona gdy chodzi o polityczne zachowania i symbole, wcale nie zakazała tego rodzaju manifestacji na płycie stadionu. Gdy w maju 2020 roku,  francuski piłkarz Marcus Thuram przyklęknął po strzeleniu bramki dla Borussii Mönchengladbach w meczu Bundesligi, to początkowo wdrożono dochodzenie, jednak zostało ono zamknięte, gdy szef FIFA, Gianni Infantino, publicznie oświadczył, że takie zachowania zasługują na pochwałę, a nie na karę. Od tego czasu takie zwyczaje zaczęły się błyskawicznie szerzyć.

Dla mnie jest oczywistym, że lewicowo- liberalne elity zwyczajnie powielają ten nowy amerykański zwyczaj,  by zwiększyć zakres środków mających na celu zohydzenie patriotyzmu, jako takiego. Manifestowanie patriotyzmu w krajach Zachodu od dawna nie było mile widziane, a jedynym miejscem gdzie jeszcze dopuszczano demonstrowanie przywiązania do narodowych barw, były stadiony sportowe. Te, dominujące w krajach Zachodu, elity, które brzydzą się wszelkiej manifestacji narodowych uczuć, nawet tę zredukowaną i niewiele znaczącą formę ich wyrażania uważały za  cierń w oku i dlatego chętnie podjęły okazję, by to klęczenie podczas grania hymnu upowszechnić jak najszerzej. Nie mogło być tak, by kibice czuli jakąś dumę z przynależności do narodu. Niech lepiej zawodnicy klęczą, a kibice patrzą na nich w takiej pozie. Sprawa wydaje się zresztą rozwojowa, gdyż, jak sądzę, stanem docelowym i pożądanym jest taki, by wszyscy na stadionie klęczeli podczas odgrywania hymnu. W ten sposób, ten element byłby jakimś odpowiednikiem prania mózgu i indoktrynacji stosowanych w obozach reedukacyjnych państw totalitarnych w Azji.

Elity, które zapewne planują takie działania, same tymczasem dają słaby przykład. Pojawiły się już pierwsze oznaki takiego klękania nie tylko na stadionach, ale też w innych miejscach, także w Kongresie USA. Członkowie Kongresu USA: Sheila Jackson Lee i Mark Pocan uklęknęli na sali posiedzeń, chcąc podkreślić jakieś tam swoje antyrasistowskie przekonania. Wydawałoby się, że wszystko jest na najlepszej drodze i wkrótce klękanie będzie powszechne także podczas oficjalnych uroczystości państwowych w Waszyngtonie. Toteż, gdy podczas niedawnej inauguracji prezydenta Bidena, wyszła na scenę, w bardzo obszernej czerwonej spódnicy, Lady Gaga i zaczęła, chyba jak umiała najlepiej, wykonywać hymn USA, byłem pewien, że wszyscy naokoło padną na kolana. Niestety, nikt ze zgromadzonego tam towarzystwa nie uklęknął.   A była tam przecież zgromadzona cała elita tego kraju, łącznie z byłymi prezydentami, kierownictwem obu głównych partii i szefostwem najważniejszych instytucji państwa. To przecież na tych ludziach spoczywa odpowiedzialność za wszelkie zło jakie USA kiedykolwiek się dopuściły, w tym za rasizm. To oni się powinni publicznie kajać, a nie jacyś sportowcy. Oczywistym jest, że wielu z nich, być może nawet obecny prezydent, z powodu wieku i stanu zdrowia, miałoby niejaki problem z przyklęknięciem, ale przecież mają oni wielu asystentów, którzy zapewne mogliby im w tym pomóc.

Przeżyłem tedy duży zawód widząc, że nikt z nich się nie kwapi do wyrażenia skruchy za ciemne strony historii USA. Ci ludzie odebrali sobie wiarygodność, sami nie praktykując tego, do czego próbują  skłaniać innych. Powinni brać przykład z niemieckich polityków, którzy dobrze opanowali, przynajmniej werbalnie, kajanie się za wszelkie niegodziwości Niemiec, a i przyklęknąć potrafią.
Widać, że amerykańskie elity, pod tym względem, czeka jeszcze wiele pracy, ale mam wrażenie, że szkolenie będzie już szybko przebiegać. Bez tego, te wszelkie ich pouczanie innych z pozycji własnej wyższości moralnej i wszystkowiedzących ludzi, nie wydaje się niczym innym, jak tylko pozorem, obłudą i hipokryzją.

Stanisław Lewicki

Facebook

2 thoughts on “Lewicki: Klękanie podczas hymnu – czy tylko moda?”

  1. Panie Autorze,
    dzisiaj na świecie wolnym tzn. pod dominacją USA z preziem
    joe ‘dementia’ bidetem, który:
    ‘replaced Trump by brazen election rigging” co na nasze się tłumaczy:
    “zastąpił Trumpa poprzez bezczelne sfałszowanie wyborów’
    walczy się z ‘populizmem’, ‘rasizmem’,>>Black Lives Matter+Antifa, etc
    propagując tzw. inclusive capitalism (to Great Reset), ‘cancel culture’ czy ‘critical race theory’ + ‘róbta co chceta’ tzn. qwertylgbt-transgender,etc, etc
    to tzw. kneeling to nie tylko durni fusbalery
    ale także szefowie corpo-banków jak Jaimie Dimon>
    .https://www.unz.com/tsaker/what-kind-of-popular-revolution-is-this/
    ale także senator Nancy Pelosi (kumpela marszałka ‘koperty’ Grodzkiego)>
    .https://www.chicagotribune.com/suburbs/lake-county-news-sun/opinion/ct-lns-talk-of-county-st-0618-20200615-uvsu77dqnvflzi5sy6g765kfea-story.html
    czy
    .https://www.cnsnews.com/blog/cnsnewscom-staff/watch-pelosi-took-knee-then-could-not-stand
    to taki rytuał jak u nasz ‘miesięcznice’>luzik
    to tzw. kneeling

  2. Niestety ale i tym razem trafił pan redaktor w samą dziesiątkę.
    “wszelkie ich pouczanie innych z pozycji własnej wyższości moralnej i wszystkowiedzących ludzi, nie wydaje się niczym innym, jak tylko pozorem, obłudą i hipokryzją” Niestety, ale tak wygląda schyłek cywilizacji łacińskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *