Lewicki: Przegląd tygodników politycznych za tydzień 34/2017

 

„Newsweek” nr 35

„Czeka nas życie z terroryzmem” – tak konstatuje znany członek zachodnich liberalnych elit, Guy Sorman, z którym wywiad zamieścił tygodnik. Nie ogranicza się jednak tylko do tego i wysuwa też bardzo oryginalne koncepcje czym mogły być spowodowane zamachy w Barcelonie: „Być może to nie przypadek, że do zamachów w Nicei czy Barcelonie doszło akurat w środku lata, kiedy kobiety przechadzają się po plażach w bikini, niemal rozebrane.”

No i patrzcie państwo, eureka, zamachy są powodowane przez bikini. Zakazać bikini i nie będzie zamachów. A wyśmiewali się z jakiegoś uczonego muzułmanina co twierdził, że kobiety w spodniach wywołują trzęsienia ziemi.

 

„Newsweek” nr 35

Publikują wyniki sondażu SW Research na temat opinii mieszkańców Polski o rosyjskim zagrożeniu. Wynika z niego, że „42 proc. Polaków obawia się, że Rosja może zbrojnie zaatakować Polskę. Przeciwnego zadania jest 40 proc”.  „Częściej obawy o atak ze strony Rosji deklarują kobiety, młodzi oraz gorzej wykształceni – zauważa Piotr Zimolzak, analityk SW Research. – Taką opinię maja też częściej osoby o najniższych dochodach i mieszkańcy małych miast”

Jednocześnie z innego sondażu sporządzonego ostatnio przez IBRIS wynika, że 55 proc zwolenników PO obawia się Rosji, a tylko 40 proc zwolenników PiS.

Zestawiając to razem, wychodzi, że rosyjskiego zagrożenia obawiają się w większości zwolennicy PO, którzy to muszą być jednocześnie osobami o najniższych dochodach, mieszkańcami małych miast i gorzej wykształconymi.

No nieciekawy tenprofil polskiego rusofoba.

 

„Do Rzeczy” nr 34

„dwaj panowie g” – jeszcze  o obchodach z okazji 15 sierpnia: „Kiedy prezydent Andrzej Sebastian rozpoczął swa ważną mowę, nad placem zaczął krążyć wojskowy śmigłowiec robiący okrutnie dużo hałasu. KOD zwykł zagłuszać Andrzeja Sebastiana gwizdkami. Jak widać hetman Antoni preferuje konkretniejsze środki.”

Uff! To i tak dobrze, że nie kazał z tego helikopteraprzeprowadzić pokazowego ataku.

I jeszcze piszą o wojnie propagandowej w rodzinie: „Tygodnik partyzantów wolnego słowa nie poprzestał na ustaleniu, że prezydent Andrzej Sebastian jest marionetką Berlina i agentem Putina otoczonym mafią w WSI. Teraz zaczęto go określać mianem „pana doktora”, czyli w sposób zarezerwowany dotąd dla Jana Kulczyka.”

W tym kontekście trzeba zapewne mieć na względzie szczególnie koniec doktora Kulczyka.

 

„Do Rzeczy” nr 34

„Wytrych regionalizmu” – już pierwsze słowa tekstu Andrzeja Krzysztyniaka wzbudzają zaniepokojenie: „”Regionaliści” na Śląsku mają zdecydowanie więcej sympatyków niż zwolennicy państwa polskiego”.

Czyżby było aż tak źle? Czyżby separatyzm był na Śląsku aż tak silny? „Mozolna walka z polską kulturą w tym regionie trwa: to ciągłe podkreślanie odrębności kulturowej Śląska, która ma być obca kulturze polskiej. Posiadanie rzekomo innej od pozostałego terytorium Polski historii jest uwypuklane przy każdej okazji”

 Okazuje się, że jednak nie jest aż tak źle: „Jednak trud wymazywania polskości Śląska idzie jednak na marne. Cel zamiast przybliżać się, oddala się coraz bardziej (…) Ci, którzy podjęli się antypolskiego dzieła ułożenia historii na nowo, z bezsilnym zdumieniem obserwują często, jak ich praca obraca się w niwecz w starciu z prostymi symbolami. Czymże bowiem było upamiętnienie 22 czerwca – znowu w śląskim urzędzie wojewódzkim – powstańców śląskich?”

Nie jest zatem tak źle, bo pokazuje to marny wynik wyborczy ślązakowców, czy licha frekwencja na ostatnim ich marszu.  Tym niemniej Polski pilnować trzeba, i to nie tylko na Śląsku, czy na Ziemiach Odzyskanych, ale takżena Podkarpaciu i Lubelszczyźnie bo są tacy co widzą tam jakieś „zakerzonie”.

 

„Sieci” nr 34

„Przegląd tygodnia Mazurka & Zalewskiego” – „W Święto Wojska Polskiego Czarnecki przybył na trybunę honorową przed innymi oficjelami. Wydedukował, gdzie stanie prezydent Duda i zajął miejsce tuż za nim. Twardo stał samotnie 20 min, a gdy napływali kolejni notable, nie dał się przesunąć nawet o milimetr. I cała Polska widziała jaki jest ważny”

Okazuje się, ze w polityce, tak jak na wojnie, zajęcie i utrzymanie strategicznych pozycji jest niezwykle ważne i decyduje o sukcesie. Zawsze też należy mieć plan wycofania się na inne z góry upatrzone pozycje.  Rysiu Czarnecki w tym także jest mistrzem i wielokrotnie wycofywał się z jednych partii do innych, lepszych.

 

„Sieci” nr 34

„Tajemnice sukcesu PiS” – Konrad Kołodziejski podsumowuje opinie znanych politologów na temat utrzymującego się dużego poparcia dla PiS. „-Gwarancją utrzymania władzy jest realizacja interesów  dużych warstw społecznych – tak tłumaczy wysokie notowania PiS politolog prof. Kazimierz Kik. Czyli tych warstw, które przez pierwsze 25 lat III Rzeczpospolitej były odsunięte od realnego wpływu na życie publiczne i traktowane przez rządzący wówczas establishment jako źródło wysokich dochodów. Dziś sytuacja się odwróciła. (…) To dlatego bunt dawnego establishmentu przeciwko władzy PiS ma tak niewielki odzew społeczny. Polska rządzona przez  koalicję PO-PSL realizowała interesy bardzo wpływowej ale zbyt małej grupy, aby dziś mogła ona przeprowadzić antypisowska rewoltę. (…) –Opozycja jest w trudnym położeniu – przyznaje prof. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. – Jeśli będzie trwałą niezmiennie na swoich pozycjach PiS z nią wygra, a jeżeli będzie chciała się licytować z prawicą na programy socjalne, zaproponuje np. 700+ albo sprzeciwi się przyjmowaniu imigrantów, to przestanie być wiarygodna. (…) Mimo, że zdecydowana większość Polaków (74 proc. wg CBOS) sprzeciwia się relokacji muzułmańskich imigrantów do polski, opozycja twardo domaga się przesiedleń. Na swoją zgubę.”

Popierając takie propozycje opozycja ustanawia szklany sufit dla swego poparcia, bo są wyborcy którzy nie lubią PIS, ale niewielu z nich poprze opozycję, która chce tu ściągać tych islamskich imigrantów. W Bydgoszczy trwa zbieranie podpisów o referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta, który poparł apel o przyjmowanie uchodźców. Organizatorzy twierdzą , że podpisy ( a trzeba ich 30 tysięcy)  zostaną zebrane w terminie i to pomimo, że PiS nie włączył się w akcję nie chcąc wzmacniać kukizowców i wolnościowców, którzy to organizują.

 

„Gazeta Polska” nr 34

Piotr Lisiewicz dalej rozwija swoje teorie na temat powodów owejzmiany frontu przez prezydenta Dudę. Na początek rzuca intrygujące zdanie: „Nie da się wytłumaczyć, dlaczego prezydent Andrzej Duda rezygnuje z poparcia Twittera na rzecz wątpliwego poparcia TVN”.

Nie wiem skąd u Lisiewicza przekonanie o tym, że Twitter popierał Dudę, i że jest on silniejszy od TVN-u, ale to już jego tajemnica, którą się nie dzieli z czytelnikami.

Kończy zaś nie mniej intrygującymi insynuacjami pod adresem prezydenta: „Andrzej Duda musi liczyć się z tym, że znaczna część jego elektoratu zadaje sobie pytanie: ”Czy oni coś na niego mają?” (…) Pozostaje zaapelować do prezydenta, żeby – jeśli tak by było, a nie mam na ten temat żadnej wiedzy – powiedział o tym jak najszybciej Polakom”

Jak pan, panie Lisiewicz, nie masz wiedzy, to może daruj pan sobie takie insynuacje, bo teorie rodzące się w głowach skłonnych do najbardziej szalonych konfabulacji partyzantów wolnego słowa,  to jednak za mało, żeby stawiać publicznie takie kwestie. Nie darzę szczególną atencją obecnego prezydenta ale takie zachowanie wobec niego, jakie prezentuje Lisiewicz, jest dla mnie niedopuszczalne. Cały czas następuje eskalacja tych oskarżeń i trzeba się obawiać czym to się skończy.

 

 

[Głosów:4    Średnia:4.8/5]
Facebook

1 thought on “Lewicki: Przegląd tygodników politycznych za tydzień 34/2017”

  1. Obecnie w Polsce trzeba gorąco popierać albo demokratyczną władzę, albo jeszcze bardziej demokratyczną opozycję. Lubię Pana przeglądy prasy, dobrze jest czasem sporjzeć na to wszystko nie z trwogą, ale jak na cyrk. Socjalista socjalistę socjalistycznym cepem pogania 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *