Lewicki: Przełomowa bitwa o Donbas

Władze Ukrainy ogłosiły, że 18 kwietnia wojska rosyjskie rozpoczęły ofensywę na całej długości liczącego ponad 500 kilometrów frontu na Donbasie. W następnym dniu wiadomość ta została potwierdzona przez szefa rosyjskiego MSZ Ławrowa, który w wywiadzie dla India Today powiedział, że rozpoczął się „nowy etap operacji”, którego celem jest „całkowite wyzwolenie republik donieckiej i ługańskiej, jak było to ogłaszane początkowo”. Do momentu rozpoczęcia obecnej fazy wojny, obszar obwodu ługańskiego był w większości zajęty przez Rosjan, zaś obwód doniecki mniej niż w połowie. Front walki na najbardziej newralgicznym jego odcinku, czyli w okolicach samego Doniecka i Gorłowki, w zasadzie nawet nie drgnął.

Putin chce uzyskać ostateczne rozstrzygnięcie w wojnie z Ukrainą.  Patrząc na te zmagania, jakich nie było w Europie od II wojny światowej, trudno nie porównywać tego z tamtymi czasami. W obecnej bitwie Rosjanie mają nadzieję na odcięcie dużego terenowego występu, w którym znajdują się siły ukraińskie. Następnie, okrążenie ich i zmuszenie do poddania się. Byłoby to oczywiste zwycięstwo odniesione w wojnie, która przynosi Rosji coraz większe straty na wielu polach. Takie zwycięstwo jest potrzebne, by Putin mógł o nim głosić podczas parady w dniu 9 maja. Inaczej, sama parada i świętowanie dnia zwycięstwa, wobec braku powodzenia na Ukrainie, straci sens.

Rosjanie zgromadzili do wykonania ofensywy ok. 65 tys. żołnierzy i 1500 czołgów. Ukraińcy mają porównywalne siły, ale są w zdecydowanie lepszym położeniu, gdyż oni się bronią, i to przeważnie na  pozycjach złożonych z wielu linii przygotowanych umocnień. W takich warunkach atakujący powinien mieć, zgodnie z rosyjskimi normatywami, ponad trzykrotną przewagę nad broniącym się. Ale takiej przewagi Rosjanie nie mają i ich rachuby na sukces są pozbawione podstaw. W toku dotychczasowych działań Rosjanie przekonali się o małej odporności na zniszczenie swoich czołgów, które zwyczajnie wybuchają po trafieniu nawet pociskiem z granatnika przeciwpancernego. Tak jest w przypadku, gdy taki czołg atakuje, lub jest w ruchu, zaś kiedy prowadzi on ogień z zakrytych pozycji, wówczas jego zniszczenie jest o wiele trudniejsze, a on sam jest bardzo niebezpieczny. Ale to Rosjanie muszą atakować, a Ukraińcy się bronią i stąd wynika przewaga tych ostatnich, nawet wtedy gdy używają podobnej broni.

Główne uderzenie Rosjan jest prowadzone z okolic miasta Izjum w kierunku na Słowiańsk i Kramatorsk, które są dużymi węzłami komunikacyjnymi i ich zdobycie oznaczałoby faktyczne okrążenie sił ukraińskich broniących się  na donbaskim łuku. To byłaby krytyczna sytuacja dla sił ukraińskich, i zrobią one wszystko by do tego nie doszło. Oprócz obrony na podejściach do wymienionych miast, strona ukraińska ma także bardziej ambitną opcję, w postaci własnego natarcia na miasto Kupiańsk, położone na drodze między Izjumem i Biełogorodem, który spełnia rolę głównej bazy zaopatrzeniowej dla wojsk rosyjskich. Zdobycie Kupiańska przez siły ukraińskie oznaczałoby, z kolei, odcięcie wojsk rosyjskich od ich głównej bazy zaopatrzeniowej i faktyczne uniemożliwienie im prowadzenia ofensywy.

Wygląda na to, że także do Putina zaczyna docierać świadomość rzeczywistej sytuacji. Wskazywać na to może jego ostanie spotkanie z ministrem Szojgu, gdzie rozkazał mu wstrzymać szturm na Azowstal w Mariupolu, by w ten sposób „ochronić życie i zdrowie naszych żołnierzy i oficerów”. Zamiast tego ma być tylko prowadzona blokada kompleksu przemysłowego, gdzie bronią się jeszcze siły ukraińskie. Ta, nagłaśniana przez propagandę, „troska” Putina o własnych ludzi wynika zapewne z tego, że według napływających informacji, coraz więcej rosyjskich żołnierzy kontraktowych grozi zerwaniem kontraktu, gdy dowiaduje o wysłaniu na Ukrainę. Putin nie mówi niczego bez przyczyny i jeśli nagle zaczął wykazywać taką dbałość o żołnierzy, to znaczy, że sytuacja go do tego zmusiła.

Patrząc z perspektywy historycznej, można by powiedzieć, że Rosjanie są na miejscu Niemców podczas bitwy na Łuku Kurskim w roku 1943. Chcą przełamywać silnie umocnione pozycje licząc na okrążenie przeciwnika, i nie mając nad nim wymaganej przewagi. To podobieństwo pogłębia jeszcze jedna ważna okoliczność. W USA przywrócono ustawę Lend-Lease, z czasów drugiej wojny światowej, na podstawie której USA dostarczały masowo broń swoim sojusznikom, walczącym z Hitlerem. Dziś USA dostarczają broń Ukrainie walczącej z Putinem. A są to naprawdę wielkie ilości. Tylko systemów broni przeciwpancernych dostarczono do tej pory ponad 60 tys. sztuk. To znaczy, że na każdy rosyjski wóz bojowy przypada z dziesięć sztuk broni, która może go zniszczyć. A chodzi tu tylko o broń dostarczoną przez Zachód, bez uwzględniania tej, która przed wojną była na wyposażeniu sił ukraińskich. W takich warunkach szanse rosyjskiego czołgu, a tym samym jego załogi, na przetrwanie nie są wielkie. Według specjalistycznych ocen, opierających się na badaniu udokumentowanych fotograficznie strat sprzętowych armii rosyjskiej i ukraińskiej, stosunek tych strat wynosi, na dzień 19 kwietnia, 3,6:1. Rosjanie stracili dotąd 3004 egzemplarzy sprzętu, a Ukraińcy 852. Jest to zrozumiałe, gdyż strona atakująca, którą są Rosjanie, ponosi większe straty.

Według informacji wyższego przedstawiciela Pentagonu, obecnie Ukraina posiada, na polu walki, więcej czołgów niż Rosja. Wobec takiego stosunku sił i środków, a także strat,  rosyjskie szanse na sukces nie są wielkie. Najprawdopodobniej, po kilku dniach intensywnych walk, nastąpi ich wygaśniecie, z powodu wyczerpania strony rosyjskiej. A wtedy, całkiem możliwe, że Ukraińcy rozpoczną, najpierw niewielkie, a potem coraz bardziej zdecydowane, działania ofensywne mające na celu usunięcie Rosjan ze swoich granic. I w ten sposób nastąpi powtórzenie działań z czasów drugiej wojny światowej, tylko że tym razem to Rosjanie będą grać rolę Niemców. To podobieństwo mocno przywodzi na myśl jeszcze jeden element. Rosjanie używają, na oznaczenie własnych pojazdów, symboli Z oraz V. Dziwne to stosowanie alfabetu łacińskiego. Jeszcze bardziej dziwi ten symbol V. Czyżby w Rosji nie pamiętali, że V było stosowne powszechnie przez wojenną propagandę Hitlera, i szczęścia mu nie przyniosło. A tak, to podobieństwo do działań III Rzeszy samo się narzuca. I to nie tylko symbole o tym decydują, ale także traktowanie ludności cywilnej.

Stanisław Lewicki

Click to rate this post!
[Total: 41 Average: 2]
Facebook

5 thoughts on “Lewicki: Przełomowa bitwa o Donbas”

  1. czyli jest byczo, panie Lewicki?!?!
    Nie krępuj się pan i leć pan komunikatami Pentagonu-najlepsze źródło informacji
    a jeszcze lepiej wsadem informacyjnym jaro dementia kaczora i moravera czy dudex czy misiewicza maciarewicza czy żarynów.
    Mnie się najbardziej z tego biglu podoba jak w Polin obie watahy – znaczy się 'patrioci’ vs 'totalna opozycja’ się wyrzynają
    i jak pan jesteś taki szpec od bóg wiec czego:
    która wataha wygra:
    tak która ma SPONSORA w USA-NATO-EU czyli „totalna opozycja’ pod wodzą Tuska-Kwacha-
    czy 'patrioci’ pod wodzą kaczora/dudexa/moravera>którzy są do 'odstrzału’ przez USA-NATO-EU?? i zapewniam pana>une – tzn. 'patrioci’>TO WIEDZĄ, że administracja Bidena (oraz EU)>ich nie 'lubią’
    a USA piszą o tym 'od zawsze’:
    Will Hungary And Poland Be The Next Victims Of US/EU Regime Change?
    https://www.zerohedge.com/geopolitical/will-hungary-and-poland-be-next-victims-useu-regime-change
    Jest BYCZO, nieprawdaż!!

  2. Niemcy przez 20 lat, do czasu zajęcia Czechosłowacji w marcu 1939 r., przygotowywali się do ostatecznego zniszczenia Traktatu Wersalskiego, który zwrócił Polsce zabór pruski i Śląsk. Rosjanie od przyjścia Putina do władzy, ponad 20 lat temu, przygotowywali się do anulowania układu z Puszczy Białowieskiej rozwiązującego ZSRR. W czasie bitwy na Łuku Kurskim społeczeństwo niemieckie nie mogło wiedzieć, że wojna jest przegrana. Rosyjscy obywatele dziś też jeszcze nie wiedzą, że ta wojna jest dla Rosji przegrana.

  3. Świetny komentarz. Cieszy mnie pluralizm portalu, bo mozna bylo sie spodziewać że będzie dominował rosyjski agent Rękas (i to oficjalnie, nie kryje się z tym), ale są po 1) rozne punkty widzenia, ale bez nachalnej prorosyjskiej propagandy i są po 2) tak doskonałe komentarze jak pana Lewickiego na temat sytuacji.

  4. Ten artykul Stanislawa Lewickiego, jak cala reszta jego tworczosci zwiazanej z wojna na Ukrainie, jest anglosaska propagnada polaczona z mysleniem zyczeniowym. Ze zdumieniem ogladam od pewnego czasu uzywanie przez propagandystow anglosaskich kurskiej bitwy do dodania otuchy Ukraincom i swoim odbiorcom. Kazda teze podana przez Lewickiego mozna zakwestionowac twierdzeniam wzietymi z propagandy przeciwnej. Tam wszystko jest udokumentowane jeszcze lepiej. Rosjaniue dokonuja stalych postepow . Systematycznie niszcza ukrainskie sily i ich zapasy. Czas rowniez dziala na korzysc Rosjan. Majac calkowicie zdezorganizowane gospodarczo zaplecze z coraz bardziej wroga ludnoscia , bedzie coraz ciezej stawiac opor. Polskie spoleczenstwo rowniez niedlugo peknie z powodu kosztow nieswojej wojny i innych kutkow polityki PIS-u. Podobne oznaki zmeczenia nieuchronnie pojawia sie w Niemczech , Francji itd. W wypowiedziach Stanislawa Lewickiego umieszczanych na stronie konserwatyzm.pl od poczatku marca,Putin juz kilka razy przegral.

  5. Jestesmy w bardzo niebezpiecznym momencie. Anglosasi moga nas w kazdej chwili wepchnac do wojny. W takiej sytuacji momentalnie wojna zmieni swoj charakter. Powtarzanie tez anglosaskiej propagandy o rzekomo dobrej sytuacji wojskowej Ukrainy jest bardzo niebezpiecznym zachowaniem dla Polski, zeby nie powiedziec mocniej. Ludzie w Polsce sa odcieci od informacji i moga dac wiare , tego typu dywagacjom , co skoni ich do udzielenia poparcia wypowiedzeniu wojny Rosji. Ukraina , ludzie tam zyjacy , juz wszystko przegrali . Rosja nigdy nie wycofa sie z zajetych ziem . Najprawdopodobniej zajmie cale poludnie. To co zostanie z Ukrainy juz jest zadluzone do konca swiata . To bedzie cos w rodzaju Filipin albo Puerto Rico wschodniej Europy. Los Polski w tym ukladzie bedzie katastrofalny. Czeka nas bieda , glod i sprowadzenie spoleczenstwa do poziomu elementarnych instynktow , i oczywiscie koniecznosc utrzymywania Ukrainy i wszyskiego , co tam bedzie sie dzialo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.