List do Rzecznika Praw Dziecka

PAN
MAREK MICHALAK
RZECZNIK PRAW DZIECKA
Warszawa

W ostatnich dniach media szeroko informowały o przypadku odebrania dzieci rodzicom, którzy wcześniej sami zgłosili się do stosownych służb z powodu występowania problemów rodzinnych. Pan Minister był łaskaw kwestionować zarówno działania administracji, jak i sądów powszechnych.

Znając sprawę tylko z medialnych opisów, byłbym skłonny podzielać wątpliwości Pana Ministra. Jednakże w wypowiedziach Pana Ministra zabrakło deklaracji w bardziej fundamentalnej sprawie, kluczowej dla z punktu widzenia piastowanej przez Pana Ministra funkcji. Stąd prosiłbym Pana Ministra o zajęcie jasnego stanowiska.

Wprowadzenie przepisów mających na celu silną kontrolę funkcjonowania rodziny tak przez administrację publiczną jak i władzę sądowniczą miało miejsce nie tak dawno temu. Politycy orientacji konserwatywnej mówili już wówczas, że źle się to skończy. Nieadekwatność stosowania nadzoru administracyjnego nad działalnością rodziny należy przede wszystkim rozpatrywać z punktu widzenia obaw przed rozszerzaniem kompetencji państwa do kontroli kolejnych obszarów relacji międzyludzkich. W tym przypadku szczególnie wrażliwych relacji rodzinnych. Nie trzeba było wielkiej wyobraźni, by przewidzieć, iż skutki będą właśnie takie, jak w przypadku, który zbulwersował ostatnio opinię publiczną. Immanentną cechą działań urzędniczych jest ich zachowawczość, podejmowanie takich decyzji, by nie można było nic zarzucić samemu urzędnikowi. To bardzo często spowoduje, że w skomplikowanych relacjach rodzinnych urzędnik podejmie na wszelki wypadek decyzję o odebraniu dzieci, wychodząc z założenia, że naj
wyżej zostanie ona zmieniona przez kontrolę sądową. Jeżeli natomiast nie podejmie decyzji o odebraniu dzieci i coś się wydarzy, nie będzie miał możliwości obronienia się przed zrzuceniem na niego odpowiedzialności. Często bardzo podobny jest, niestety, mechanizm orzekania przez sądy powszechne.

Pan Minister w czasie uchwalania omawianych przepisów występował jako ich zwolennik. Jednak obecnie, gdy Pan Minister przyłącza się do zwalczania patologii systemu, którego kreację przed chwila sam Pan Minister popierał, trudno nie zapytać: czy Pan Minister zmienił zdanie? Czy obecnie Pan Minister rozumie już, że totalitarne rozszerzenie uprawnień państwa do ingerencji w życie rodziny nie jest dobrym pomysłem? Państwo nie powinno się zajmować uzdrawianiem wszelkich relacji międzyludzkich, a jedynie zabezpieczać pewien ich poziom – bezpieczeństwo zdrowia i życia? Bez odpowiedzi na to pytanie można sądzić, że obecne działania Pana Ministra mają charakter jedynie populistyczny. Popierając najpierw patologiczny system, obecnie Pan Minister próbuje stanąć w pierwszym szeregu tych, którzy go zwalczają.

Jeżeli natomiast Pan Minister już wie, że totalitarna wizja, w której państwo może i powinno dbać o właściwą treść wszelkich relacji nie tylko społecznych, ale i rodzinnych, jest niezgodna z pryncypiami cywilizacji europejskiej, a dla zwykłych ludzi jest ona po prostu szkodliwa, bo bezduszny system pod pozorem troski o dobro potrafi zniszczyć ich życie – czy poprze Pan Minister wnioski gruntownej nowelizacji ustaw przywracających właściwy porządek rzeczy?

Z wyrazami szacunku

Kazimierz Jaworski
Senator RP

aw

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *