List otwarty do Ambasador Litwy w Polsce

Warszawa, dn. 23.05.2011 r.

Artur Górski

Poseł na Sejm RP

Przewodniczący

Zespołu Parlamentarnego

na rzecz Przyjaznego Sąsiedztwa

na Wschodzie

Pani

Loreta Zkarevičiene

Ambasador Republiki Litewskiej

w Rzeczpospolitej Polskiej

Ambasada Republiki Litewskiej

Al. Ujazdowskie 14

00-478 Warszawa

Szanowna Pani Ambasador,

   

Otrzymałem od Pani Ambasador list z dnia 18.05. br., w którym informuje mnie Pani, iż odwołuje swoje spotkanie z polskimi posłami w dniu 25 maja. W swoim liście jako powód odwołania spotkania przytacza Pani artykuł w „Naszym Dzienniku”, w którym polscy posłowie informują opinię publiczną o tym, jakie kwestie zamierzają poruszyć podczas rozmowy i o jakie obszary polityki litewskiej względem mniejszości chcą pytać. Od samego początku nie ukrywaliśmy, że pragniemy porozmawiać z Panią Ambasador o sytuacji polskiej mniejszości na Litwie, która czuje się dyskryminowana, a także o stanowisku rządu litewskiego w tej sprawie. Tymczasem w Pani liście czytamy: „Zdziwiło mnie, że zamierza się zaprosić ambasadora suwerennego państwa po to, aby miał się tłumaczyć z kwestii nieistniejących. Dziwi mnie, że w przestrzeni publicznej pod adresem państwa, które reprezentuję, są kierowane oskarżenia całkowicie niezgodne z prawdą”.

   

Na tego typu stwierdzenie, szczególnie jako członek Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu RP i Sejmu Republiki Litewskiej, a także wiceprzewodniczący Polsko-Litewskiej Grupy Parlamentarnej, muszę odpowiedzieć stanowczo i publicznie postawić kwestie i pytania, które miały zostać omówione z Panią Ambasador na spotkaniu zamkniętym w Sejmie RP.

   

Przede wszystkim należy zauważyć – na co strona polska wielokrotnie zwracała uwagę – że władze Republiki Litewskiej, państwa należącego do Unii Europejskiej, w ciągu wielu lat nie tylko nie ustają w próbach ograniczenia praw mniejszości narodowych, ale także potęgują swe wysiłki w kierunku polityki asymilacyjnej względem swych współobywateli – Polaków, którzy czują się coraz bardziej dyskryminowani.

Po pierwsze. Litewska ustawa o mniejszościach narodowych, która straciła moc prawa 1 stycznia 2010 r., zezwalała na publiczne używanie języka mniejszości narodowych – obok państwowego – w tych jednostkach administracyjno-terytorialnych, które były zamieszkiwane przez mniejszość w sposób zwarty. Tymczasem obecnie władze lokalne rejonów wileńskiego i solecznickiego, a także zwykli obywatele narodowości polskiej są karani uciążliwymi karami finansowymi przez litewskich urzędników za pisownię nazw ulic, nazw miejscowości na autobusach, a także napisów informacyjnych na witrynach sklepowych w języku mniejszości, obok języka państwowego czyli litewskiego.

Pytam zatem Panią Ambasador: Jakie jest stanowisko rządu litewskiego wobec przypadków finansowego szykanowania obywateli Litwy pochodzenia polskiego? Kiedy zostanie uchwalona nowa ustawa o mniejszościach narodowych, która będzie gwarantowała podstawowe prawa mniejszości na Litwie? Czy litewski rząd wyjdzie z inicjatywą zmiany ustawy o języku państwowym, która obecnie zawiera nakaz posługiwania się wyłącznie językiem państwowym także w rejonach zamieszkałych przez zwarte skupiska mniejszości, co jest niezgodne z konwencją ramową Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych?

Po drugie. Polska oświata na Litwie znajduje się pod nieustającą presją ze strony władz litewskich. Warto zwrócić uwagę choćby na kilka spraw. Przejawy szykan i niesprawiedliwości widać m.in. w: finansowaniu z budżetu państwa na Wileńszczyźnie szkół z językiem państwowym (podlegają bezpośrednio resortowi oświaty), wobec braku realnego wsparcia dla szkół z językiem mniejszości prowadzonych przez samorządy, uszczuplaniu w szkolnictwie nauczania w języku mniejszości, przez wprowadzenie przedmiotów nauczanych wyłącznie w języku państwowym, a także pomniejszaniu jego roli poprzez skreślenie egzaminu z języka polskiego na maturze, a także wymuszaniu przez administrację rządową, z wykorzystaniem sądów, na samorządach, by zamykały szkoły mniejszości. Warto w tym miejscu zauważyć, że nowa ustawa o oświacie w art. 30 ust. 8 stwierdza, że jeśli w rejonach tradycyjnie zamieszkałych przez mniejszość narodową zmniejszy się liczba uczniów poniżej wymaganych minimów, a będą istniały obok siebie choćby tylko jedna szkoła realizująca nauczanie w języku państwowym i jedna szkoła realizująca nauczanie w języku mniejszości narodowej, samorząd „musi zapewnić, by program nauczania przynajmniej w jednej z tych szkół był realizowany w języku państwowym”, co oznacza w takiej sytuacji nakaz likwidacji szkoły z językiem mniejszości i przymus dla rodziców pochodzenia polskiego posłania swoich dzieci do szkoły bez języka polskiego.

   

Pytam zatem Panią Ambasador: Czy rząd litewski przywróci stan poprzedni, czyli wyjdzie z inicjatywą nowelizacji ustawy o oświacie, która gwarantowałaby ukończenie szkoły średniej (12 lat) w języku ojczystym (polskim) ze wszystkich przedmiotów z wyjątkiem języka litewskiego? Czy rząd litewski wycofa się z projektu ujednolicenia egzaminu z języka państwowego dla uczniów szkół litewskich i mniejszości, a także czy przywróci egzamin z języka mniejszości na maturze (małej i dużej) na listę egzaminów obowiązkowych? W jakim okresie zostanie zwiększony współczynnik „koszyczka ucznia” z 15 proc. do 40 proc., co realnie zaspokoi potrzeby finansowe szkół mniejszości, których prowadzenie zawsze jest droższe? Czy zostanie przywrócony wymóg minimum 5 uczniów przy kompletacji klas 1-10 w szkołach mniejszości narodowych, co uchroni wiele klas i szkół wiejskich przed zamknięciem? Jakie jest stanowisko rządu w kwestii realizacji przywołanego art. 30 ust. 8 ustawy o oświacie?

Po trzecie. Choć reprywatyzacja względem Litwinów została zakończona, wciąż w Wilnie i gminach przylegających, gdzie o zwrot swojej własności ubiegają się Polacy, została przeprowadzona w stopniu niezadowalającym. W Wilnie zwrócono zaledwie ok. 14proc. ziemi, a w gminach podwileńskich w granicach 30-50 proc. Polityka osadnictwa Litwinów z innych części Litwy na ziemiach zwartych skupisk Polaków w celu zmiany struktury narodowościowej, „przenoszenie” ziemi zwracanej np. ze Żmudzi na Wileńszczyznę, czyli oddawanie ziemi osobom nieuprawnionym, faktycznie uniemożliwia zakończenie reprywatyzacji względem Polaków i ma znamiona świadomych szykan (skoro Polakom proponuje się często zwrot ziemi na terenach etnicznej Litwy, z dala od polskich skupisk ludności).

   

Pytam zatem Panią Ambasador: Kiedy rząd litewski przestanie prowadzić politykę zmiany struktury narodowościowej na terenach zwarcie zamieszkałych przez polską mniejszość, co jest niezgodne z konwencją ramową Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych? Jakie rząd daje gwarancje, że w ciągu najbliższych dwóch lat zostanie zwrócona ziemia wszystkim uprawnionym Polakom, obywatelom Litwy? Czy w wypadku niemożliwości zwrotu ziemi będzie wypłacana rekompensata finansowa i w jakiej wielkości?

Po czwarte. Polacy mieszkający na Wileńszczyźnie nie mogą podpisywać się w oficjalnych dokumentach w oryginalnej, polskiej pisowni. Ich nazwiska są przymusowo zlitewszczane ortografią litewską. Należy zauważyć, że orzecznictwo litewskiego Trybunału Konstytucyjnego nie wprowadza jednoznacznego zakazu pisowni nazwisk obywateli Republiki Litewskiej w alfabecie łacińskim ze znakami diakrytycznymi innego języka, np. polskiego, a nawet Państwowy Instytut Języka Litewskiego zaznacza, że obce nazwiska nie są częścią składową języka litewskiego, jednak wciąż brakuje woli politycznej w litewskich elitach politycznych, aby tę kwestię uregulować z uwzględnieniem oczekiwań mniejszości.

Pytam zatem Panią Ambasador: Kiedy zostanie uchwalona ustawa o pisowni imion i nazwisk w dokumentach tożsamości, która umożliwi pisanie imion i nazwisk obywateli Litwy narodowości nielitewskiej w alfabecie łacińskim ze znakami diakrytycznymi charakterystycznymi dla danej mniejszości? Czy brak takiej ustawy wynika tylko z kwestii technicznych, czy też decydują o tym inne względy? Czy rząd litewski wyjdzie ponownie z inicjatywą ostatecznego uregulowania tej kwestii z uznaniem praw mniejszości do pisowni imion i nazwisk w swoim języku?

Po piąte. W okresie niepodległej Litwy zostały przeprowadzone zmiany prawne, które ograniczają prawa polityczne mniejszości i mają prowadzić do umniejszenia jej reprezentacji w ciałach przedstawicielskich. Pragnę tylko zauważyć, że liczba przedstawicieli polskiej mniejszości zmniejszyła się z 8 osób w wyborach 1992 r. do 2-3 w ostatnich Sejmach, a to za sprawą wprowadzenia 5 proc. progu wyborczego dla wszystkich podmiotów politycznych, w tym mniejszości, a także utworzenia sztucznych, niejednolitych narodowościowo okręgów wyborczych. Należ zauważyć, że rejony wileński (70 tys. wyborców) i solecznicki (30 tys. wyborców) zostały podzielone na 5 części, z których 3 zostały dołączone do sąsiednich rejonów zamieszkanych w większości przez ludność litewską. W wyniku takiego podziału tylko w jednym okręgu wileńsko-solecznickim Polacy stanowią większość. W przypadku zgodnego ze standardami europejskimi podziału na okręgi wyborcze w 4 okręgach Polacy stanowiliby większość. Ponadto jeszcze zmienia się granice okręgów, aby zmienić proporcje narodowościowe na niekorzyść polskiej mniejszości, jak zrobiono to tuż przed wyborami parlamentarnymi w 2008 r. dołączając do Nowej Wilejki z niewielką przewagą ludności polskiej Dworczany z absolutną przewagą ludności litewskiej.

Pytam zatem Panią Ambasador: Czy rząd litewski wyjdzie z inicjatywą znowelizowania ordynacji wyborczej do Sejmu RL, aby zmniejszyć do 3 proc. lub znieść całkowicie obowiązujący pięcioprocentowy próg wyborczy dla partii mniejszości narodowych? Czy nie będą podejmowane działania administracyjne i prawne mające na celu pomniejszyć prawa polityczne mniejszości i zmniejszyć ich szanse na zdobycie mandatów do Sejmu? Czy Polacy obywatele Litwy, którzy posiadają Kartę Polaka, przestaną być straszeni, że z tego tytułu, jako uznani za osoby nielojalne wobec państwa litewskiego, stracą bierne i czynne prawo wyborcze?

Po szóste. Każda mniejszość ma prawo do rozwoju kultury i swojej tożsamości narodowej, a państwo, w którym ta mniejszość żyje, zgodnie z prawem europejskim ma obowiązek wspierać ją finansowo. Tymczasem, jak czytamy w najnowszej informacji Związku Polaków na Litwie zmniejszają się nakładu litewskiego rządu na wsparcie polskiej mniejszości. W 2009 r. Departament Mniejszości Narodowych i Wychodźstwa przekazał ok. 100 tys. litów dla polskiej mniejszości na organizację imprez kulturalnych, a w 2010 r. „inicjatywy mniejszości narodowych wspierane finansowo praktycznie nie były”. Podobnie tylko nieznaczne środki finansowe były przekazywane na media mniejszości i to głównie zajmujące się kulturą. Tymczasem rok rocznie rządowy program skierowany na lituanizację mniejszości narodowych jest realizowany za kwotę kilkudziesięciu milionów litów.

Pytam zatem Panią Ambasador: Czy litewski rząd zwiększy wsparcie finansowe dla mniejszości narodowych, w tym dla polskiej mniejszości? Czy zostanie zwiększone wsparcie dla polskojęzycznych mediów? Czy rząd Litwy będzie dążył, aby średnia wysokość wsparcia na głowę przedstawiciela mniejszości polskiej była porównywalna do średniej wysokości wsparcia na głowę przedstawiciela mniejszości litewskiej w Polsce? Czy litewski rząd opracuje i będzie konsekwentnie wdrażał wieloletni plan finansowego wspierania mniejszości funkcjonujących na terytorium Litwy? Czy nie uważa Pani Ambasador, że narody żyją obok siebie w większej przyjaźni i zgodzie, gdy naród mniejszy nie czuje się dyskryminowany przez naród większy, a jest szanowany i wspierany przez państwo, zaś w sensie prawnym i politycznym traktowany po partnersku?

Mam nadzieję, że Pani Ambasador odniesie się do poruszonych kwestii i odpowie na postawione pytania.

Z poważaniem

Artur Górski

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “List otwarty do Ambasador Litwy w Polsce”

  1. Cóż, zbieramy efekty polityki Lecha Kaczyńskiego „głaskania” Litwy i Ukrainy za wszelką cenę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.