List otwarty do Ewy Kopacz

Szanowna Pani Marszałek,

Kresowy Ruch Patriotyczny i szerokie spektrum innych środowisk z nim solidarnych zakładały, że w 70. rocznicę zagłady Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej uda się wreszcie urzeczywistnić usilne, kilkudziesięcioletnie dążenia Kresowian, świadków tych zbrodni i rodzin pomordowanych, do godnego uczczenia i upamiętnienia ponad 200 tysięcy naszych rodaków, obywateli polskich – ofiar bezprzykładnego w dziejach współczesnej Europy i świata banderowskiego ludobójstwa.

Niestety, niezrozumiałe i bulwersujące Polaków stanowisko najwyższych władz państwowych Rzeczypospolitej Polskiej, ukierunkowane na niedopuszczenie do wspólnego upamiętnienia bestialsko pomordowanych rodaków, osłabienie wymowy przygotowywanych przez Komitet Społeczny uroczystości, a także rozpętanie bezprecedensowej nagonki na organizatorów, włącznie z próbami rozbicia i skłócenia środowisk kresowych postawiły pod znakiem zapytania właściwe przeprowadzenie uroczystości rocznicowych.

W świetle powyższego za sprawę najwyższej wagi państwowej i narodowej uważamy przyjęcie przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w rocznicę apogeum banderowskiego ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, jednoznacznej uchwały uznającej barbarzyńskie mordy na Polakach, obywatelach II Rzeczypospolitej za ludobójstwo, zaś OUN-UPA za organizacje zbrodnicze, potępiającej jednocześnie nacjonalistycznych oprawców ukraińskich za dokonane zbrodnie dla których nie ma i nie może być przedawnienia oraz ustanawiającej 11 lipca dniem pamięci ludobójstwa.

W tym kontekście należy przypomnieć, że projekt uchwały dotyczącej zbrodni ludobójstwa był już przygotowywany przez posłów czterokrotnie i akceptowany przez prezydium sejmu, ale zawsze, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zdejmowany w ostatniej chwili z porządku obrad naszego parlamentu.

Mając na uwadze powyższe za nie do przyjęcia uważamy postawę tych posłów, którzy przy opracowywaniu obecnego projektu uchwały sejmu nawiązującej do 70-tej rocznicy ludobójstwa, bardziej zadbali – jak to określili – o „wrażliwość ukraińską” niż pamięć, honor i godność Polaków oraz prawdę historyczną. Powstaje bowiem zasadne pytanie o czyją wrażliwość troszczą się tak naprawdę liczni posłowie i posłanki – aktywnych dziś pogrobowców Bandery i Szuchewycza, czy uczciwych Ukraińców tych, którzy podobnie jak Polacy ucierpieli z rąk banderowskich  spod znaku OUN-UPA?

Czyż to nie hańba i upokorzenie dla naszych posłanek i posłów, że już wiele lat temu bo w sierpniu 1996 r., 95-ciu parlamentarzystów ukraińskich, a nie polskich, wystosowało apel o potępienie OUN-UPA jako organizacji zbrodniczych (tekst w załączeniu), gdzie jego autorzy postulowali: „powołanie międzynarodowej komisji, której zadaniem byłoby obiektywne, w oparciu o niekwestionowane źródła, ustalenie faszystowskiego charakteru OUN-UPA oraz udokumentowane potwierdzenie zaplanowania zbrodni ludobójstwa…” Apel skierowany był do narodów, parlamentów i rządów Ukrainy, Białorusi, Izraela, Polski, Słowacji, Rosji i Jugosławii, aby wyraźnie uświadomiły sobie niebezpieczeństwo groźby nacjonal-faszyzmu, jakie zawisło nad Ukrainą. Było to tym bardziej karygodne, że zarówno polskie władze państwowe jak i szeroko rozumiane media całkowicie zignorowały ten znamienny w swej wymowie apel.

Jak na ironię, sytuacja powtarza się obecnie z jeszcze większą siłą w przededniu obchodów 70-tej rocznicy banderowskiego ludobójstwa na Polakach.

Tym razem bowiem już 148 parlamentarzystów Rady Najwyższej Ukrainy wystosowało kolejny apel do polskiego Sejmu na Pani ręce (w załączeniu). Podkreśla on, że: „Rozwój i wzmocnienie przyjaźni międzynarodowej pomiędzy Ukrainą i Polską uważamy za niemożliwe w wypadku utraty pamięci o setkach tysięcy niewinnych obywateli – Białorusinów, Polaków, Żydów, Cyganów, Rosjan, Ukraińców, wszystkich tych, którzy zginęli w rzezi wołyńskiej… Bandera, Szuchewycz i ich poplecznicy są nadal traktowani przez niektórych jako bohaterowie Ukrainy. Dlatego właśnie dzisiaj potrzebujemy prawdy o rzeczywistym obliczu ukraińskiego nacjonalizmu … zwracamy się do Pani jako Marszałka Sejmu z gorącą prośbą … o uznanie masakry wołyńskiej faktem ludobójstwa popełnionego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińską Powstańczą Armię i o potępienie przestępstw ukraińskich nacjonalistów”.

I tym razem, jak można było się spodziewać, polska opinia publiczna nie została stosownie poinformowana o tym jakże ważnym wydarzeniu, poza krótką wzmianką w radio i szczątkowymi informacjami na nielicznych portalach internetowych.

Czy tak funkcjonują media w demokratycznym państwie prawa, w tak istotnych dla Polaków sprawach? Przecież wspomniane apele ukraińskich parlamentarzystów w pełni potwierdzają słuszność naszych postulatów, które wielokrotnie już na przestrzeni lat kierowaliśmy do Sejmu, również na Pani ręce.

W tej sytuacji my świadkowie zbrodni wołyńskiej, depozytariusze pamięci i honoru ofiar ludobójstwa banderowskiego w latach 1939-1947 żądamy aby Sejm RP poddał pod głosowanie, przed 11 lipca br., i przyjął uchwałę w tej sprawie biorąc za podstawę projekt uchwały autorstwa Klubu PSL, który naszym zdaniem najpełniej oddaje istotę omawianego problemu. Podjęcie takiej uchwały traktujemy już nie jako test patriotyzmu, ale wręcz jako miarę człowieczeństwa i chrześcijańskiej powinności.

Nauczeni przykrym doświadczeniem postępowania władz Rzeczypospolitej, zmuszeni jesteśmy zwrócić się do wyborców – obecnych i przyszłych, szczególnie zaś Kresowian i ich potomków, stanowiących jedną trzecią elektoratu polskiego, aby z uwagą i skrupulatnością śledzili postawę i aktywność posłów w odniesieniu do tego bolesnego dla narodu polskiego problemu. Ich ocena powinna być wyrazem stanowiska wobec poszczególnych polityków podczas najbliższych wyborów parlamentarnych.

Z należytym poważaniem,

Jan Niewiński

Przewodniczący Kresowego Ruchu Patriotycznego

Warszawa, 9 lipca 2013 r.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *