Marsze pod znakiem tryzuba

Wczoraj ulicami Kijowa i innych ukraińskich miast pod banderowskimi sztandarami maszerowali tysiące wyznawców ukraińskiego nacjonalizmu. Temu wtórowało skandaliczne rozporządzenie prezydenta Poroszenki o ustanowieniu święta – „dnia obrońców ojczyzny” na cześć utworzenia UPA, odpowiedzialnej za ludobójstwo dokonane na Polakach, Żydach i sprawiedliwych Ukraińcach. Co Pan Profesor o tym myśli?

Powiem od razu, że nie dziwię się z powodu takiego właśnie rozwoju wydarzeń, gdyż siły polityczne, które przejęły władzę po rewolucji na Majdanie i rządzące obecnie na Ukrainie, otwarcie działały i nadal działają w ramach tradycji UPA. Różnica ich aktualnych zwolenników polega jedynie na poziomie radykalizmu: prezydent spokojnie, bez specjalnego hałasu ogłasza nowe święto państwowe, natomiast zdecydowanie nastawiona nacjonalistyczna opozycja wychodzi na ulice. Jednak należy pamiętać, że te tradycje – skrajnie nacjonalistyczne – zawierają w sobie nie tylko dążenie do niepodległości, lecz również jawną chęć pozbawienia wszelkich praw mniejszości narodowych i dalszego prowadzenia czystek etnicznych. Jest to już tendencją skrajnie niebezpieczną. Moim zdaniem, ci, którzy popierają aktualne władze Ukrainy za granicą, nie mogą lekceważyć tego faktu. Inaczej to będzie oznaczać, że nie potrafią należycie oceniać oczywistych rzeczy.

Czy nie dziwi Pana Profesora, że na dzisiejszych polskich portalach opiniotwórczych tak mało pisze się o tym, co wczoraj działo się w Kijowie? Czy nie świadczy to o zatajaniu przed opinią publiczną prawdziwego stanu rzeczy na Ukrainie?

Niektóre portale mimo wszystko wspomniały o tym fakcie, zresztą od razu sugerując rosyjską prowokację. Obserwując to, co się dzieję, mogę powiedzieć, że liczne polskie media podają wydarzenia według własnego widzimisię i bardzo często po prostu je przemilczają. Przy czym jest to robione w sposób świadomy i ukierunkowany – chodzi im o wspieranie rewolucji na Ukrainie za wszelką cenę, gdyż wyraźnie zarysowują się tu interesy polityczne i gospodarcze Stanów Zjednoczonych a także Niemiec. Polskie media, które zdają sobie sprawę z całej symboliki wydarzeń i pamiętają o Polakach, którzy zginęli z rąk banderowców, pod wpływem tych dwóch mocarstw ulegają Zachodowi.

Co czeka Ukrainę po wyborach do Rady Najwyższej, skoro nacjonaliści spod znaku tryzuba w obecnych władzach grają pierwsze skrzypce?

Zakładam, że nikt tego nie wie. Wybory na Ukrainie są nieobliczalne, gdyż państwo znajduje się w stanie wewnętrznego upadku, jest zarządzane przez oligarchów, gospodarka leży w ruinach, a społeczeństwo tkwi w napięciu. W tych warunkach, jak wiemy z historii, ugrupowania nacjonalistyczne w pełni mogą odnieść sukces.

Czytaj dalej: http://polish.ruvr.ru/2014_10_15/Marsze-pod-znakiem-tryzuba-9710/

Foto: RIA Novosti/Siergiej Chuzawkow

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Marsze pod znakiem tryzuba”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *