Minister Sikorski bohaterem narodowej prawicy?

Trwa polityczno – medialna burza po wystąpieniu ministra Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego na forum Niemieckiego Towarzystwa Spraw Zagranicznych. Część polskiej sceny politycznej związanej z prawicą zarzuciła szefowi MSZ wspieranie federacyjnego modelu Unii Europejskiej pod sterami Niemiec. Pojawiły się pomysły odwołania szefa MSZ i postawienia go przed Trybunałem Stanu. Jednakże prawicowi politycy i publicyści nie dostrzegają, albo nie chcą dostrzec dwóch istotnych elementów tego wystąpienia oraz ich efektów.

Pierwszy element, to fakt, że minister Sikorski powiedział Niemcom wprost, że to ich kraj jest głównym beneficjentem rozszerzenia UE. Drugi element, to powiedzenie na głos, na forum europejskim o budowie federacyjnego modelu Europy pod polityczną batutą Niemiec. Szef resortu Spraw Zagranicznych nie powiedział tego wprost, ale wiadomo, że federacyjny model Europy, to nic nowego w dziejach Starego Kontynentu tylko nawiązanie do koncepcji Mitteleuropy. Nihil novi sub sole.

Niemcy imponują swoją konsekwencją w prowadzeniu polityki zagranicznej opartej na silnej, nowoczesnej i ekspansywnej gospodarce, co można dostrzec szczególnie w Europie Środkowo – Wschodniej. Polityka naszych zachodnich sąsiadów opierała się na zasadzie: ciszej idziesz dalej zajdziesz. Po drugiej wojnie światowej byli niejako zmuszeni do porzucenia retoryki militarystycznej, więc ich strategia oparta była i jest o socjotechnikę propagandy nawiązującą do „współpracy gospodarczej”, „partnerstwa” itd. Ani słowa o hegemonii gospodarczej i politycznej oraz o dominacji w Europie.

W Polsce środowiska, które informowały, że w dużym stopniu polityka gospodarcza Niemiec oraz ich strategia prowadzenia polityki zagranicznej nawiązuje do koncepcji federacyjnej i Mitteleuropy były traktowane w dużych mediach jako niepoważne, a tego typu spostrzeżenia marginalizowano ośmieszając jako „oszołomskie” czy „endeckie”.

Tymczasem polski minister Spraw Zagranicznych na forum poważnego niemieckiego think – thanku oficjalnie powiedział o federacyjnym modelu Europy i wręcz wzywa przywódców naszych zachodnich sąsiadów do wzięcia steru i odpowiedzialności za ten projekt polityczny. W ten sposób to, co przez ponad dwadzieścia lat nie udawało się różnym grupkom politycznym narodowej prawicy w Polsce: wywołanie dyskusji nad tym, że Unia Europejska podąża w stronę niemieckiej Mitteleuropy udało się spowodować jednym wystąpieniem ministrowi Sikorskiemu. Wszak na zarzuty prawicy, że swoje tezy wyłożył w Berlinie stwierdził, iż zrobił to świadomie, bowiem chciał, aby jego głos był usłyszany w całej Europie.

Tym samym poważnie zaszkodził niemieckiemu projektowi federacyjnej koncepcji UE, bowiem dopóki na forum europejskim było cicho o strategii Niemiec tym było to korzystniejsze dla naszych zachodnich sąsiadów. W tej chwili mamy burzliwą dyskusję nad możliwościami ratowania strefy euro oraz nad niemiecką polityczno – gospodarczą hegemonią w Europie. Niemieckiej koncepcji nie ułatwia zadania fakt, że w obecnym kryzysie UE targana jest przez narodowe interesy poszczególnych państw i „solidarność europejska” jest już tylko propagandowo – dyplomatycznym sloganem. Komentatorzy, publicyści oraz eksperci zwracają uwagę, że obecna sytuacja w strefie euro spowoduje wzrost nastrojów nacjonalistycznych w krajach europejskich. W tym kontekście rozpętanie tematu niemieckiego przywództwa i modelu federacyjnego jest niczym innym tylko dolewaniem oliwy do ognia.

Jest jeszcze jedna płaszczyzna wystąpienia szefa polskiego MSZ, który ewidentnie wyszedł przed szereg i postawił w niezręcznej sytuacji głowę państwa i premiera, bowiem znamienne jest, że prezydent Bronisław Komorowski delikatnie, bo delikatnie, ale jednak zdystansował się od tez wysuniętych przez ministra. Z kolei premier Donald Tusk do tej pory nie zajął stanowiska w tej sprawie. Jest to znamienne i symboliczne milczenie. Część komentatorów i dziennikarzy twierdzi, że premier w tej chwili analizuje sondaże. Przypomnijmy, że TVN podał, iż w sondażu realizowanym dla „Faktów” na temat przyjęcia euro ponad 70 proc. Polaków jest przeciw. Poza tym ewentualne poparcie przez premiera Tuska dla federacyjnego modelu Europy pod niemieckim przywództwem przywróci demony „dziadka z Wehrmachtu”.

Warto zwrócić uwagę, że od ponad dwudziestu lat po raz pierwszy w polskich mediach na głos i na poważnie mówi się o federacyjnym modelu Europy oraz niemieckiej hegemonii. Nikt już nie mówi, że to „oszołomstwo” i „spiskowa teoria dziejów” tylko rozpoczęła się poważna debata. Tym samym szef polskiego MSZ kwestię niemieckiego przywództwa w Europie o której można się było dowiedzieć z niszowych wydawnictw samizdatowych oraz kilku publikacji, które krążyły praktycznie w drugim obiegu wyciągnął na pierwszy plan w wielkiej polityce i mass mediach.

Dowodem na to jest szereg debat i komentarzy w dużych stacjach telewizyjnych. Ot, pierwszy lepszy przykład z brzegu, gdy w jednym z programów w TVN24 o modelu federacyjnym UE oraz dominującej roli Niemiec na Starym Kontynencie rozmawiali Bartosz Węglarczyk i Bronisław Wildstein. Później na ten sam temat odbyła się rozmowa z Ludwikiem Dornem. Po dziś dzień ta kwestia jest eksploatowana w największych mediach.

Taki jest jeden z najpoważniejszych efektów berlińskiego wystąpienia ministra Sikorskiego, który w dyplomatyczny – z przyjacielskim tonem w głosie – sposób wobec Niemców zwrócił uwagę nie tylko polskiej opinii publicznej, ale także całej Europie na kwestię niemieckiego przywództwa. Jak zareaguje na to duża część polskiego społeczeństwa wyczulona na polsko – niemieckie relacje w historii? Nietrudno przewidzieć. W tym kontekście szef polskiego MSZ – przynajmniej na gruncie polskim – złożył Niemcom pocałunek śmierci. Chcąc nie chcąc jednym wystąpieniem zrealizował to, co przez ponad dwadzieścia lat nie osiągnęła narodowa prawica w Polsce – zwrócił uwagę dużych mediów oraz polityków na zagadnienie niemieckiej hegemonii polityczno – gospodarczej w Europie.

http://diarium.pl/2011/12/minister-sikorski-bohaterem-narodowej-prawicy/

Tomasz Formicki

a.me.

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Minister Sikorski bohaterem narodowej prawicy?”

  1. Dla bezideowej Platformy taka wypowiedź Sikorskiego to istna bomba. Będą musieli zająć konkretne stanowisko, w sztabie premiera pewnie spać nie mogą.

  2. “…W tym kontekście szef polskiego MSZ – przynajmniej na gruncie polskim – złożył Niemcom pocałunek śmierci. Chcąc nie chcąc jednym wystąpieniem zrealizował to, co przez ponad dwadzieścia lat nie osiągnęła narodowa prawica w Polsce – zwrócił uwagę dużych mediów oraz polityków na zagadnienie niemieckiej hegemonii polityczno – gospodarczej w Europie….” – strzał w dziesiątke! Jeśłi to będzie faktycznie “pocałunek smierci”, to czy nie jest to inicjatywa antyeuropejska? Pytanie, czy aby nie jest to strzał z USRaelskiej snajperki, USRaelskim pociskiem, za USRaelska kasę? Innymi słowy, może ministra Sikorskiego przyjmą teraz do PiSu?

  3. Sądzę, że Sikorski dobrze wie, co mówi. W skali europejskiej te słowa nie są niczym szczególnych – w koncu wielu przed nim mówiło rzeczy podobne. Istotne jest natomiast, że po raz pierwszy polityk głównego nurtu otwarcie wezwał do likwidacji państwa polskiego i restytucji III Rzeszy. Niewiele ryzykuje, bo do wyborów jeszcze 4 lata a opozycja w rozsypce a Sikorski i tak jest najpopularniejszym ministrem (przecież nie dlatego, że mówi cokolwiek – lud i tak z reguły nie wie co RS mówi). Można natomiast trochę przetestować opinię publiczną, jak daleko można się posunąć. Jakby się okazało, że “lud” się oburzył, to zawsze można powiedzieć, że najpopularniejszy minister został źle zrozumiany. Ale wychodzi na to, że można posunąć się praktycznie dowolnie daleko, tzw. “ludu” to nie obchodzi, a tzw. eksperci i wszystkie “postępowe” siły polityczne i tak to poprą. Wniosek jest taki, że te słowa są przymiarką do rzeczywistych zmian – a to , czy Sikorski zafrasował trochę Niemców, czy może np. Maltanczyków – jaki to ma dla nas znaczenie ?

  4. Wnioski autora to niedorzeczność. Ale widzę, że pan Dalecki zdążył już napisać co myślę na ten temat. 🙂 Jeszcze jakieś 10 lat temu takie wystąpienie byłoby nie do pomyślenia i wywołałoby burzę. Ale teraz, po referendum akcesyjnym, po przyjęciu traktatu lizbońskiego, po 20 latach intensywnej propagandy? Establiszmęt IIIRP zdołał wychować pokolenie ludzi, którym polskość tylko zawadza, ludzi dla których historia zaczęła się w dniu ich narodzin, a raczej może, w dniu kiedy po raz pierwszy włączyli tele-ekran. Nasi politykanci dostali jasny sygnał, nie trzeba już nawet bajać o “wspólnej Europie”, można walić wprost: Niemcy powinny przejąć władzę nad Polską. Ostatnie wystąpienia naszych “elit politycznych” rzucają nowe światło na warszawskie wydarzenia w dniu święta niepodległości. Działania policji, a prawdopodobnie i wizyta niemieckich (właśnie niemieckich!) bandytów, moim zdaniem nie były przypadkowe. Po raz kolejny nie ma już państwa polskiego.

  5. “zdołał wychować pokolenie ludzi, którym polskość tylko zawadza, ludzi dla których historia zaczęła się w dniu ich narodzin, a raczej może, w dniu kiedy po raz pierwszy włączyli tele-ekran.” @bartix, ja nie należę do tego pokolenia co narodziło się kiedy “po raz pierwszy włączyło tele-ekran.” Nie mniej muszę z żalem przyznać, że polskość kojarzy mi się tylko i wyłącznie z [bardzo dobrze]zorganizowaną mafią jako tzw “władzą”, i to nie jest skojarzenie umocowane jedynie na przestrzeni czasu mojego życia. Nie mówię, że nie masz racji, ale może dobrze było by wreszcie sobie jakoś określić co to jest ta “polskość”. Bo dla mnie, oprócz historii, która jest już przeszłością bez żadnej szansy na powrót, oraz pięknych tradycji uwiecznionych na kartach książek czy płótnach obrazów, to jedno wielkie bagno. 🙁 Moje odczucie jest takie, że polskość o której mówimy już dawno nie istnieje. Może potrzeba IV Rzeszy by Ci co teraz tworzą to bagno, zmienili kierunek, zaczęli szukać powrotu do choćby namiastki pięknej Tradycji. Czasami trzeba upaść na samo dno. pozdrawiam JM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *