Monarchia – pytania i odpowiedzi (cz. 2)

7. Co zrobić, gdy nasz król jest tyranem?

W nowoczesnej monarchii konstytucyjnej tyranami są politycy wybrani przez ludzi i biurokratyczna klasa, która w rzeczywistości zarządza państwem; są oni nie do obalenia, a ich polecenia muszą po prostu być przestrzegane. Król służy przede wszystkim dla przypomnienia ludności, że nie zawsze było tak jak obecnie, i że ponownie może być jak kiedyś. Jeśli politycy naprawdę wszystko zepsują, może on być w stanie naprawić bałagan.

W średniowieczu, gdy król złamał prawo, wielcy ludzie królestwa sprzeciwiali się mu dla jego własnego dobra, a la „Magna Carta”. Gdy posunął się za daleko, wówczas Kościół ekskomunikował go.

8. Ta idea, że ludzie mogą po prostu dziedziczyć władzę nade mną, denerwuje mnie. Czyż głosowanie nie jest skutecznym narzędziem kontroli i utrzymania równowagi? Czyż nie zapewnia kompetencji?

Przykro mi, że Pana denerwuje! A przecież nie ma Pan kontroli nad wyborem rewidenta podatkowego i niezliczonych innych ludzi, którzy mają więcej władzy nad Panem, niż średniowieczny król mógł mieć nadzieję kiedykolwiek osiągnąć. Jednakowoż są dwie odpowiedzi na to pierwsze pytanie.

Podstawową jest ta – no cóż, aby nie zabrzmiało to dziwnie – że Bóg daje królów na jakich ludzie zasługują. Zasada dziedziczności pozostawia wybór najwyższej władzy Wszechmogącemu; twierdzono zresztą, że próba wybrania go jest odmową podporządkowania się opatrzności.

Na bardziej przyziemnym poziomie prawda jest taka, że w dłuższych okresach czasu działa to lepiej. Według słów świątobliwego księdza hiszpańskiego, ojca Jaime Balmesa, w jego „Cywilizacji Europejskiej” (s. 143):

Rozpatrując rzeczy abstrakcyjnie, nie ma nic bardziej uderzająco absurdalnego niż dziedziczna monarchia, sukcesja utwierdzona do rodziny, która może w każdym momencie umieścić na tronie głupca, dziecko, albo nikczemnika, a jednak w praktyce nie ma niczego bardziej mądrego, rozważnego i przezornego. Tego nas nauczyło wieloletnie doświadczenie wieków, a wykazał to rozsądek i udowodniły smutne ostrzeżenia tych narodów, które próbowały monarchii elekcyjnej. A zatem, co jest tego przyczyną? To właśnie staramy się wyjaśnić. Monarchia dziedziczna wyklucza wszelkie nadzieje na spełnienie anormalnych ambicji, i bez tego w społeczeństwie zawsze są zarodki kłopotów, składnik buntu, który karmiony jest przez tych, którzy są w stanie powziąć nadzieję uzyskania pewnego dnia władzy. W spokojnym czasie i pod dziedziczną monarchią, poddany – niezależnie jak bogaty, jakkolwiek wyróżniający się talentem lub męstwem, nie może bez szaleństwa mieć nadziei na stanie się królem, i taka myśl nigdy nie przychodzi mu do głowy. Ale zmieńmy okoliczności; zezwólmy na, nie powiem prawdopodobieństwo, ale możliwość takiego zdarzenia, a zobaczymy, że natychmiast pojawią się gorący kandydaci.

Oczywiście, niesnaski powodowane przez konflikty między partiami są charakterystyczne dla nowoczesnego państwa; dobrobyt ludzi jest zawsze w pierwszej kolejności poświęcany w ramach przygotowań do następnego zamachu stanu, wyborów, czy jakikolwiek sposobu, jakim konkretna republika ma zwyczaj zmieniać głowę państwa. Jest prawie maksymą, że ci, którzy dążą do wysokiego urzędu – najmniej nań zasługują.

Wybory, jak długie doświadczenie pokazuje, tak naprawdę nie zapewniają kontroli i utrzymania równowagi. Spójrzmy na kwestię aborcji, jako przykład. Tak kluczowe zagadnienie, które odnosi się do samego sedna władzy państwa i sensu człowieczeństwa, nigdy w Stanach Zjednoczonych nie zostało skierowane do rozstrzygnięcia przy urnie wyborczej. A nawet gdyby zostało, to czy definicja życia człowieka jest czymś, o czym chcemy decydować w głosowaniu? Czy może ona być zmieniona tak łatwo? W każdym razie ważne pytania są rzadko rozstrzygane przez ludność.

9. Czy poddaństwo w średniowieczu nie było straszne?

W porównaniu do czego? Chłop, jako pracujący wszędzie i zawsze, miał ciężkie życie. On również nie mógł być wyrzucony ze swej ziemi, pracował około 30 dni w roku dla swojego pana (w przeciwieństwie do 167 dni przeciętnego Amerykanina dla Urzędu Skarbowego), i nie mógł pracować w niedziele i jakieś 30 dni świąt nakazanych i pewne inne wyznaczone dni. Można to porównać do jakiegokolwiek obecnego opisu obowiązków pracownika, jaki sobie zażyczymy.

10. Czyż monarchia w Anglii nie okazała się być kiepskim żartem?

W porównaniu z „White House” za Clintona? Chociaż nie była czasami aż tak skuteczna, jakby pragnąć, to jaki ten rząd był? Królowa Elżbieta II w roli prywatnego doradcy rządu uniemożliwiła popełnianie takich błędów, jak rozważana przez Harolda Wilsona inwazja Rodezji w roku 1965. Jej gubernator generalny w Australii, Sir John Kerr, w 1975 r. zdymisjonował rząd Gougha Whitlama, który groził finansowaniem swego reżimu nielegalnie po tym, jak Senat odmówił mu dostaw. Jej gubernator generalny Grenady, Sir Paul Scoon, wezwał amerykańskich żołnierzy, gdy rząd załamał się w ogniu rewolucji i kubańska interwencja wydawała się nieuchronna. We wszystkich trzech przypadkach rząd republikański oznaczałby katastrofę.

Wielką sprawę się czyni z małżeńskich nieszczęść rodziny królewskiej, w szczególności księcia Walii. Jednak z uwagi na potraktowanie w rękawiczkach naszego prezydenta w tej samej dziedzinie, czyż nie można założyć, że zirytowanie przez księcia wielu wpływowych grup (jego stanowiskiem w takich dziedzinach jak architektura, środowisko i edukacja) stało się przynajmniej częściowo źródłem jego nieszczęść? Tak to wygląda z ujawniającego wiele listu z 21 stycznia 1993 r., jaki napisał do Toma Shebbeare, dyrektora Prince’s Trust (i cytowanego na s. 493-494 biografii Dimbleby’s):

Przez ostatnie 15 lat byłem w pełni motywowany przez rozpaczliwe pragnienie, aby przywrócić "Wielka" z powrotem Wielkiej Brytanii. Wszystko co starałem się robić -wszystkie projekty, przemówienia, programy, itp. – były tworzone z tym zamiarem. I nic z tego nie zadziałało, co widać w sposób aż nadto oczywisty! W celu przywrócenia "Wielkiej" zawsze czułem, że najważniejsze jest, aby zjednoczyć naród, i zdałem sobie sprawę, że jedną z korzyści –jaką ma moja pozycja ma ponad innymi – jest to, że mogę działać jako katalizator w celu stworzenia lepszej i bardziej zrównoważonej odpowiedzi na różne problemy. Nie mam żadnej "politycznej" agendy – tylko pragnienie, by ludzie mogli osiągnąć swój potencjał, zamieszkiwać w przyzwoitych, cywilizowanych warunkach, które respektują; posiadać macierzystą kulturę i charakter narodowy; aby widzieć prawdziwe talenty tego kraju (zwłaszcza pomysłowość i umiejętności techniczne) wykorzystane w jak najlepszym interesie kraju i świata (obecnie są one w żenujący sposób marnowane z powodu braku koordynacji i strategicznego myślenia); aby zachować i cenić infrastrukturę i kulturalną integralność społeczności wiejskich (gdzie nadal istnieją) ze względu na kluczową rolę, jaką odgrywają w strukturze narodu, a także w opiece nad i w zarządzaniu terenami wiejskimi; by cenić i dbać o najwyższe standardy wojskowej rzetelności i profesjonalizmu, jakie są wykazywane przez nasze siły zbrojne, ze względu na rolę, jaką odgrywają w systemie zabezpieczeń na wypadek klęsk oraz cenić i zachować nasze wyjątkowe standardy radiofonii i telewizji, które są znane na całym świecie. Ostatnim punktem jest to, że chcę cofnąć do poprzedniego stanu – niektóre z osiągniętych już w latach 60-tych – groteskowe granice w zakresie edukacji, architektury, sztuki, muzyki i literatury; nie wspominając rolnictwa! Nic dziwnego, że po przeczytaniu tego widać, iż chcą mnie zniszczyć lub pozbyć się mnie…!

Podobnie jak jego przodkowie Stuartowie, będzie starał się odgrywać rolę opiekuna terenu, na przykład jego zainteresowanie polowaniem bardzo przypomina jego poprzedników: "Mimo protestów przeciwników polowań, książę Walii jest bardzo zainteresowany tym sportem na wszystkich poziomach i bronił go jako skutecznej formy sportowej ochrony przyrody i jej siedlisk w brytyjskich wiejskich terenach", jak czytamy w „Royal Encyclopaedia”. To samo źródło opowiada o książęcej farmie hodowlanej w Highgrove:

Szczególną troską w Home Farm jest ochrona środowiska: słoma nie jest spalana; użycie nawozów chemicznych są zredukowane do minimum, i utrzymując charakter krajobrazu Cotswolds, 548 metrów kamiennych murków z luźnych kamieni odbudowano dookoła posiadłości. W 1985 r. podjęto decyzję, aby przejść do metod ekologicznych na trzech blokach gruntów jako część ogólnego ruchu do tego, co jest określane jako biologicznie zrównoważone rolnictwo związane z konserwacją terenu. Osiągnięcie pełnego statusu ekologicznego dla całej nieruchomości planowane było na 1996 rok.

Odmowa przez księcia przystąpienia do Zakonu Masońskiego i potępienie rozłamu Henryka VIII z Rzymem wróżyło dobrze dla niego jako króla Karola III – jeśli objęcie tronu będzie mu dozwolone przez mających władzę.

11. Jak nasze prawa będą gwarantowane w monarchii?

A jak są one zagwarantowane w dowolnym przypadku? Jak Joe Sobran zauważył: "jeśli głosowanie mogłoby cokolwiek zmienić, byłoby nielegalne".  Król jest uczony myśleć o sobie jako ojcu swego narodu, a wynikiem tego był fakt, że w dzisiejszych czasach Karol w Austro-Węgrzech; Mikołaj II w Rosji; Umberto II we Włoszech; Henryk, hrabia Paryża, pretendent do tronu Francji; Michał w Rumunii i Konstantyn II w Grecji, wszyscy by wybrali abdykację i/albo wygnanie zamiast pogrążyć swe narody w krwawej wojnie domowej. Porównajmy ten lęk o życie swych dzieci do przywódców republikańskich: od Lincolna do chwili obecnej.

W średniowieczu panował pogląd, że nawet królowie byli przedmiotem prawa; wzajemna gra wpływów pomiędzy królem, Kościołem, szlachtą, cechami, a także właścicielami ziemskimi zapewniała wiele wolności osobistych. W ostatecznym rozrachunku prawa poddanego wynikają z tego, że jest on dzieckiem Boga, z którego łaski król panuje. W "wolnej" republice, oczywiście, prawa obywatela  są przyznawane jako kaprys klasy politycznej – lub zabierane (np. palacze w Kalifornii, proszę wziąć to pod uwagę!).

12. Kogóż tak naprawdę obchodzi, co o tym Pan myśli? Jakie jest stanowisko Kościoła na temat monarchii?

Dobre pytanie! Nawet ja sam nie przywiązuję do mych przemyśleń aż tak wielkiej wagi! W odniesieniu do Kościoła jednakowoż – jego stanowisko jest jasne. W jego liturgii, tak jak w jej „Piśmie Świętym”, tak jak w działaniach papieży i biskupów Kościół popiera tę instytucję. W swoim przemówieniu dotyczącym śmierci Ludwika XVI, „Pourquoi Notre Voix”, papież Pius VI oświadczył, że monarchia jest "najlepszym ze wszystkich systemów rządzenia." Królewskie przestrzeganie Kalendarza Kościoła, rytuały – jak koronacja i królewski patronat nad Kościołem, wszystko to odzwierciedla wskazane stanowisko. Monarchiści w krajach katolickich zawsze domagali się państwa katolickiego, jak również państwa królewskiego.

 

Tłum.: Krzysztof Adam Rybak

A. Me.

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

0 thoughts on “Monarchia – pytania i odpowiedzi (cz. 2)”

  1. w późnym średniowieczu król był tylko sędzią między feudałami, a nie prawdziwym władcą – w żaden sposób ten model nie nadaje sie do naszych czasów i potrzeb. Monarchia absolutna, konstytucyjna – ok, ale feudalna????

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.