Nikt nie będzie wpływał na relacje międzynarodowe Polski

Z czym jest związane, Pańskim zdaniem, niedawne oświadczenie prezydenta Bronisława Komorowskiego, o tym, że uczestnictwo w amerykańskim projekcie obrony przeciwrakietowej „było błędem”. Czy Pańskim zdaniem Polska potrzebuje podobnej broni?

– Wiele środowisk w Polsce ogromnie liczyło na instalację na jej terytorium elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej, co za czasów prezydentury Georga Busha wydawało się bardzo realne. Sytuacja zmieniła się wraz ze zmianą administracji w Waszyngtonie. Polska w każdym obszarze, jak każdy normalny kraj, potrzebuje nowoczesnej i skutecznej broni. Także nowoczesnego systemu obrony antyrakietowej. Wypowiedź prezydenta Komorowskiego rozumiem z jednej strony, jako troskę o ten element polskiej armii, z drugiej zaś, jako poszukiwania takich rozwiązań, które dawałby Polsce w tym obszarze skuteczną obronę i nie uzależniały jej od zmiennych koniunktur politycznych w państwach sojuszniczych.

W jakim stopniu, Pańskim zdaniem, Stany Zjednoczone wpływają dziś na Polskę w jej wzajemnych relacjach z Rosją?

– Muszę jasno i zdecydowanie podkreślić, że choć Polska jest członkiem NATO, to jest jednocześnie dużym suwerennym krajem i kształtuje swoje relacje z sąsiadami w sposób wolny i autonomiczny. Nie może więc być mowy o tym, aby ktokolwiek inny wpływał na jej relacje międzynarodowe zwłaszcza z sąsiadami.

Perspektywy współpracy gospodarczej Rosji i Polski. W czym leży przyczyna regularnych skandalów, jakie wstrząsają Polską, związanych z rosyjskimi firmami?

– Relacje gospodarcze między Polską, a Rosją stanowią skomplikowaną materię. Przede wszystkim trzeba stwierdzić, że do tej pory rosyjskie inwestycje w Polsce kojarzyły się z rosyjskim zainteresowaniem strategicznymi branżami naszej gospodarki, takimi jak energetyka czy system bankowy. Dlatego też w tej kwestii panuje w Polsce uzasadniona historycznie nieufność i rosyjski kapitał próbujący inwestować właśnie w te obszary będzie zawsze traktowany z dużą rezerwą. Rezerwą, która, niesłusznie dotyka czasem rosyjskich inwestycji w innych branżach. Aby to przełamać jest nam potrzebna jedna, duża, udana, rosyjska inwestycja w obszarze, w którym nazwałbym „obszarem niewrażliwym”. Jeśli taka inwestycja się uda, to jestem najgłębiej przekonany, że zmieni ona zdecydowanie klimat wokół rosyjskich inwestycji w Polsce. Myślę tutaj o takich dziedzinach gospodarki jak choćby budownictwo, turystyka, rolnictwo czy sport. Wszyscy musimy intensywnie pracować na rzecz takiego właśnie rozwoju wypadków.

Pańska prognoza rozwoju stosunków Rosja-Unia Europejska przez pryzmat relacji polsko-rosyjskich.

– Polska jest członkiem Unii Europejskiej, w związku z czym bilateralne relacje polsko-rosyjskie muszą być postrzegane także jako integralny element relacji rosyjsko-unijnych. Z tej perspektywy nie rozdzielałbym tych dwóch obszarów. Polska jednak, jako duży członek Unii, sąsiadujący z Rosją, powinna wskazywać na korzyści płynące z dobrych relacji unijno-rosyjskich. Dobrym przykładem jest tu sprawa małego ruchu granicznego z Obwodem Kaliningradzkim. To polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych długo pracowało nad zmianą tych unijnych regulacji, które blokowały taki ostateczny kształt przepisów o małym ruchu granicznym, który odpowiadałby rzeczywistym potrzebom obu państw. I chcę tu z radością podkreślić, że to się udało.

Co Pan sądzi o wizowym reżimie „72 godziny bez wiz”, który już został wprowadzony przez Rosję dla europejskich turystów, podróżujących do Rosji na promach. Dlaczego, w Pańskiej ocenie, podobny, symetryczny krok, nie został wykonany przez Unię Europejską?

– Odpowiedź na to pytanie wiąże w jakiejś mierze z pytaniem poprzednim. Chodzi tu o zrozumienie zasad funkcjonowania Unii Europejskiej jako takiej. Państwa – członkowie Unii są bowiem zobowiązane do wspólnego uzgadniania z gronem pozostałych 26 państw konkretnych rozwiązań prawnych, co siłą rzeczy odkłada wiele tych ważnych rozwiązań w czasie. Pod tym względem Federacja Rosyjska może zdecydowanie szybciej podejmować konkretne decyzje. W tej sprawie, o która pan pyta jednak jestem dobrej myśli na przyszłość.

Jak Pan ocenia wprowadzony w życie mały ruch przygranicznego między Polską a Rosją?

– Mały ruch graniczny, wprowadzony między niektórymi polskimi województwami, a Obwodem Kaliningradzkim, oceniam niezwykle pozytywnie. Jest tak przede wszystkim dlatego, że jest to bardzo oczekiwane przez mieszkańców obszarów przygranicznych. Jest to dla nich szansą na bardziej intensywny rozwój gospodarczy. Miarą tych oczekiwań niech będzie ogromne zainteresowanie mediów oraz samorządów inauguracją małego ruchu granicznego, która miała miejsce na przejściu granicznym Grzechotki – Mamonowo2, 27 lipca tego roku. To olbrzymie zainteresowanie po prostu się czuło. Zresztą dotyczy ono nie tylko rejonów przygranicznych, ale i całej Polski.

Proszę wyrazić swoją opinię na temat stosunków polsko-litewskich w kontekście konfliktu z polską mniejszością narodową na Litwie. Jak ten problem wygląda z Warszawy?

– Problem stosunków polsko-litewskich jest rzeczywiście obecnie bardzo wrażliwą kwestią. Dla Polski priorytetem są przede wszystkim prawa Polaków zamieszkujących na Litwie. Wszystkie siły polityczne w Polsce chcą dobrych stosunków polsko – litewskich, ale – by zacytować premiera Donalda Tuska – „takie będą stosunki polsko-litewskie, jaki będzie stosunek litewskiego rządu do mieszkających na Litwie Polaków”. To jest najprostsza i jednocześnie najkrótsza definicja stosunków polsko-litewskich. Mam głęboką nadzieję, że z biegiem czasu te stosunki będą się poprawiać.

www.facebook.com/flibicki

aw

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]
Facebook

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.