Noc Kupały vs. “Walentynki”?

Z pewnym zdziwieniem zaobserwowałem, iż z okazji tzw. Walentynek kilku mych znajomych wkleiło na swe tablice grafiki z jednej strony piętnujące obchodzenie owego “Dnia Zakochanych” z drugiej zaś promujące starosłowiańską “Noc Kupały” jako dobrą alternatywę dla tego pierwszego. Rozumiem intencje takiego kontrastowania obu świąt. “Walentynki” przyszły do Polski z zachodu, a więc jawią się jako kolejny obcy i importowany produkt, który sztucznie próbuje się wszczepić w naszą kulturę. “Noc Kupały” za to była obchodzona na dzisiejszych ziemiach Polski już przed wieloma wiekami. Mamy zatem zachodni wynalazek przeciwko tradycyjnemu słowiańskiemu świętu – wydaje się zatem, iż wybór dla tych wszystkich, którzy cenią polską kulturę, tradycję i historię. Taka alternatywa jest jednak fałszywa. Jeśli bowiem odłożymy na bok, subiektywnie zrozumiałe, ale obiektywnie błędne, tendencje do absolutyzowania i stawiania w każdym wypadku wyżej tego co jest tradycyjnie polskie nad to co jest “zachodnie” to bez trudu dostrzeżemy, że “nasza” Noc Kupały jest o wiele gorsza niż “obce” Walentynki.

Czym bowiem charakteryzują się tzw. Walentynki? Jest to święto stworzone dla zakochanych, a najbardziej rozpowszechnionymi zwyczajami z nim związanymi jest przesyłanie wzajemnie wręczanie sobie walentynkowych ozdobnych karteczek, obdarowywane partnera walentynkowymi upominkami w postaci kwiatów, słodyczy, pluszowych maskotek. Znakiem rozpoznawczym “Walentynek” stało się “czerwone serce” jako symbolizujące romantyczną miłość. I na tej płaszczyźnie trudno jest doszukiwać się w “zachodniej” odmianie celebracji “Dnia Zakochanych” czegoś złego, bardzo niebezpiecznego lub przynajmniej dwuznacznego. Cóż bowiem występnego jest we wręczaniu ukochanej osobie kartki bądź słodyczy w kształcie serduszka? Takie szczególne celebrowanie w jednym dniu romantycznych więzi łączących mężczyznę i niewiastę jest całkiem dobrym i niewinnym zwyczajem. Owszem, prawdopodobnie, najbardziej pierwotne oraz dawne korzenie tego święta sięgają pogańskich czasów, obrzędów i wierzeń. Mówi się wszak, że przed tysiącami lat w połowie lutego poganie w Cesarstwie Rzymskim mieli obchodzić tzw. Lupercalia, które pod pozorem miłości miały być przesiąknięte okultyzmem i rozwiązłością erotyczną. Ale akurat upływ wieków zdołał dość starannie oczyścić tzw. Walentynki z ich pogańskich odniesień. W “Dniu św. Walentego” nie widać bowiem wzmożonej aktywności oferujących swe usługi wróżek, nie przywołuje się pogańskich bożków, a nawet postać rzymsko-greckiego bóstwa “Kupidyna-Erosa”, która owszem pojawia się w tym dniu częściej niż zwykle, kojarzy nam się bardziej z postaciami małych aniołków pokazywani w renesansowo-barkowej sztuce kościelnej, aniżeli dawniej czczonym przez pogan bałwanem. Jeśli chodzi zaś o erotyczne odniesienia “Walentynek” to owszem są one widoczne, ale wcale nie wydają się rzucać w oczy, jako pierwszoplanowe. Gdy wpisuje się hasło “Walentynki” w wyszukiwarkę obrazków “Google.pl” to zdecydowaną większość wyników wydają się stanowić grafiki serduszek, pociesznych misiów, słoników, itp. aniżeli ekspozycje niewiast odzianych w bikini i przybierających przy tym sugestywne pozy. Podejrzewam też, że mimo wszystko większość zakochanych w tym dniu przesyła sobie kartki w kształcie serca i słodycze aniżeli bieliznę czy pluszowe kajdanki.

Summa summarum zachodnie “Walentynki” jawią się jako święto, które dość łatwo jest obchodzić w dobry sposób, oddzielając od niego to, co może być w nich złe, dwuznaczne albo niebezpieczne.

A jak na tle owego “obcego produktu kulturowego” wygląda nasza tradycyjna słowiańska “Noc Kupały”? W zasadzie wszystkie charakterystyczne elementy tego święta, tj. skakanie przez ogień, puszczanie na wodzie wianków, sypanie ziół do płonących ognisk, rytualne tańce, kąpiel w rzece bądź jeziorze, poszukiwanie “Kwiatu Paproci” miały swe pogańskie, okultystyczne bądź zabobonne znaczenie. Nie jest też wykluczone, że słowo “Kupała” nawiązuje do imienia jednego z czczonych przez Słowian bożków (inni jednak twierdzą, że oznacza ono: “grupę”, “gromadę”, “zbiorowość”). W trakcie “Nocy Kupały” mile widziane były też zachowania erotyczne, które w innych okresach uważano za niemoralne i godne nagany (np. przypadkowy seks). Powie ktoś: “OK, ale dziś wszystkie te rzeczy – wianki, sypanie ziół, tańczenie wokół ognisk są traktowane przez jako dobra zabawa, nie pogańskie rytuały. W czym więc problem?“. Cóż obawiam się, że problem pogańskim charakterem “Nocy Kupały” wciąż istnieje. Raz, już samo posługiwanie się tym terminem sprawia wrażenie chęci restauracji jego pogańskiego i niechrześcijańskiego charakteru. Pasterze Kościoła najpierw bowiem walczyli otwarcie z tym świętem, a później próbowali je schrystianizować, m.in. poprzez zastąpienie jego pogańskiej nazwy “Noc Kupały” na “Noc św. Jana” (stąd termin “noc świętojańska“). Jak interpretować zastępowania tradycyjnie katolickiego słownictwa przedchrześcijańską, a może nawet jawnie pogańską terminologią? Czy gdyby ktoś teraz “Boże Narodzenie” zaczął nazywać “Saturnaliami” również nie zwracalibyśmy uwagi na taką zamianę słów? To jakich słów używamy jest ważne i często można poznać po nich intencje osób je używających. Po drugie: współczesne obchodzenie “Nocy Kupały” wpisuje się w żywą, odradzającą się tradycję słowiańskiego pogaństwa. Obecnie w Polsce, Rosji, Ukrainie, Białorusi i krajach nadbałtyckich (a więc tam, gdzie “Noc Kupały” była najbardziej rozpowszechniona) istnieje bowiem dziesiątki, jeśli nie setki organizacji, ugrupowań i stowarzyszeń z setkami tysięcy zwolenników i sympatyków, które za punkt honoru stawiają gloryfikację słowiańskiego pogaństwa, mniej lub jawnie atakujące przy tym chrześcijaństwo, jako “obce” i “zachodnie” jarzmo narzucone Słowianom. I to właśnie przywracanie do łask “Nocy Kupały” jest jednym z charakterystycznych działań owych środowisk. Kiedy zaś przyjrzymy się różnym współczesnym reklamom tego święta to bez trudu dostrzeżemy, że w mało zawolaowany sposób odwołują się one do jego pierwotnie pogańskich cech. Przykładowo, plakat zachęcający do “Nocy Kupały” w Pruszczu Gdańskim w 2012 roku reklamował je następującymi słowami: “Święto, Ogień, Woda, Słońce, Księżyc, Urodzaj, Płodność, Radość i Miłość” (w tym bowiem dniu czczono też żywioły natury). Z kolei, w trakcie imprezy z okazji tego święta w “Parku Arkadii” w Nieborowie w 2012 r. oferowane były warsztaty o leczniczych i magicznych właściwościach ziół oraz wykład dr. Piotra Kucharka “pasjonata religii przedchrześcijańskiej Słowian i Skandynawów”, który odbył się w “Świątyni Diany”. “Noc Kupały” w Zawodziu (w 2011 roku) była reklamowana zaś plakatem ukazującym przedchrześcijańskich wojowników trzymających tarcze oznakowane pogańskim symbolem zwanym “Swarożycą” oraz posągiem Światowida w tle, zaś tekst temu towarzyszący ogłaszał m.in: “Zaprasza na nią Robert Kotschmarow, który będzie miał pieczę nad autentycznością dawnych pogańskich obrzędów(…) Będziemy odtwarzać sam obrzęd kupalny dokładnie tak, jak nasi przodkowie go przeprowadzali, jak się bawili tysiąc i więcej lat temu. Będą oczywiście również wróżby kupalne i konkurs na najpiękniejszy kupalny wianek, no a później będą płonęły ogniska kupalne i na pewno noc będzie bardzo zajęta“.(podkreślenia moje – MS)

Porównanie zatem zachodnich “Walentynek” z tradycyjną słowiańską “Nocą Kupały” wypada zatem zdecydowanie na niekorzyść tej drugiej. O ile bowiem w przypadku tych pierwszych mamy do czynienia może z nieco kiczowatym, ale w dużej mierze niewinnym świętym, o tyle wiele wskazuje na to, że współczesna celebracja “Nocy Kupały” jest próbą wskrzeszenia do łask dawnej pogańskiej tradycji wraz z jej bogatym bagażem niechrześcijańskich i zabobonnych interpretacji i znaczeń.

www.salwowski.msza.net

[Głosów:0    Średnia:0/5]
Facebook

0 thoughts on “Noc Kupały vs. “Walentynki”?”

  1. “Będziemy odtwarzać sam obrzęd kupalny dokładnie tak, jak nasi przodkowie go przeprowadzali, jak się bawili tysiąc i więcej lat” – srogo. Oni się nie bawili tylko celebrowali obrzędy religijne. Tak samo joga ani jakieś kamikagari to nie są techniki relaksacyjne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *